Most nad Skrwą w Brudzeniu Dużym właśnie zyskał patrona. Został nim wielki patriota i lokalny bohater Wiktor Kaźmierowicz ps. „Okoń”. W ten sposób przywrócono jego pamięć dla obecnych i przyszłych pokoleń. Tuż przy Skrwie, w miejscu szczególnie ukochanym przez bohatera, stanęła pamiątkowa tablica opisująca jego postać i historię.
- Parafrazując przysłowie, że człowiek żyje tyle, ile pamięć o nim, mam wrażenie, graniczące z pewnością, że dzisiaj Pan Wiktor narodził się na nowo – powiedział podczas uroczystości inicjator tego wydarzenia Michał Umiński ze Stowarzyszenia „Tradytor”.
To przywrócenie pamięci i oddanie hołdu człowiekowi, który był wielkim patriotą i jako bardzo młoda osoba wykazał się niespotykaną odwagą w burzliwych i tragicznych czasach II wojny światowej.
Uroczystość nadania imienia mostowi odbyła się nad malowniczym brzegiem Skrwy. To właśnie tam stanęła tablica opisującą postać i działalność Wiktora Kaźmierowicza ps. „Okoń”. To było jedno z jego ulubionych miejsc, do którego zawsze wracał. Bo Wiktor Kaźmierowicz był właśnie stąd, urodził się i wychował w gospodarstwie młyńskim w Janoszycach, który znajduje się nieopodal. I właśnie tam złożył przysięgę i w wieku 21 lat stał się żołnierzem Armii Krajowej.
Historia, którą warto poznać
Historię Wiktora Kaźmierowicza podczas uroczystości przybliżył uczestnikom jego krewny - Marcin Piotrowski.
– Wujek sielsko i anielsko wspominał swoje dzieciństwo, był bardzo związany z miejscem, w którym mieszkał. Był zwykłym chłopcem, który lubił technikę, cieszył się z nowego radia, czy pierwszego na wsi radia. Miał swoje marzenia. Był taki sam, jak większość z nas. 1 września 1939 roku wszystko się zmieniło. Powiedział mi wracając do tej chwili – wiesz, jak szybko wtedy człowiek dojrzewa? Okoliczni mieszkańcy bardzo szybko odczuli ciężar wojny – były aresztowania, naloty, wywózki do obozów… Tutaj było bardzo ciężko, bo te ziemie były wcielone bezpośrednio do III Rzeczy. W związku z tym, zorganizowanie jakiejkolwiek siatki państwa podziemnego było niezwykle trudne – opowiadał Marcin Piotrowski. – W 1943 r. pojawił się w naszym domu Ludwik Kamiński ps. „Wyrwa”. To był jeden z najważniejszych ludzi Armii Krajowej w okręgu płocko-sierpeckim, był szefem II Referatu najpierw kontrwywiadu, a potem wywiadu Inspektoratu Płocko-Sierpeckiego AK. Już po kilku dniach pobytu w młynie, zaproponował on Wiktorowi Kaźmierowiczowi współpracę i pracę dla Armii Krajowej. Tak 21-letni wuj Wiktor został żołnierzem Armii Krajowej, a przysięga, którą wtedy złożył towarzyszyła mu przez całe życie. Od tamtej pory, Wiktor stał się bezpośrednim łącznikiem między „Wyrwą” a wszystkimi innymi referatami Armii Krajowej. Zajmował się także zbieraniem informacji o gestapo, ruchach wojsk czy donosicielach. Bardzo zaangażował się w tę sprawę. Budował m.in. kryjówkę w lesie dla szefa AK w naszym okręgu. To wymagało ogromnej odwagi. Wuj wspominał, że było wiele sytuacji, kiedy dekonspiracja była bardzo blisko, ale na szczęście do tego nie doszło. Najbardziej bał się nie siebie, a o swoją rodzinę. To trudna i pełna ryzykownych momentów historia, którą warto poznać – mówił Marcin Piotrowski.
Reklama
W 1945 r. Wiktor Kaźmierczak wyjechał do Wrocławia na studia chemiczne. Po ich ukończeniu przeniósł się do Warszawy, gdzie pracował w Głównym Instytucie Chemii.
- Był bardzo skromną osobą. Nigdy nie robił z siebie bohatera, nie uważał, że jego działanie było bohaterstwem. Uważał, że to było oczywiste postępowanie w takich czasach, w których przyszło mu żyć. Umarł w 2018 roku i został pochowany na cmentarzu w Bądkowie Kościelnym – dodawał Marcin Piotrowski.
Miejsce, w którym odbyła się uroczystość nie było przypadkowe. To właśnie tam odbyła się bitwa między Niemcami a Armią Czerwoną, która zdecydowała o wyzwoleniu tego terenu spod okupacji niemieckiej. Miała ona miejsce 21 stycznia 1945 roku. Wspomnienia Wiktora Kaźmierowicza dotyczące tego wydarzenia przytoczył Paweł Piotrowski.
Inicjator wydarzenia – Michał Umiński podczas uroczystości nie krył swojego wzruszenia. Jak podkreślał, dzięki Marcinowi Piotrowskiemu, udało mu się poznać Wiktora Kaźmierowicza, co zaowocowało nie tylko poznaniem jego wojennej historii, na podstawie której powstał materiał wideo, ale przede wszystkim wieloletnią przyjaźnią.
– Podchodzę bardzo osobiście do tego wydarzenia, bo był to człowiek, którego znałem i podziwiałem. Jestem dumny, że to wszystko się powiodło, dzięki współpracy wielu osób dobrej woli, którzy mnie wsparli w tej inicjatywie. Na sam pomysł uhonorowania naszego bohatera wpadłem stojąc nad jego grobem. Kiedy w 2018 roku Pan Wiktor zmarł, czułem niedosyt, ponieważ praktycznie nikt nie znał jego historii. Czułem potrzebę, żeby przywrócić go pamięci ludzi. Kiedyś, zupełnie przez przypadek, zobaczyłem zdjęcie tego mostu i stwierdziłem, że to chyba najlepsze miejsce. Po pierwsze, jest blisko jego rodzinnego domu, po drugie miał on tutaj swoją skrzynkę konspiracyjną z broni, a po trzecie, on ukochał to miejsce, zawsze tu przychodził, jak tylko odwiedzał rodzinę. Potem przeszedłem do czynów, czego efektem jest dzisiejsza uroczystość. Oczywiście, nie byłoby to możliwe bez pomocy z różnych stron, która przyszła wręcz lawinowo. Rodzina Piotrowskich, wójt Michał Twardy wraz z pracownikami Urzędu Gminy, starosta Sylwester Ziemkiewicz wraz z zarządem i Radą Powiatu, strażacy z Parzenia i Bądkowa Kościelnego, KGW z Brudzenia Małego, zarząd i pracownicy ORLEN Ochrony, mieszkańcy gminy… Bez nich wszystkich, by tego nie było – mówi Michał Umiński. – Jestem przekonany, że Pan Wiktor jest dzisiaj z nami. Pewnie jest trochę zły, bo tego nie lubił, był niezwykle skromny, ale tak było trzeba i pewnie by nam to wybaczył – dodaje.
Reklama
W uroczystości wziął udział także wójt gminy Brudzeń Duży Michał Twardy, który podkreślał, jak ważne są tego typu inicjatywy dla lokalnej tożsamości.
– Niestety, czasami dzieje się tak, że zapominamy o lokalnych bohaterach, a przecież powinno być odwrotnie. Musimy o nich pamiętać, bo oni są nierozerwalnie związani z naszą historią. To nie jest historia wyłącznie Brudzenia Dużego, ale też powiatu płockiego, Mazowsza i Polski. Pamiętajmy, że tak jak my będziemy szanować historię i do niej wracać, tak kolejne pokolenia będą szanowały nas i tak właśnie będą myślały o swoim narodzie. Dziękuję, że przyszliście, że możemy wspólnie zrobić dobrą rzecz – upamiętnić osobę, które na trwale jest związana z gminą Brudzeń Duży. A to przecież ważne, żeby takie osoby był odkrywane i honorowane. Mam nadzieję, że ten dzień zapisze się w pamięci wielu osób. Dziś dajemy naszej społeczności coś, co było ukryte. Coś, o czym niektórzy mówili przy kolacji, podczas spotkań, a teraz wiemy wszyscy i możemy być dumni, że ziemia brudzeńska ma swojego, kolejnego bohatera. Gratuluję i dziękuję – mówił wójt Michał Twardy.
Reklama
Starosta Sylwester Ziemkiewicz podkreślał, że tego typu momenty to coś, co wzrusza i łączy ludzi.
- To bardzo ważna inicjatywa, dzięki której przywracamy na karty historii lokalnych bohaterów, często do tej pory anonimowych. W szkołach poznajemy wiele ważnych postaci, które walczyły o naszą ojczyznę, ale często zapominamy o tych, którzy funkcjonowali w naszym najbliższym otoczeniu. Dzisiaj Wiktor Kaźmierowicz ps. „Okoń” pokazuje się szerszemu gronu. Powinniśmy pamiętać o takich osobach, a przez to budować świadomość historyczną i silne społeczeństwo w powiecie płockim – powiedział starosta Sylwester Ziemkiewicz.
Reklama
Michał Umiński podkreślał również znaczenie przywracania historii dla przyszłości naszego kraju.
– Mam nadzieję, że nasz bohater stanie się wzorem dla młodzieży i pokaże im, jak trzeba żyć. Mam nadzieję, że ten duch patriotyzmu nigdy nie zgaśnie. Robimy to także dla młodego pokolenia, żeby zainteresować ich historią. Dlatego bardzo cieszę się, że w dzisiejszej uroczystości wzięli udział także przedstawiciele młodego pokolenia. To napawa mnie nadzieją na przyszłość – podsumował. Uroczystość zakończył Apel Poległych przygotowany przez strażaków z OSP Parzeń.
Reklama
Po uroczystości wszyscy jej uczestnicy zostali zaproszeni na tradycyjną grochówkę przygotowaną przez KGW w Brudzeniu Małym. Obecni mogli również zobaczyć pokaz sprzętu przygotowany przez ORLEN Ochronę.
Fot. (ek)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Takie proste zabiegi lokalna władza lubi, drogę zróbcie na Rochny i też będzie można zrobić sobie 50 zdjęć albo nawet k.wa 100!
Takie proste zabiegi lokalna władza lubi, drogę zróbcie na Rochny i też będzie można zrobić sobie 50 zdjęć albo nawet k.wa 100!