W znanym miejscu nęcę od razu połową objętości zanęty. Później donęcam w celu utrzymania ryb w zasięgu wędki oraz pobudzenia żerowania. Należy się wyposażyć w dobrą procę do wystrzeliwania zanęty, używać raczej mniejszych kul. Jeżeli w łowisko wejdą okonki lub jazgarze, trzeba zmienić przynętę na roślinną i w miarę możliwości usunąć z zanęty dodatek mięsny. Inaczej czeka nas piekło wybrukowane tymi żarłocznymi rykami. W rzece i szybko płynących kanałach najlepiej spisze się metoda spławikowa. Natomiast w miejscach zacisznych, w bardzo leniwych rzekach nizinnych oraz spokojnych kanałach, z powodzeniem możemy użyć albo pickera, albo delikatnego feedera. Najwydajniejszą wędką jest dłuższy bat. Umożliwi łowienie za tamami, w głębokich spokojnych napływach, głębokich międzytamiach, cofce małych dopływów, w rzeczkach i kanałach, do których wpływają płocie. To znakomita wędka do aktywnej przystawko-przepływanki, czyli wędrując wzdłuż rzeczki, zarzucamy zestaw w głębsze miejsca lub penetrujemy spławem głębsze, dłuższe odcinki. Do obławiania dalszych partii warto użyć lekkiej bolonki: dzięki niej druga strona kanału może się okazać płociowym eldorado.
Tekst i fot. Andrzej Konowrocki
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze