Reklama

Mieszkańcy ul. Chopina skarżą się na terroryzującą ich młodzież. Co się wyczynia na Orliku? Gdzie rodzice, gdzie policja?

08/09/2021 09:13

Po naszym tekście pt. „Czy żyjemy w mieście bezprawia? Piją, wyrzucają śmieci, gdzie popadnie i organizują nielegalne rajdy” rozdzwoniły się do naszej redakcji telefony od czytelników. Mieszkańcy zgłaszali nam kolejne miejsca, w których trudno żyć. To m.in. ul. Chopina 66 i 64. Znajdziemy tu bloki mieszkalne, a między nimi boisko Orlik i plac zabaw. Typowy osiedlowy obrazek, ale też miejsce stresogenne i problemowe dla mieszkańców.

Areną konfliktu jest boisko. Codziennie po godz. 16.00 zjawia się tutaj gromada młodzieży. W sumie jakieś 15 osób. Nastolatkowie, zarówno chłopcy, jak i dziewczyny. Skąd wiadomo, że już stawili się do swojej bazy? Mają ze sobą przenośne głośniki i słuchają muzyki na cały regulator. Mieszkańcy bloków obok tego koncertu słuchają też śmiechów, gwizdów, wrzasków i to do późnych godzin. 
W okolicy boiska jest też stół do tenisa stołowego pod chmurką. Nie służy do gry. - Młodzież najpierw coś pali, a potem się kładzie na nim. Zdarza się, że ci młodzi ludzie przewracają się. Nikt na nikogo nie zwraca jednak uwagi – relacjonuje nasz czytelnik. Dodaje, że jak tylko wzywa policję, czy straż miejską to zbiegowisko błyskawicznie znika, gdy na horyzoncie pojawią się radiowozy. Kiedy zagrożenie mija, ekipa pojawia się znów... najczęściej następnego dnia.
Wiadomo, że pytań, gdzie są rodzice tej młodzieży, gdzie szkoła, nie brakuje wśród mieszkańców bloków przy ul. Chopina. Choć wakacje się skończyły, nie spodziewają się oni, że teraz będzie lepiej. Podejrzewają bowiem, że w tej wesołej ekipie są uczniowie pobliskiej podstawówki.
– Ta młodzież nas terroryzuje, a my nic nie możemy zrobić. Przecież mam prawo otworzyć okno i nie słyszeć wrzasków, mieć zwyczajnie spokój, w swoim własnym domu. A ja nie dość, że mam ciągły hałas, to jeszcze przez okno widok na przewalającą się młodzież po piwie czy po czymś gorszym – padają gorzkie słowa mieszkańca ul. Chopina, który z wiadomych względów chce pozostać anonimowy. – Człowiek boi się coś powiedzieć. Skoro znikąd nie ma pomocy i nikt nie reaguje, to lepiej się nie wychylać – dodaje. 
Czy to jest z góry przegrana walka? Czy nie może być spokoju przy ul. Chopina? Czy młodzież ma prawo się tak bezkarnie zachowywać? 
To jeden konkretny głos. Jeden Orlik w Płocku. Ale ta sytuacja to klisza z wielu różnych osiedli. Te same problemy mają również mieszkańcy w innych częściach miasta. Czy to problem nie do rozwiązania? 
Z takim pytaniem zgłosiliśmy się do nadkomisarz Marty Lewandowskiej, oficera prasowego Komendy Miejskiej Policji w Płocku. 


Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego 

Reklama

BS
DarO

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    King Kong - niezalogowany 2021-09-08 11:18:46

    A gdzie leniwa straż wiejska? Daleko nie mają ze swojej Komendy na piechotę by się pofatygowali ale to pewnie za daleko.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Derek - niezalogowany 2024-09-07 18:57:14

    Chłopie, ja na przeciwko dosłownie mieszkam, tak z 50 metrów. jak kiedyś zadzwoniłem to radiowozem podjechali pod blok.

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Marek - niezalogowany 2021-09-08 14:32:39

    Tam same chlopaki po wyrokach uwaga

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości