W pierwszym przypadku najpowszechniej stosowaną i najskuteczniejszą przynętą jest żywiec. Pokaźnych rozmiarów płoć lub krąpia stawiamy tuż przy pograniczu płycizny i głębokiej wody, zbrojąc je za pyszczek pojedynczym hakiem lub kotwiczką o numeracji od 2 – 0 do maksimum 4 – 0. Większe nie mają już sensu ze względu na znacznie zwiększoną ilość zaczepów i praktycznie zerowy wzrost skuteczności zacięcia.
„Pater-noster” zaś jest doskonałym sposobem podawania martwej rybki. Zwolennicy łowienia na trupka wiedzą, co robią, bowiem sumy są doskonałymi węchowcami i znacznie łatwiej jest wyciągnąć je z kryjówki atrakcyjnym zapachem niż za pomocą nawet najlepiej chodzącego żywca. Stąd też tego typu zestaw stawiamy na napływach wszelkiego rodzaju przeszkód wodnych, zwalisk i krzakowisk. Prawidłowo, czyli gęsto i płytko ponacinana, martwa rybka, ma także i tę zaletę, że można ją bez obaw o jej atrakcyjność dozbroić tuż za płetwą grzbietową dodatkowym hakiem zawieszonym tak jak i zbrojenie podstawowe – na wolframowym lub stalowym przyponie.
Rzadko stosowanym, a bardzo pomocnym wędkarskim gadżetem, jest najzwyklejszy styropian, którym można w bardzo szerokim zakresie regulować wyporność, a co za tym idzie – sposób zachowania się przynęty w wodzie.

Tekst i fot.
Andrzej Konowrocki
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze