Reklama

Dwa tematy w jednym

30/09/2023 08:00

Tytułowe tematy to oczywiście kinowa premiera pewnego filmu oraz równie głośna afera. Powinienem jeszcze dołączyć powołanie selekcjonera reprezentacji, ale o tym było przed tygodniem, a ponadto życzenie wyrażone na końcu tamtego felietonu się spełniło… Zatem do rzeczy. 
Rozważania o filmie pozwolę sobie rozpocząć od pewnego zwrotu, który często pojawia się w ustach krytyków literackich. Ja wprawdzie pańskiej książki nie czytałem, ale… Ja wprawdzie filmu w całości nie widziałem, ale… W telewizji i Internecie mamy zatrzęsienie krótkich fragmentów. Nie brakuje też scen z prawdziwej granicy. I cóż można powiedzieć o tych dwóch obrazach? Po obejrzeniu scen z filmu widz odnosi wrażenie, że granicę polsko – białoruską szturmują przede wszystkim kobiety z małymi dziećmi (plus starszy pan z siwą brodą). A na zdjęciach z granicy oglądamy gromady młodych, zdrowych byczków, wśród których pewnie dałoby się wypatrzeć jakieś kobiety czy dzieci, ale trzeba mieć naprawdę sokole oko. Nie znam żadnych danych statystycznych dotyczących struktury wieku i płci osób usiłujących się przedostać do naszego pięknego kraju przez obrzydliwy graniczny płot, ale…
A jeśli chodzi o temat drugi, to pozwolę sobie wyodrębnić dwa podtematy. Pierwszy to liczby. Kiedy wybuchła afera, słyszeliśmy o dziesiątkach, a nawet setkach tysięcy imigrantów, napływających do Polski z wykorzystaniem mechanizmu, który stanowi istotę całej sprawy. Szybko jednak z drugiej strony nastąpiła kontra i padła liczba dwustu sześćdziesięciu ośmiu przypadków wykrytych przez nasze dzielne służby. Która jest prawdziwa albo choćby bliższa prawdy? Nie mam narzędzi do podjęcia próby rozstrzygnięcia tego dylematu. W pierwszym przypadku nie wiadomo, ile osób spośród tych tysięcy przekroczyło nasze granice na podstawie wiz pozyskanych w wyniku wiadomego procederu, a w drugim trzeba zadać pytanie o liczbę przypadków nie wykrytych przez służby…
I jak to w końcu jest z tym podejściem do tematu imigrantów? Jednych, "biednych ludzi szukających swojego miejsca na ziemi" trzeba nielegalnie, przez płot "wpuścić do Polski, a kim są, ustalić później", a o tych którzy im w tym przeszkadzają  nakręcić film, o innych formach "podziękowań" nie wspominając. Na tych, którzy również nielegalnie, na podstawie "lewych" wiz napływają do nas, by "spełnić marzenia o lepszym życiu" nikt z pizzą nie czeka. Dlaczego? Przez płot wbrew prawu wolno, z lewą wizą nie? Żołnierzy mieszamy z błotem za to, że nie wpuszczają, a urzędników za to, że wpuszczają? A nawet pomagają w przekraczaniu polskiej granicy. Oczywiście to, że biorą jakieś pieniądze za fatygę, jest wysoce naganne, ale to przecież taniec na linie nad przepaścią…

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości