Reklama

„Romek” – pogromca pożarów! Strażacy z OSP w Gozdowie wyjeżdżają nim na akcje

Jedyny taki w gminie Gozdowo i jeden z kilku w powiecie sierpeckim. Średni samochód ratowniczo-gaśniczy marki VOLVO FL280, który otrzymał imię „Romek” to – jak mówią strażacy – spełnienie ich marzeń. Na jego zakup jednostka otrzymała 150 tysięcy złotych dofinansowania od sejmiku województwa mazowieckiego.

To jeden z ostatnich nabytków gozdowskiej jednostki, z którego strażacy korzystają od kilku miesięcy. Jak podkreślają, bardzo potrzebny i bardzo wyczekiwany. I dostosowany do wszelkiej działalności prowadzonej przez strażaków z OSP w Gozdowie. Druhowie dodają, że dzięki przekazanemu przez sejmik województwa mazowieckiego dofinansowaniu w ramach programu „Mazowsze dla Straży Pożarnych” udało się zrealizować wielkie marzenie. W ponad stuletniej historii gozdowskiej jednostki jest to z pewnością jedno z najważniejszych wydarzeń.

– Nowoczesny, profesjonalny sprzęt jest kluczowy dla skutecznego i bezpiecznego prowadzenia akcji ratowniczo-gaśniczych. Wysokospecjalistyczny sprzęt pozwala pomagać i zarazem zapewnić bezpieczeństwo prowadzącym akcję strażakom. Cieszymy się, że takim dysponujemy i możemy nieść szybką, skuteczną pomoc. Dziękujemy za każde wsparcie finansowe, które pozwala nam unowocześniać naszą bazę sprzętową – powiedział Sławomir Zarembski, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Gozdowie,

Reklama

... dodając, że samochód otrzymał imię „Romek” – na cześć zmarłego kolegi z jednostki, który był kierowcą.

Mówiąc o nowoczesnym wyposażeniu, prezes Zarembski podkreślił, że biorąc pod uwagę liczbę wypadków, pożarów, zdarzeń miejscowych, do których wyjeżdżają strażacy, to właśnie profesjonalny sprzęt ma ogromne znaczenie. Decyduje o czasie rozpoczęcia działań pożarniczo-ratowniczych i sposobie ich prowadzenia.

 

 

Kilkadziesiąt wyjazdów w roku

O znaczeniu profesjonalnego wyposażenia jednostek OSP mówi także wójt gminy Gozdowo – Dariusz Kalkowski.

Reklama

– Wsparcie finansowe kierowane poprzez samorząd województwa mazowieckiego do jednostek OSP ma ogromne znaczenie dla ich rozwoju. Dziś kupno samochodu ze środków własnych OSP jest niemożliwe. Podobnie jak i wiele innych kwestii związanych z doposażeniem czy remontem strażackich obiektów. Dlatego każda dotacja, dofinansowanie, które wpływa do jednostek, w tym i naszej, ma ogromne znaczenie. Trzeba pamiętać, że ten sprzęt służy do zabezpieczenia zdarzeń nie tylko na terenie gminy, ale również powiatu sierpeckiego, a także poza nim w różnego rodzaju akcjach ratowniczych, czy np. zabezpieczeniu wałów przeciwpowodziowych – przedstawia znaczenie wsparcia finansowego dla rozwoju jednostek OSP Dariusz Kalkowski.

W minionym roku strażacy z OSP w Gozdowie wyjeżdżali łącznie do 47 zdarzeń, w tym 20 razy do pożarów, 26 razy do miejscowych zdarzeń. Wśród zgłoszeń raz był fałszywy alarm.

Reklama

 

Pomagają od 112 lat

Początki gozdowskiej jednostki sięgają 1912 roku. To jedna z jedenastu jednostek strażackich działających na terenie gminy Gozdowo, mająca najdłuższą historię. A wszystko zaczęło się od klęski pożarów, która w 1912 roku nawiedziła Gozdowo i okoliczne wioski. Uratowana część wsi – przy pomocy strażackiej sikawki ręcznej – miała swoją wymowę.

– Straty były tak duże, że spora część ludności znalazła się na skraju nędzy. W obliczu tak groźnych klęsk żywiołowych rosła potrzeba posiadania własnej straży pożarnej, która w razie pożaru ratowałaby mienie wszystkich mieszkańców. Organizowaniem strażackiej jednostki zajęli się ksiądz proboszcz Romuald Konopka, Henryk Tański z Kolczyna i Stanisław Piętka z Zakrzewka. Jednostka zaczęła działać w maju 1912 roku. – przedstawia początki powstania jednostki OSP w Gozdowie jej obecny prezes.

Reklama

Zgłosiło się wówczas ponad 50 ochotników z Gozdowa, Kowalewa, Kuskowa, Przybyszewa, Kolczyna, Rempina, Zakrzewka i innych wiosek.

 

Topornicy, Pomoc do wożenia wody, Pomoc do węży

Pierwszym naczelnikiem strażackiej drużyny z Gozdowa został Stanisław Piętka, a jego zastępcą Marian Makowski z Rempina. Straż Pożarna została podzielona na cztery oddziały: Topornicy, Pomoc do wożenia wody, Pomoc do węży, Ochrona do pilnowania uratowanego z pożaru mienia.

– Ćwiczebne zbiórki odbywały się w każdą niedzielę rano. Straż utrzymywała się z własnych funduszy uzyskiwanych ze składek, darowizn, „majówek”, „dyngusa” itp. Ówczesne komendy powiatowe nie udzielały pomocy finansowej strażom pożarnym – opowiada o historii jednostki Sławomir Zarembski.

Reklama

 

Czas na pierwszą remizę strażacką

W okresie I wojny światowej Straż Pożarna w Gozdowie czynnie służyła społeczeństwu. Ze względu na brak własnego lokalu i pomieszczeń na sprzęt gaśniczy w 1933 r. podjęto decyzję o budowie remizy strażackiej. Plac pod budowę ofiarował Ryszard Krzętowski. Nową strażnicę otwarto i poświęcono w październiku 1938 r. Należy zaznaczyć, że całość prac sfinansowano ze środków własnych gozdowskiej straży.

OSP w Gozdowie działała w okresie okupacji hitlerowskiej. Naczelnikiem był wówczas druh Franciszek Krasiński. Strażacy zostali zobowiązani przez okupanta do odbywania ćwiczeń raz w miesiącu w Mochowie. Obowiązywała również niemiecka forma komendy i wydawanie poleceń po niemiecku.

Reklama

– Jednak nasi strażacy nie stosowali się do tych zasad i druh naczelnik zawsze zwracał się do podkomendnych po polsku, używając polskiej formy komendy. Niestety, został przez hitlerowców aresztowany i wywieziony do obozu koncentracyjnego, skąd już nie wrócił… – przypomina czas działania jednostki w czasie okupacji Sławomir Zarembski.

 

Samarytanki – żeński oddział strażacki

Po wojnie jednostka OSP w Gozdowie zaczęła się odbudowywać. Jak wspominają obecni druhowie, wiele wysiłku kosztowała odbudowa remizy oraz skompletowanie sprzętu strażackiego. Kupiono motopompę, beczkowóz, węże strażackie, ubrania ochronne i umundurowanie dla strażaków. W maju 1950 r. powstał żeński oddział strażacki – samarytanki. W opisie historii jednostki poświęconym samarytankom czytamy:

Reklama

„Wszystkie samarytanki odbyły szkolenie przeciwpożarowe i zostały przygotowane do wykonywania zadań strażackich. Często brały udział w akcjach gaszenia pożarów sprawdzając się doskonale w ratowaniu ludzi i ich mienia”.

 

Czas powojenny to dalszy rozwój jednostki. Komenda Główna przydzieliła samochód ciężarowy Star-20, co wiązało się z koniecznością budowy garażu. Eternit na pokrycie dachu ofiarował ksiądz proboszcz Marian Obojski. W latach 1955 – 1957 przeprowadzono remont generalny remizy. W 1992 r. Zarząd OSP podjął uchwałę o rozbudowie domu strażaka w Gozdowie. Od 1994 r. OSP Gozdowo została włączona do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. W maju 2008 r. jednostka otrzymała samochód ratowniczo-gaśniczy GAZ 27056-047. W 2016 r. – dzięki staraniom wójta gminy Gozdowo Dariusza Kalkowskiego i Rady Gminy Gozdowo – udało się pozyskać samochód ratowniczo-gaśniczy typu GBA 3/16 Renault Midliner M180. Było to wielkie wydarzenie w dziejach OSP Gozdowo.

Reklama

W 2023 r. – dzięki wsparciu gminy Gozdowo, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego, WFOŚiGW w Warszawie, MSWiA (KSRG) – kupiony został fabrycznie nowy wóz bojowy typu GBA 4,1/16 VOLVO FL280. W jego powitaniu wzięło udział wiele jednostek OSP i PSP. Obecnie na wyposażeniu jednostki znajdują się dwa wozy bojowe typu GBA, włączone do KSRG. Jednostka Operacyjno-Techniczna liczy 32 w pełni wyszkolonych ratowników – w tym 4 kobiety.

Obecnie w jednostce OSP Gozdowo działa 46 druhów (wraz z członkami honorowymi). W Młodzieżowej i Dziecięcej Drużynie Pożarniczej działa 58 osób (najmłodsze dziecko ma 3 lata). Strażacką orkiestrę tworzy 30 muzyków.

Reklama

 

 

Jest w orkiestrach jakaś siła

W styczniu 1993 r., dzięki staraniom Teodora Wiśniewskiego – mieszkającego w Sierpcu sympatyka Gozdowa – powołano Społeczny Komitet Organizacyjny Orkiestry Dętej w Gozdowie. Młodziutka orkiestra zadebiutowała 5 maja tego samego roku na Gminnym Zjeździe Delegatów Związku Kół Rolniczych w Gozdowie. Orkiestra liczyła 15 muzyków, a kapelmistrzem był Sławomir Żurawski. 15 marca 1994 r. muzycy oficjalnie przeszli pod patronat OSP w Gozdowie, a rok później otrzymali do dyspozycji pomieszczenie w budynku remizy. Po rezygnacji Sławomira Żórawskiego funkcję kapelmistrza objął Edward Wielgócki. W 2005 r. utworzono przy orkiestrze grupę taneczną "Mażoretek", którą prowadzi Agnieszka Olszewska.

Reklama

 

Podtopienia, połamane drzewa i kot na dachu

Codzienna praca strażaka to, jak mówi Sławomir Zarembski, powołanie, które w wielu przypadkach jest rodzinną tradycją, bo często synowie, idąc śladem swoich dziadków czy ojców, też rozpoczynają strażacką misję. Misję, w której nie brakuje oddania, poświęcenia. Wymagającą odwagi, sprawności fizycznej i wielkiej empatii. To praca, w której nie brakuje niebezpieczeństw, a czasami zaskakujących i nietypowych zgłoszeń, takich jak zdjęcie kotka z drzewa czy dachu. Ale tu też na pomoc strażaków można liczyć. Wiele uwagi druhowie przywiązują do szkoleń, promocji działań związanych z udzielanie pierwszej pomocy.

– Każdy druh zdaje sobie sprawę z tego, że bycie strażakiem to nie tylko wyróżnienie i honor, ale również odpowiedzialność i ciężka praca nad doskonaleniem siebie – powiedział Sławomir Zarembski.

 

Fot. Archiwum Urzędu Gminy Gozdowo

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości