Dziś zapraszam do dalszej wędrówki po gminach leżących wokół Płocka. Z Sikorza jedziemy trasą na Lipno mijając po prawej stronie zjazd na Sierpc, gdzie znajduje się znane w całej Polsce piękne Muzeum Wsi Mazowieckiej. Ponieważ naszym głównym celem wycieczki jest Brudzeń Duży i jego najbliższe okolice, wspomnę tylko, że jadąc tą drogą dojechalibyśmy do spokojnej, malowniczo położonej wsi Suchodół.
Pierwsze wzmianki o Suchodole pochodzą już z XIV wieku, a dokładnie z 1365 roku, kiedy to król Kazimierz przenosił wsie należące do prepozyta kolegiaty świętego Michała w Płocku z prawa polskiego na prawo magdeburskie. Tu przypomnę, ponieważ prawa te będą się zapewne pojawiać w artykułach, że Prawo polskie dotyczyło wszystkich obowiązujących w średniowiecznej Polsce praw grupowych, wraz z prawem książęcym i wynikającymi z tego tytułu obciążeniami ludności. Prócz tego ludność była zobowiązana do wszelkiego rodzaju danin (poradlne, powołowe, podymne) i opłat: myta przy przejeździe przez mosty, cła, opłat targowych. Prawo magdeburskie – to prawo osadnicze oparte na prawach miasta Magdeburga. Na ziemie polskie przyniesione zostało przez niemieckich osadników. Z biegiem lat wykształciły się lokalne odmiany tego prawa, takie jak prawo poznańskie, prawo średzkie, prawo chełmińskie. Na prawie magdeburskim lokowano głównie miasta Śląska (Złotoryja, Lwówek Śląski) oraz inne, znaczące miasta w pozostałej części kraju (Kraków, Poznań, Częstochowa). Pierwsze lokacje miejskie dokonały się na Śląsku w pierwszym czterdziestoleciu XIII wieku, czyli za panowania Henryka Brodatego. Miasta lokowane na prawie magdeburskim zachowywały łączność z Magdeburgiem poprzez zasięganie pouczeń tamtejszego sądu miejskiego w szczególnie skomplikowanych kwestiach prawnych.
Obecnie Suchodół jest to wieś otoczona polami uprawnymi, łąkami oraz oczkami wodnymi wykorzystywanymi m.in. jako miejsca pojenia krów.
Jadąc w stronę Brudzenia po drodze przejeżdżamy obok cmentarza, gdzie możemy obejrzeć kilka pięknych starych grobów z epitafiami. Następnie mijając zabudowania, pola i oczka wodne docieramy do Parzenia – miejscowości położonej tuż nad częścią Doliny Skrwy. Jest to moim zdaniem jeden z bardziej zaskakujących widoków – dla osób nie znających tych terenów – jakie możemy zobaczyć na Mazowszu – gdy docieramy do doliny Skrwy, a teren nagle opada o kilkadziesiąt metrów prezentując nam piękną panoramę płynącej w dolinie rzeki. Niestety, to jakże urocze ukształtowanie terenu ma też swoje drugie oblicze związane z piratami drogowymi, którzy usiłują tam czasami wznieść się w powietrze zapominając, że samochód służy do jeżdżenia, a nie do latania. Nasyceni wrażeniem (tu by docenić piękno tej części doliny koniecznie trzeba zejść spacerkiem na dół), jakie robi dolina na wszystkich przejeżdżających, ruszamy dalej w kierunku Brudzenia Dużego, mijając po drodze pola i lasy należące do Brudzeńskiego Parku Krajobrazowego. Powierzchnia Parku wynosi 3171 ha, a jego otuliny 4397 ha, położony jest na terenie dwóch gmin Stara Biała i Brudzeń Duży. Swoim zasięgiem park obejmuje dolinę dolnego biegu Skrwy Prawej wraz z sąsiadującymi kompleksami leśnymi Brwilno, Brudzeń i Sikórz oraz polodowcową rynnę Karwosiecko – Cholewicką wraz z jeziorami Józefackimi. Park ten założony w 1988 roku zaskakuje swoją różnorodnością form ukształtowania terenu, które zawdzięcza ostatniemu zlodowaceniu.
Najciekawszym i najsilniej zaznaczonym miejscem jest Dolina Skrwy Prawej, gdzie dominują strome zbocza i wąwozy porośnięte roślinnością murawową. Spacerujących po szlakach turystów urzekają swym pięknem zbiorowiska lasów grądowych z bukami, klonami i świerkami oraz licznymi przylaszczkami, przebiśniegami, fiołkami i zawilcami. Kontrastują z grądami lasy łęgowe z dominującą olchą. Strome zbocza, silnie meandrująca rzeka, bogate zbiorowiska roślinne oraz romantycznie leżące w nurcie rzeki stare drzewa powodują, że jest to też wspaniałe miejsce dla żyjących tu licznych gatunków zwierząt. Zaobserwowano tu około 120 gatunków ptaków z takimi rzadkimi jak derkacz, trzmielojad, zimorodek, bąk, błotniak stawowy i bocian czarny. Wszystkie one są zapisane jako gatunki zagrożone na skalę europejską. Z ssaków zaobserwowano niezwykle rzadką popielicę, pięć gatunków nietoperzy, wydry, bobry, dziki i sarny. W celu ochrony najcenniejszych przyrodniczo siedlisk powstały w parku trzy rezerwaty: Sikórz, o którym wspominałem w czasie naszej ostatniej wędrówki, Brwilno i Brudzeńskie Jary.
Jadąc wśród lasów i pól dojeżdżamy do Brudzenia Dużego, który obecnie jest wsią gminną.
Szukając informacji na temat nazwy wsi znalazłem dwie prawdopodobne odpowiedzi. Niektórzy uważają, że nazwa miejscowości „Brudzeń” może pochodzić od brodu i przeprawy przez pobliską rzekę Skrwę. Warto wiedzieć, że starosłowiańskie imiona i nazwy często miały charakter „przyrodniczy”, więc jest to możliwe. Inna hipoteza mówi że nazwa wsi mogła powstać od zamieszkującego te tereny osadnika lub osadników. Około X wieku w Brudzeniu zbudowany został gród, którego wysokie sześciometrowe ziemne wały, całkiem dobrze zachowane, można podziwiać do dnia dzisiejszego. Podobne grodziska, datowane na XI-XII wiek, znajdują się także w Parzeniu i Karwosiekach – Noskowicach. Niestety, w odróżnieniu od brudzeńskiego, dwa ostatnie są w bardzo dużym stopniu zdewastowane. Będąc w Brudzeniu warto pokusić się o spacer do grodziska. Prowadzi do niego ścieżka w Rezerwacie Brudzeńskie Jary nad rzeką Skrwą. Ścieżka prowadzi nas po płaskim terenie, który z czasem staje się coraz bardziej dziki i urozmaicony i pod sam koniec wędrówki idziemy po brzegu stromej skarpy mającej tu kilka metrów. Po około 25 minutach marszu napotykamy pierwszy, mający około 1,5 metrów wał, za którym znajduje się kolejny wyższy mający od strony Brudzenia około 3 metrów. Od strony Parzenia grodzisko jest chronione wysokim urwiskiem doliny Skrwy. Będąc tam warto na chwilę stanąć, popatrzyć na resztki grodu, potężne wały i posłuchać szumu majestatycznych drzew. Gdy tak stoimy i zamkniemy oczy, wystarczy odrobina wyobraźni, by usłyszeć rżenie koni, głosy nawołującej się straży, szczęk starożytnych mieczy i włóczni…
W późniejszych wiekach Brudzeń spokojnie się rozwijał i dopiero w XIV wieku miejscowość została rozsławiona na całą Polskę za sprawą Pawła Włodkowica, który był jedną z najświatlejszych postaci średniowiecznej Polski. Pisać o nim można by długo, więc wspomnę tylko, że był przedstawicielem Polski w sprawach przeciwko krzyżakom w Budzie (Węgry) i Wrocławiu, rektorem Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz autorem min.: „Traktatu o zakonie krzyżackim i o wojnie Polaków przeciwko wzmiankowanym braciom” z 1417 roku oraz „Tractatus de potestate papae et imperatoris respectu infidelium”, który przedstawił podczas soboru w Konstancji w latach 1414-1418. W traktacie tym przedstawił tezę o możliwości pokojowego współistnienia państw chrześcijańskich i pogan.
Syci wrażeń wracamy do centrum Brudzenia podziwiać dwór i park, który powstał na przełomie XIX i XX wieku, pobudowany po pożarze zabudowań gospodarczych przez Włodzimierza Nikazego Rościszewskiego, w miejsce pierwotnego dworu z drzewa modrzewiowego. Nowy dwór został skomponowany w duchu klasycyzmu. Jest murowany z cegły, na podmurówce z kamieni polnych, otynkowany, ryzalit poprzedzony jest gankiem o czterech kolumnach toskańskich, nad którymi jest taras. Przed dworem rośnie buk o pięknej regularnej koronie oraz znajduje się zarośnięty staw, który po wojnie pełnił rolę zbiornika przeciwpożarowego. Po II wojnie światowej we dworze mieściła się najpierw Milicja Obywatelska i Urząd Bezpieczeństwa, następnie przedszkole, a później szkoła. Niedawno szkoła zyskała nowy budynek na tyłach dworu i została skomunikowana z nim łącznikiem. Obecnie dwór jest przebudowywany tak, by przywrócić mu oryginalny wygląd sprzed lat.
Ale Brudzeń to nie tylko piękna przyroda i zabytki to też dzień dzisiejszy. Jak uważa jeden z mieszkańców miejscowości, z którym miałem przyjemność rozmawiać: Jest wiele powodów by zamieszkać w Brudzeniu: dobre połączenie z Płockiem, skanalizowanie miejscowości, obecna na miejscu szkoła podstawowa i gimnazjum oraz atrakcyjny przyrodniczo teren. Odbywają się tu też bardzo interesujące spotkania, jak odbyty niedawno Festiwal Ginących Zawodów. Tekst i foto: Piotr Michalik
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze