Reklama

Nie przenoście nam apelacji do Łodzi

15/04/2010 10:50
Ministerstwo Sprawiedliwości chce, aby Sąd Okręgowy w Płocku od 1 lipca nie podlegał już Sądowi Apelacyjnemu w Warszawie, ale temu w Łodzi. Przeciwko pomysłowi są praktycznie wszyscy prawnicy z Mazowsza Płockiego. Przekonują, że takie rozwiązanie może być naruszeniem konstytucyjnego prawa obywateli, jeśli chodzi o dostępność do sądów.
Ministerstwo w przygotowanym projekcie rozporządzenia zmiany uzasadnia tym, że warszawski Sąd Apelacyjny jest zawalony pracą i ma największe w kraju opóźnienia, jeśli chodzi o rozpatrywanie spraw. Wiąże się to z tym, że wpływa do niego najwięcej spraw, w dodatku trudnych i specyficznych. A prezes sądu, który sprawuje nadzór administracyjny nad podległymi sądami okręgowymi (dzisiaj to Płock, Ostrołęka, Warszawa i Warszawa–Praga), ma za dużo obowiązków i dlatego nie może sprawnie nadzorować sądu apelacyjnego. Dlatego ministerstwo, chcąc odciążyć Sąd Apelacyjny w stolicy, chce przenieść okręg płocki, obejmujący Płock, Ciechanów, Gostynin, Mławę, Płońsk, Sierpc, Sochaczew i Żyrardów, do Łodzi, a Ostrołęcki do Białegostoku. Zdaniem ministerstwa będzie to także z pożytkiem dla przeciętnego Kowalskiego. Bo na swoją sprawę w sądzie apelacyjnym w Łodzi będzie czekał krócej niż w Warszawie. Ten argument wydaje się bardzo racjonalny, bo nikt nie lubi czekać. Ale tylko teoretycznie. – To wcale nie jest pewne, że w Łodzi będzie szybciej. To są tylko statystyczne przypuszczenia – mówi Halina Mieszkowicz, prezes Sądu Okręgowego w Płocku. Jej zdaniem dostępność do sądu to nie tylko jak najszybsze załatwienie sprawy. – To także umożliwienie obywatelowi uczestniczenia w rozprawie sądowej. Naszym zdaniem rozporządzenie ministerstwa to ogranicza – mówi Halina Mieszkowicz.
Te ograniczenia to wydłużenie drogi do sądu. To jeden z argumentów podnoszony w uchwale zgromadzenia ogólnego sędziów Sądu Okręgowego w Płocku. Zgromadzenie wyraziło się negatywnie o pomyśle ministerstwa. W przyjętej uchwale napisano m.in., że „zmiana budzi poważne zastrzeżenia z punktu widzenia dobra państwa i uzasadnionego interesu jego obywateli, w szczególności w zakresie dostępności do sądu. Spowoduje poważne problemy z dotarciem do sądu dla mieszkańców Mławy, Ciechanowa, Płońska czy Sierpca. Odległość z obszaru Sądu Rejonowego w Mławie do sądu apelacyjnego wyniesie ok. 260 km.” – Trzeba pamiętać, że w sądzie apelacyjnym toczą się nie tylko sprawy karne – mówi Halina Mieszkowicz. – To także sprawy cywilne czy związane z prawem pracy. Wydział pracy i ubezpieczeń społecznych naszego sądu jest pierwszą instancją w rozpatrywaniu spraw np. dotyczących rent. Często są to sprawy, w których biorą udział starsze osoby, mające problemy z dotarciem nawet do Płocka. Jak dotrą na apelację do Łodzi?
Bo to, że do Łodzi jest dalej niż do Warszawy to jeden problem. Kolejny to dojazd do tych miast z północnego Mazowsza. Do Warszawy nie ma z tym większych problemów. Z każdej miejscowości jest przynajmniej kilka autobusów dziennie jadących do stolicy. Są pociągi. Jeśli chodzi o Łódź takiego komfortu już nie ma.
Ale oprócz argumentów komunikacyjnych są jeszcze inne. Chociażby historyczne, że północne Mazowsze nigdy nie było związane z Łodzią. Również organizacyjne, bo sąd warszawski ma wpływ m.in. na zarządzanie finansami, a więc inwestycjami, zakupami, remontami, a pod tym względem współpraca między Płockiem a Warszawą układa się dobrze. Gdy Płock znajdzie się pod wpływami Łodzi, jego potrzeby mogą zejść na dalszy plan.
Przeciwko propozycji ministerstwa są też adwokaci. – Zdecydowanie nie podoba nam się to rozwiązanie – mówi Wiktor Kołakowski, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Płocku. – Nie chodzi nam o nas, ale o obywateli. Ja jakoś dotrę do Łodzi, ale czy uda się to komuś spod Mławy, gdy jest tylko jeden autobus.
Prawnicy o swoim negatywnym stanowisku w sprawie zmian poinformowali parlamentarzystów, samorządowców z województwa. Liczą na ich pomoc. Czy ich opinia wpłynie na ministerstwo? – O zmianach wypowie się jeszcze Krajowa Rada Sądownicza. Ale to są tylko opinie, których ministerstwo nie musi wziąć pod uwagę – mówi Halina Mieszkowicz.    GSZ
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości