Po naszym tekście pt. „Czy żyjemy w mieście bezprawia? Piją, wyrzucają śmieci, gdzie popadnie i organizują nielegalne rajdy” rozdzwoniły się do naszej redakcji telefony od czytelników. Mieszkańcy zgłaszali nam kolejne miejsca, w których trudno żyć. To m.in. ul. Chopina 66 i 64. Znajdziemy tu bloki mieszkalne, a między nimi boisko Orlik i plac zabaw. Typowy osiedlowy obrazek, ale też miejsce stresogenne i problemowe dla mieszkańców.
Areną konfliktu jest boisko. Codziennie po godz. 16.00 zjawia się tutaj gromada młodzieży. W sumie jakieś 15 osób. Nastolatkowie, zarówno chłopcy, jak i dziewczyny. Skąd wiadomo, że już stawili się do swojej bazy? Mają ze sobą przenośne głośniki i słuchają muzyki na cały regulator. Mieszkańcy bloków obok tego koncertu słuchają też śmiechów, gwizdów, wrzasków i to do późnych godzin.
W okolicy boiska jest też stół do tenisa stołowego pod chmurką. Nie służy do gry. - Młodzież najpierw coś pali, a potem się kładzie na nim. Zdarza się, że ci młodzi ludzie przewracają się. Nikt na nikogo nie zwraca jednak uwagi – relacjonuje nasz czytelnik. Dodaje, że jak tylko wzywa policję, czy straż miejską to zbiegowisko błyskawicznie znika, gdy na horyzoncie pojawią się radiowozy. Kiedy zagrożenie mija, ekipa pojawia się znów... najczęściej następnego dnia.
Wiadomo, że pytań, gdzie są rodzice tej młodzieży, gdzie szkoła, nie brakuje wśród mieszkańców bloków przy ul. Chopina. Choć wakacje się skończyły, nie spodziewają się oni, że teraz będzie lepiej. Podejrzewają bowiem, że w tej wesołej ekipie są uczniowie pobliskiej podstawówki.
– Ta młodzież nas terroryzuje, a my nic nie możemy zrobić. Przecież mam prawo otworzyć okno i nie słyszeć wrzasków, mieć zwyczajnie spokój, w swoim własnym domu. A ja nie dość, że mam ciągły hałas, to jeszcze przez okno widok na przewalającą się młodzież po piwie czy po czymś gorszym – padają gorzkie słowa mieszkańca ul. Chopina, który z wiadomych względów chce pozostać anonimowy. – Człowiek boi się coś powiedzieć. Skoro znikąd nie ma pomocy i nikt nie reaguje, to lepiej się nie wychylać – dodaje.
Czy to jest z góry przegrana walka? Czy nie może być spokoju przy ul. Chopina? Czy młodzież ma prawo się tak bezkarnie zachowywać?
To jeden konkretny głos. Jeden Orlik w Płocku. Ale ta sytuacja to klisza z wielu różnych osiedli. Te same problemy mają również mieszkańcy w innych częściach miasta. Czy to problem nie do rozwiązania?
Z takim pytaniem zgłosiliśmy się do nadkomisarz Marty Lewandowskiej, oficera prasowego Komendy Miejskiej Policji w Płocku.

Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego
BS
DarO
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A gdzie leniwa straż wiejska? Daleko nie mają ze swojej Komendy na piechotę by się pofatygowali ale to pewnie za daleko.
Chłopie, ja na przeciwko dosłownie mieszkam, tak z 50 metrów. jak kiedyś zadzwoniłem to radiowozem podjechali pod blok.
Tam same chlopaki po wyrokach uwaga
Oj tak...
Szopena nocą nieciekawa okolica
Ale dzicz
Najgorsze jest to jak stoją pod ta brama palą papierosy plują i rzucają pety gdzie popadnie
Stójka z narzędziami bez albo też parter
Komentarz usunięty z powodu naruszenia regulaminu portalu.
Komentarz usunięty z powodu naruszenia regulaminu portalu.
A co z rajdami samochodowymi przy torach, które podziwiam co wieczór ? Gdzie jest straż miejska i policja ?
Pan Wieckowski z Orlika ogarnie temat wystarczy isc i mu powiedziec i wszystko sie ulozy i on mlodziez ustawi
Takie rzeczy nie tylko ba Chopina na słodkich jest podobnie przesiaduja na boisku od Budowlanki odkąd 17 zburzyli wiecznie głośno muzyka z głośników ale człowiek rozumie bo też był młody chodź czasami mam dosyć ale cóż co te dzieciaki mają teraz że saba zrobić
Komentarz usunięty z powodu naruszenia regulaminu portalu.
Komentarz usunięty z powodu naruszenia regulaminu portalu.
? ale ze koles z szopena cos szczeka XDD, autodiss.
za 20 zl blikiem moge dac nazwiska calej ekipy, bo tez na nich leje.
Młodzież ma swoje prawa. Od tego jest orlik żeby młodzież się na nim spotykała. Czy ktoś kiedyś wydział cichą młodzież która musi się wyszumieć? Staruchy nie przesadzać
komentarz napisany w sedno! chcecie cisze i spokój to wypad na wieś ...
Guma i wąskie drzwi. To jest lekarstwo na bezstresowe wychowanie.
Ten artykuł to bzdura. Nic się tam złego nie dziej. Małolaty posłuchaj trochę muzyki i już problem. Kładź się do grobu, tam będziesz miał ciszę i spokój, a może przeszkadza Ci i nie słyszysz radyjka co ma-ryja? :))) Ostatnie dni ciepła i każdy chce to wykorzystać. Zaczekajcie jak się zrobi zimno i wszyscy pochowają się na klatkach schodowych, dopiero będzie lament :)
Orliki Street Naszego miasta wstyd!
Komentarz usunięty z powodu naruszenia regulaminu portalu.
Wystarczy założyć solidny monitoring
Postępowanie spółdzielni mieszkaniowej jest po prostu śmieszne. (na ten moment to tylko domysły) ale po ukazaniu tego artykułu spółdzielnia zlikwidowała stół do ping-ponga na którym dzieci nie raz się bawiły. Nie wiem kto wpadł na takie genialne rozwiązanie ale myślę że nie pomyślał o tym: po pierwsze dzieci które grały na stole i korzystały z niego tak jak powinny straciły właśnie formę aktywności poza domem, a po drugie osoby które tak bardzo przeszkadzają mieszkańcom (bardziej niż robale w bloku, ale myślę że to temat na inny artykuł) zamiast siedzieć na stole usiądą na ławkach które są oddalone od byłego stołu o zawrotną odległość 1-2 metra Idąc tym genialnym tokiem myślenia to następne do likwidacji są ławeczki, plac zabaw, orlik (powodzenia) i na tym miejscu stworzyć parking ponieważ zaparkowanie samochodu blisko klatki jest ważniejsze niż miejsce gdzie dzieci mogą się bawić nieprawdaż? Chyba że owe działania mają na celu modernizację placu zabaw i stworzenie lepszego, bezpieczniejszego miejsca do zabaw dla dzieci to popieram.
. .
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ .
Mieszkam na miejscu, mocno napompowany artykuł. Nie jest aż tak źle jak to przedstawia artykuł, a wiem co mówię bo sam nie raz jestem na orliku po 16. Prawda, widziałem radiowozy straży miejskiej a nawet jak kogoś spisywali, ale tak źle nie jest.
A, i jeszcze dodam: to chyba naturalne że na orliku będzie głośniej niż w innych miejscach, więc dziwię się ludziom którzy narzekają.
Te mohery to jakieś przewrotne.. jak nie gadają że dzieci nie wychodzą z domów i tylko na kompie to gadają że dzieci wychodzą z domu i też źle
A gdzie leniwa straż wiejska? Daleko nie mają ze swojej Komendy na piechotę by się pofatygowali ale to pewnie za daleko.
Chłopie, ja na przeciwko dosłownie mieszkam, tak z 50 metrów. jak kiedyś zadzwoniłem to radiowozem podjechali pod blok.
Tam same chlopaki po wyrokach uwaga