Płocki wydział Centralnego Biura Śledczego dokonał kolejnych zatrzymań osób zamieszanych w produkcję fałszywch paliw i pranie pochodzących z tego procederu pieniędzy. Działania CBŚ i prokuratury w tej sprawie trwają od drugiej połowy ubiegłego roku. Już wcześniej zatrzymano pięć osób. W ostatnich dniach w ręce organów ściągania wpadło dwóch mieszkańców Płocka oraz jeden mężczyzna z podpłockiej miejscowości. Są oni podejrzani o wypranie około 15 milionów złotych pochodzących ze sprzedaży podrobionych paliw.Przedsiębiorczy przestępcy kupowali legalnie olej opałowy. Później go odbarwiali. Produkt był już gotowy do sprzedaży jako napędowy. Był rozprowadzany w całym kraju. Jak powszechnie wiadomo, można na takim procederze zarobić dzięki różnicy cen. Oleje opałowy i napędowy mają podobne właściwości, ale to opałowy jest tańszy. Po sprzedaniu podrobionego paliwa trzeba było zalegalizować uzyskane w ten sposób pieniądze. Do tego był potrzebny łańcuszek firm – słupów. Pieniądze były przelewane przez wiele kont. To typowy mechanizm “prania” brudnych pieniędzy. W ten sposób miało być zalegalizowanych około 15 milionów złotych.
Nie jest to pierwsza taka sprawa, w którą zamieszani są mieszkańcy Mazowsza Płockiego. Jesienią ubiegłego roku do aresztu trafił Jerzy M., syn jednego z byłych dyrektorów Petrochemii Płock.
– W tej sprawie mamy osiemnastu podejrzanych, akta obejmują około 130 tomów. Być może, w przypadku zakończonych już wątków skierujemy akty oskarżenia do sądu, ale wszystko zależy od dalszych ustaleń. W tej sprawie podejrzani „wyprali” około ośmiu milionów złotych, ale wciąż ujawniamy nowe konta bankowe – tłumaczy Jan Sadowski, szef Wydziału Śledczego płockiej prokuratury.
Na razie prokuratura ustaliła, że paliwowe przekręty w tej sprawie były dokonywane w latach 2001 – 2003. Mechanizm był następujący. Podejrzani kupowali komponenty służące do produkcji paliw i sami produkowali substancję przypominającą swymi parametrami benzynę. Taki produkt był sprzedawany jako pełnowartościowe paliwo w całym kraju. Jednak trzeba było jeszcze zalegalizować zyski. Tu mechanizm był niemal identyczny jak w przypadku opisanym wyżej. Przez konta firm – słupów pieniądze trafiały ostatecznie do kieszeni podejrzanych.
Największa sprawa dotycząca nielegalnego obrotu paliwami i prania pieniędzy jaką prowadzi płocka prokuratura dotyczy zalegalizowania ponad 190 milionów złotych pochodzących z takiego procederu. Jednak o tej sprawie prokuratury, póki co mówią niechętnie, bo ich działania dopiero się rozpoczęły.
Każda sprawa gospodarcza jest bardzo trudna i wymaga współdziałania wielu prokuratur.
– Trzeba ustalić na konta jakich firm trafiały pieniądze. Tzw. firmy – słupy są z reguły zakładane na nazwiska osób bezdomnych lub chorych psychicznie – wyjaśnia prokurator J. Sadowski.
Większość spraw trafiających do kierowanego przez niego wydziału to właśnie sprawy gospodarcze.
– Dotyczą głównie nielegalnego obrotu paliwa i prania brudnych pieniędzy. Może jest to podyktowane tym, że w Płocku jest siedziba PKN ORLEN i być może to tu jest początek całego łańcuszka – dodaje Jan Sadowski.
O kolejnych odsłonach afery paliwowej słyszymy niemal każdego dnia. W całym kraju zatrzymywane są osoby podejrzane o udział w podrabianiu paliw i czerpaniu z tego zysku. Jednak to w Płocku jest największy w kraju zakład produkujący substancje chemiczne, które mogą posłużyć oszustom.
Jacek Danieluk
Fot. D. Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze