Reklama

Kolejowe plany dla Płocka roztaczane przez spółkę CPK. Szacują wzrost liczby pasażerów nawet do 11 tys. na dobę

Przejazd pociągiem z Płocka do Torunia ma potrwać 45 minut, do Warszawy – 50 minut, do Bydgoszczy – 65, do Łodzi – 80, do Gdańska – 95, natomiast do Poznania – 120 minut, do Krakowa nieco dłużej, 145 minut. Takie są założenia spółki Centralny Port Komunikacyjny realizującej program Port Polska. Ale nie wszystkie pociągi wjadą do miasta. I wcale nie jest powiedziane, czy wszystkie będą tymi najszybszymi.

Kręgosłupem przyszłej Kolei Dużych Prędkości – w ramach projektu Port Polska (wcześniej Centralny Port Komunikacyjny) będzie linia kolejowa „Y” łącząca Warszawę z Poznaniem i Wrocławiem przez Łódź. O planowanej linii znów zrobiło się głośniej za sprawą ogłoszonej przez wspomniany Port Polska i PKP PLK tzw. Zintegrowanej Sieci Kolejowej. Najprościej rzecz ujmując ZSK to długoterminowy plan rozwoju kolei w Polsce obejmujący – poza wspomnianą linią „Y” – także plany na inne kolejowe trasy, w tym na Centralną Magistralę Kolejową Północ. Podczas sesji Rady Miasta Płocka w czwartek, 25 czerwca, opowiadał o tym przedstawiciel spółki CPK.

Linia „Y” była pewniakiem

Reklama

Paweł Pokora, dyrektor biura wdrożenia strategii i planowania podprogramu kolejowego w CPK, podkreślał:

– Chcemy, aby KDP, wszystkie inne linie kolejowe, które planujemy zbudować lub już budujemy, tworzyły skończony system. Układ pobudzający gospodarkę. Kolei ma być dla mieszkańców, służyć także do transportu towarów.

Prelegent zapewnił, że wiele elementów poprzedniego programu pozostawiono, ponieważ uznano je za słuszne. Stąd też m.in. CMK Północ z obsługą Płocka. Przyszła CMK Północ ma prowadzić od nowego lotniska krajowego budowanego w ramach programu inwestycyjnego Port Polska w kierunku Płocka, następnie zbliżać się do Torunia, łącząc stolicę z aglomeracją bydgosko-toruńską, a dalej przez Grudziądz dotrzeć do Trójmiasta. Korytarz włączy Płock do sieci Kolei Dużych Prędkości (KDP). – Nie wykreślaliśmy na ślepo poszczególnych linii kolejowych, aby wymyślić jakieś inne – dodał.

Reklama

W pracach nad ZSK uczestniczyły samorządy, do współpracy zaproszono m.in. ekspertów kolejowych, specjalistów z rozwoju przestrzennego. Brano pod uwagę prognozy demograficzne, także te gospodarcze w ujęciu krajowym, jak i międzynarodowym. – Udało się stworzyć kilkanaście wariantów kompleksowej sieci kolejowej, które poddaliśmy restrykcyjnemu procesowi selekcji. Postanowiliśmy odejść od lokalnego podejścia. Chcemy, aby sieć kolejowa działała jako system, w sali całego kraju. Być może z perspektywy lokalnej niektóre inwestycje w innych wariantach byłyby lesze, ale my patrzymy ogólnopolsko. Daje to lepszy efekt w postaci korzyści ekonomicznych – mówił Paweł Pokora. Niemniej uprzedzał, że w przypadku dużych programów od pomysłu do realizacji może minąć kilkanaście lat.

Reklama

W ramach ZSK ujęto budowę 4700 nowych linii kolejowych, modernizacja do wyższego standardu – kolejnych 5600 km. Nie zapominajmy również o jeszcze jednym elemencie. – Dwa dni temu podpisaliśmy pierwszą większą umowę na palowanie terenu w okolicach przyszłego lotniska. Budujemy linię kolejową „Y” łączącą Warszawę przez centralne lotnisko z Łodzią. Ta linia musi powstać, bo nie stać nas na to, aby tego nie robić. „Y” był pewnikiem wyłączonym z całej dyskusji. Za chwilę otwieramy przetargi. Tarcza do wydrążenia tunelu w rejonie łódzkim jest już w Polsce. Niedługo zaczną się właściwe prace – twierdził Pokora.

Nasz gość wspominał o hasłach „Polska 100 minut” (skomunikowaniu największych aglomeracji z Warszawą w czasie 100 minut) i „Polska 3 godzin” (przejeździe z południa na północ i ze wschodu na zachód w kraju w 180 minut). Według prognoz do 2050 roku z pociągów skorzysta łącznie 720 mln pasażerów, w tym 180 mln osób z pociągów dalekobieżnych i 540 mln pasażerów z pociągów regionalnych (dla porównania – w 2025 r. koleją podróżowało 439 mln osób). Powstanie ZSK ma również spowodować, że 27 małych i średnich miast uzyska dostęp do kolei. 

Reklama

Finał do 2040 r.

Część, która najbardziej interesuje Płocczan, to perspektywa już po realizacji linii „Y”, a więc powstanie po 2035 r. CMK Północ. Trwają już prace przygotowawcze w zakresie niezbędnej dokumentacji. W ramach postępowania na decyzję środowiskową spółka zamierza uszczegóławiać projekt poprzez koncepcję finałowo-przestrzenną. Po uzyskaniu decyzji środowiskowej (w CPK liczą na 2030 r.) będą składać wniosek o decyzję w sprawie ustalenia lokalizacji linii kolejowej, później złożą wniosek o wydanie pozwolenia na budowę. Celem jest pozyskanie kompletu potrzebnych dokumentów i pozwoleń do 2035 r., a więc do momentu zakończenia budowy linii „Y”, tak by móc przystąpić do realizacji CMK Północ. Ten odcinek wpisany jest do sieci TEN-T z założeniem wykonania do 2040 r. (będzie wniosek o zaktualizowanie sieci). Jednocześnie nie ukrywano, że w tym planie kluczowe są środki finansowe.

Reklama

– Odcinek od Warszawy do samego Włocławka nie ulega zmianom. Nastąpiła delikatna zmiana, postanowiliśmy troszkę przybliżyć się do Torunia – kontynuował przedstawiciel CPK. Według szacunków dobowo z trasy CMK Północ skorzysta 37 tys. pasażerów, dla samego Płocka – również dobowo – to potok rzędu 11,6 tys. pasażerów (zwłaszcza na trasie do Warszawy, ok. 6 tys. w kierunku Kutna) w 2050 r. Teraz to ok. 850 osób.

Część pociągów będzie wjeżdżała do miasta, a część nie.

Jeszcze jedno… Stacja w Płocku ma być elementem północno-zachodniej obwodnicy Warszawy w kontekście ruchu towarowego.

Reklama

Musimy ten transport wyprowadzić z obszaru miasta

Przewodniczący Rady Miasta Płocka dopytywał, czy „wzdłuż szyn Kolei Dużych Prędkości będzie też linia kolejowa dedykowana ruchowi towarowemu”, aby wykorzystać korytarz KDP pod kątem obwodnicy towarowej Płocka.

– Ponad 90 proc. ruchu kolejowego to transport towarowy odbywający się z i do Orlenu. Kiedy pytamy PKP PLK o datę przebudowy odcinka z Kutna do Płocka przynajmniej od 2020 r. otrzymujemy odpowiedź, że na razie nie ma zagwarantowanych środków finansowych – mówił Artur Jaroszewski.

Usłyszał, że ZSK jest projektem planistycznym. – Nie możemy zdiagnozować, czy da się zrobić po istniejącym śladzie, czy nie, czy dana działka będzie się nadawała czy nie. W przypadku obwodnicy konieczne będzie wykonanie studium techniczno- ekonomiczno-środowiskowego. Od Kutna do Płocka chcemy poprowadzić prawdziwą obwodnicę kolejową, prawdopodobnie dwutorową, co jeszcze wykażą analizy i możliwości techniczne. Razem z PKP PLK zdiagnozowaliśmy, że trzeba tę Warszawę objechać od północy. Od Łodzi do Kutna jest to nowa linia kolejowa o parametrach dostosowanych do potrzeb transportowych, uszczegółowionych na etapie STEŚ. Dopiero wtedy będziemy mogli dyskutować odnośnie torowości linii, możliwości technicznych wjazdu do Płocka. Nie chcemy wszystkiego budować w nowym śladzie. Tam, gdzie się da, zamierzamy skorzystać z istniejącej infrastruktury.

Reklama

W przypadku wyjścia w stronę Warszawy z kombinatu Orlenu założono dwutorowość, natomiast wyjścia w stronę Włocławka – skorzystanie ze stacji techniczno-postojowej w Bronowie, a tam już przewidziano cztery tory. Na stacji pociągi towarowe będą mogły oczekiwać na wyjazd zgodnie z zaplanowanym ruchem. W ustaleniu tego wszystkiego pomaga kolejowy model symulacyjny, który niedługo obejmie całą Polskę. To taki cyfrowy model sieci kolejowej, cyfrowe odzwierciedlenie sieci służące do modelowania różnych wariantów ruchu pociągów, ich prędkości, niezbędnej liczby torów. Przeprowadzano np. analizy dotyczące płynności czasu przewozowego.

Reklama

W kontekście 2035 r….

Paweł Pokora: – Właśnie w 2035 roku Polska wchodzi w nową erę przewozów kolejowych o nazwie liberalizacja. Musimy wpuścić na tory prywatnych przewoźników.

Czy wjazd do Płocka będzie opłacalny dla komercyjnych przewoźników?

Radny Szymon Stachowiak wyraził obawę, że niektóre pociągi mogą omijać Płock pomimo włączenia miasta do KDP.

– Wjazd do Płocka uniemożliwia rozwinięcie pełnej prędkości, zwłaszcza od strony zachodniej już na starcie. Skutkiem jest wydłużenie toru jazdy o ok. osiem minut. Nie da się tej krzywizny geometrycznej w jakiś sposób poprawić? Dla nas osiem minut w drodze do Warszawy nie stanowi problemu, ale dla połączeń z Gdańskiem, innych dłuższych połączeń komercyjnych, to już gigantyczny problem.

Reklama

Pokora stwierdził, że w jego opinii „Płock jest na tyle łakomym kąskiem, że będzie się opłacało go obsługiwać”. – Nie wszystkie pociągi będą tymi najszybszymi, zdarzą się też wolniejsze. Jakiś przewoźnik może wymyślić sobie taki model biznesowy z obsługą tych miejscowości, które nie są obsługiwane najszybszymi pociągami. Jestem spokojny o dopasowanie liczby pociągów do potrzeb mieszkańców regionu – zaznaczył dyrektor biura wdrożenia strategii i planowania podprogramu kolejowego w spółce CPK.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości