Reklama

Puszczykowo - Muzeum Arkadego Fiedlera

Położone pośród lasów Wielkopolskiego Parku Narodowego Puszczykowo pod koniec dziewiętnastego i na początku dwudziestego wieku było letniskiem przeznaczonym dla spragnionych kontaktu z dziewiczą przyrodą i świeżym powietrzem mieszkańców Poznania. Pełniło wówczas funkcję miasta-ogrodu. Przebiegająca tam linia kolejowa w kierunku Wrocławia umożliwiała szybki dojazd do willi i pensjonatów, które wyrastały tutaj jak grzyby po deszczu. 

Puszczykowo otrzymało prawa miejskie dopiero w 1962 roku. Charakter letniskowy zachowało do dnia dzisiejszego, jednak stało się znane w całej Polsce dopiero wtedy, gdy zamieszkał tam po powrocie z wojennej tułaczki słynny podróżnik i pisarz Arkady Fiedler. W 1974 roku utworzył wyjątkowe muzeum, w którym zgromadził przyrodnicze i etnograficzne trofea ze swoich licznych podróży po świecie.

Miłość do przyrody zaszczepił w nim jego ojciec, Antoni Fiedler (1869-1919), uzdolniony poznański malarz-amator, drukarz i dziennikarz, który wspólnie z synem snuł plany wyprawy do Amazonii. Marzenie to zrealizował Arkady dopiero w kilka lat po niespodziewanej śmierci swojego ojca. Wdzięczność ojcu za rozbudzenie pasji podróżniczej wyraził w książce „Mój ojciec i dęby”. 

Reklama

W swoją pierwszą podróż do Brazylii Arkady Fiedler wyruszył w 1928 roku, a w 1933 roku dotarł do Amazonii. Jeszcze przed drugą wojną światową wydał kilka książek opisując przeżyte tam przygody.

 

Ogród kultur i tolerancji

Muzeum, które będzie niedługo obchodziło pięćdziesięciolecie istnienia, nazwane zostało zgodnie z ideą przyświecającą jego założycielowi „Ogrodem kultur i tolerancji”. Zamierzeniem twórcy było pokazanie bogactwa światowych kultur, ich różnorodności oraz propagowanie tolerancji, zrozumienia i szacunku wobec nich.

Reklama

Postać Arkadego Fiedlera jest już nieco zapomniana, jednak spuściznę po nim pielęgnują jego synowie, Arkady Radosław oraz Marek, którzy przejęli pasję podróżniczą, kolekcjonerską i pisarską zmarłego w marcu 1985 roku ojca. To oni są obecnie opiekunami muzeum, które nieustannie wzbogacają o nowe elementy, sprawiając, że tętni ono życiem i rozwija się przyciągając coraz to nowych odwiedzających go turystów. Muzeum prezentuje bajecznie piękne motyle, pełne magii maski używane przez indiańskich kapłanów, czy też kolekcje unikalnych monumentów egzotycznych. 

[paywall]

Reklama

Wśród eksponatów szczególnie zachwyca wykonana w skali 1:1 replika „Santa Marii”, flagowego okrętu odkrywcy Nowego Świata – Krzysztofa Kolumba, na której wraz karawelami Ninią i Pintą dopłynął w 1492 roku do brzegów Ameryki. Jest to jeden z niewielu na świecie tak doskonale odtworzonych modeli trójmasztowej karaki. Można wejść na pokład okrętu i przez chwilę poczuć się jak marynarz płynący w nieznane. 

Oryginalna „Santa Maria” nie zachowała się, bowiem okręt utknął na mieliźnie u wybrzeży Haiti i wykorzystany został, jako budulec. Puszczykowską replikę wykonało zaledwie dwoje pasjonatów, nie posiadających przygotowania zawodowego przydatnego w tego rodzaju pracach. O tym, że jest to dzieło perfekcyjne zaświadczył potomek odkrywcy Ameryk Cristobal Colon książę de Veragua, który podczas pierwszej wizyty w Polsce zaskoczony był dokładnością wykonania modelu oraz jego wielkością. 

Reklama

Przybył on do Puszczykowa ponownie dziesięć lat później. W lipcu 2014 roku wziął udział w uroczystościach czterdziestolecia istnienia muzeum oraz uczestniczył w promocji książki Arkadego Radosława Fiedlera „Chwała Andów”, zawierającej m.in. listy adresowane do swojego prapradziada. Impreza ta odbyła się w puszczykowskim Domu Kultury.

Intencją właścicieli muzeum i budowniczych repliki okrętu było złożenie hołdu wszystkim nieustraszonym podróżnikom i odkrywcom, którzy często z narażeniem zdrowia, a nawet życia odkrywali nowe, nieznane miejsca. Stworzono pod pokładem wystawę przedstawiającą dzieje odkryć Nowego Świata oraz podróżnicze osiągnięcia polskich globtrotterów. W pobliżu okrętu organizowane są koncerty pieśni żeglarskiej z gatunku Szanty.

Reklama

 

Piramida i Kamień Słońca

Inną wielką atrakcją „Ogrodu Kultur i Tolerancji” jest dwudziestotrzykrotnie mniejsza od oryginału makieta Wielkiej Piramidy Cheopsa zbudowana przez Jana Bromskiego oraz stająca obok niej rzeźba Sfinksa, autorstwa Zygmunta Konarskiego. Replika lwa z ludzką głową jest nieco zmniejszoną kopią Sfinksa z Gizy. 

W pobliżu piramidy od września 2015 roku zwiedzić można wystawę przedstawiającą intymne życie mieszkańców Peru, dedykowaną dla osób 18+, składającą się z kilkudziesięciu ceramicznych figurek i naczyń w odważnych pozach erotycznych. Są one kopiami kolekcji prezentowanej w muzeum w Limie, wykonanych ponad tysiąc lat temu przez przedstawicieli indiańskiego plemienia Mochiców. 

Reklama

W sierpniu 2005 roku w ogrodzie pojawiła się oryginalnej wielkości replika azteckiego Kamienia Słońca, nazywanego też mylnie azteckim kalendarzem. Kamień powstał z rozkazu indiańskiego króla Axayacatla, jednego z ostatnich władców Meksyku w okresie prekolumbijskim. Po zdobyciu azteckiej stolicy przez Hiszpanów został przez nich zakopany, jako przedmiot pogańskiego kultu i ponownie odnaleziony po dwustu siedemdziesięciu latach. Oryginał znajduje się w Muzeum Antropologicznym w stolicy Meksyku. Ważący dwadzieścia cztery i pół tony poświęcony Słońcu głaz ma niemal jeden metr grubości, a jego średnica  wynosi niecałe cztery metry. Niektórzy podejrzewają, że kamień mógł być przedmiotem przeznaczonym do składania ofiar z ludzi, ale nie ma na to żadnego dowodu. 

W „Ogrodzie kultur i tolerancji” zgromadzono kamienne figury i rzeźby pochodzące ze wszystkich stron świata. Są to kopie rzeźb i posągów spotykanych w Afryce, obu Amerykach i w Azji. Twórcą większości z nich jest poznański artysta rzeźbiarz Zygmunt Konarski, przyjaciel rodziny Fiedlerów.

Reklama

Można zobaczyć oryginalnej wielkości figurę Kolosa z Wyspy Wielkanocnej, głowę Olmeka z Meksyku, czy jeden z pięciu posągów Buddy z prowincji Bamian w Afganistanie, wysadzony przez Talibów w 2001 roku. Kopia Buddy znalazła się w ogrodzie na znak protestu przeciw temu, że ofiarami barbarzyństwa wojennego padają też cenne zabytki kultury materialnej.

Zainteresowanie budzi wierna kopia Bramy Słońca z Tiahuanaco w Boliwii, ozdobiona u szczytu sylwetką tajemniczego, białego boga Viracochy. Krążąca po Ameryce przepowiednia o nagłym powrocie tego boga zza oceanu ułatwiła Hiszpanom podbój nowo odkrytego kontynentu. 

Reklama

Szacunek dla innych kultur poddawany jest dużej próbie, kiedy zbliżamy się do płaskorzeźby z Yaxchilan w Meksyku przedstawiającej nieżyjącego wodza Tarczę Jaguara i wprowadzającą się w trans z tęsknoty za zmarłym wdowę, która przebija sobie język i przeciąga przez niego sznur nabijany kolcami. Składa w ten sposób ofiarę krwi pamięci męża. Jak wiadomo kultura antycznych plemion odbiegała od standardów, które bliskie są współczesnemu Europejczykowi.

Indiański wódz Montezuma II, ostatni władca Azteków, wskazuje ręką kierunek do pomieszczeń, w których mieści się wystawa „Tajemniczy świat Indian”. Obok wodza umieszczono sylwetkę jego największego wroga i pogromcy, hiszpańskiego konkwistadora Ferdynanda (Hernando) Cortesa, który podbił państwo Azteków i zrównał z ziemią jego stolicę Tenochtitlan. Prezentowana w trzech pomieszczeniach wystawa dedykowana jest kulturze Azteków, Majów i Inków. 

Reklama

 

Grób w Puszczykowie

Grób zmarłego w 1985 roku Arkadego Fiedlera i jego drugiej żony Marii znajdziemy na cmentarzu rzymsko – katolickim należącym do parafii Matki Boskiej Wniebowziętej w Puszczykowie. Nekropolia znajduje się w południowej części miasta przy drodze do Mosiny. Na grobie umieszczona jest tabliczka informująca, że w latach 1918 – 1919 Fiedler był żołnierzem Powstania Wielkopolskiego. Służył jako kierownik Działu Organizacyjnego w Dowództwie Żandarmerii, uzyskując po zakończeniu służby stopień porucznika rezerwy.

Reklama

Puszczykowo nigdy nie posiadało własnego rynku. Dopiero na początku dwudziestego pierwszego wieku miejscy radni podjęli uchwałę o powstaniu reprezentacyjnego placu, w miejscu w którym wcześniej było szczere pole. Budowa trwała niemal dziesięć lat, ale przyniosła oszałamiające efekty. Obecnie rynek ten jest jednym z najpiękniejszych w Polsce. Stanowi idealne miejsce do spotkań, odpoczynku i relaksu.

Warto zajrzeć do Puszczykowa przy okazji wizyty w Poznaniu. Miasto oddalone jest od stolicy wielkopolski o zaledwie piętnaście kilometrów i można do niego dojechać w kilkanaście minut samochodem lub koleją.

 

Tekst i fot. Ewa i Bogumił Liszewscy

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości