Reklama

Od fotografii do muzyki elektronicznej. Fundacja Nobiscum o artystach

13/01/2022 07:44

Fotografia, malarstwo i muzyka to trzy dziedziny sztuki, którymi zajmują się bohaterowie filmowego cyklu pod wspólnym tytułem „Pokolenia Płockiej Sztuki”. Projekt Gabrieli Nowak-Dąbrowskiej i Piotra Dąbrowskiego z Fundacji Nobiscum prezentuje artystów związanych z Płockiem. Na razie powstały trzy odcinki, ale realizatorzy już zapowiadają ciąg dalszy. 

Pierwszy dokument poświęcony jest fotografii, dziedzinie popularnej w Płocku. Od 1962 roku działa w mieście Płockie Towarzystwo Fotograficzne im. Aleksandra Macieszy. W ciągu ostatniej dekady powstało kilka nowych stowarzyszeń skupiających pasjonatów zatrzymywania w kadrze wyjątkowych momentów. Jak wiele osób interesuje ta stosunkowo młoda gałąź sztuki, dowodzą Spacery Fotograficzne, wystawy, plenery, w których udział biorą i profesjonaliści i amatorzy.
– Zaprosiliśmy Halinę Płuciennik, autorkę niezliczonych prac znanych płocczanom z wydawnictw i wystaw, legendę płockiej fotografii. Porozmawialiśmy też z Wiktorem Dąbkowskim, pochodzącym z Płocka dziennikarzem i fotoreporterem, autorem bloga PodRÓŻNY, który obecnie rezyduje w Chinach, a jego zdjęcia, dystrybuowane przez kilka międzynarodowych agencji, można znaleźć w mediach na całym świecie – tłumaczą pomysłodawcy projektu. W drugim odcinku artystka plastyczka Zofia Samusik-Zaremba oraz konserwator, muzealnik Szymon Zaremba opowiadają o swojej pracy twórczej i zawodowej. Trzecia część cyklu to spotkanie z muzykami: pianistką, wieloletnią dyrektorką Płockiej Orkiestry Kameralnej Hanną Witt-Pasztą oraz Pawłem Bartnikiem, znanym jako DJ Sajko, producentem, remikserem, realizatorem miksu i masteringu w studio Heavyweight.pro.


Fotografia, która ocala
Halina Płuciennik – z wykształcenia fizyk jest autorką zdjęć do wielu albumów o Płocku. Uważa, że fotografowanie, tworzenie obrazu, zatrzymywanie momentów, uczy człowieka spostrzegawczości i zwiększa wrażliwość. Fotograf potrafi wyciągnąć interesujące smaczki w sytuacji niedostrzegalnej przez oko zwykłego przechodnia. – Nie mam jednego tematu, na którym bym się skupiała. Akurat dzisiaj jesteśmy na cmentarzu. Od lat tematy związane z takimi miejscami są dla mnie fascynujące, bo cała ta przestrzeń związana z pamięcią i przemijaniem daje jakieś niesamowite obrazy. Jeśli chodzi o pejzaż, zawsze szukałam klimatu, czegoś specjalnego nawet w miejscu czasami beznadziejnym – opowiada w filmie. 
Wiktor Dąbkowski, absolwent dziennikarstwa na UW jest fotoreporterem. Jego prace prezentowane były na wystawach w Anglii, Belgii i w Polsce. Za cykl zdjęć „1200 pogrzebanych żywcem” wykonany w północnej Francji otrzymał Espy Photography Prize. 
Fotografuje od dzieciństwa. W Małachowiance razem z Romanem Ruteckim i Wojtkiem Dzwolakiem założyli kółko, a swoje prace prezentowali w szkolnej gablocie. Później na kilka lat zainteresowanie fotografią ustąpiło miejsca nowej pasji radiowej. Do robienia zdjęć wrócił podczas pracy korespondenta w Brukseli. Teraz mieszka i pracuje w Chinach. Zajmuje się fotografią reportażową i dokumentalną: – Takim przełomem był moment, kiedy zainteresowałem się ekologią i tym, jak bardzo tamy niszczą rzeki, na których są budowane. W Brukseli poznałem człowieka, który powiedział mi, że na Bałkanach powstał pomysł, aby wybudować dwa tysiące tam, które zniszczą tamtejsze niczym nietknięte rzeki. Zacząłem jeździć na Bałkany. Przez kilka lat fotografowałem, w jaki sposób zniszczenie postępuje. Starałem się zachować na zdjęciach nietknięte ludzką ręką fragmenty przyrody. Kolejny mój przełom to wyjazd do Chin – opowiada Wiktor Dąbkowski. 
W tej chwili robi zdjęcia do kilku nowych cykli, w tym jednego przedstawiającego nową klasę średnią w Chinach. – Niektórzy robią zdjęcia, bo coś po prostu ładnie wygląda. Ja takich zdjęć nie robię. (…) Każdy aparat jest dobry, żeby zacząć. Ja fotografuję codziennie, nigdy nie przestaję. Fotografuję przy każdej możliwej okazji. Mam taki przymus, żeby robić zdjęcie. Jak ktoś to ma, to będzie dobrym fotografem – zaznacza.

Reklama


Tajemnicza grafika, żmudna konserwacja
Zofia Samusik-Zaremba ukończyła Wydział Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (dyplom w Pracowni Grafiki prof. Edmunda Piotrowicza). W 1968 roku razem z mężem Tadeuszem Zarembą, konserwatorem zabytków, przyjechała do Płocka. Przez wiele lat oboje pracowali w Muzeum Mazowieckim. Tadeusz jako dyrektor placówki. 

Lena Szatkowska

Fot. Fundacja Nobiscum


Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości