Reklama

Płock. Felieton - Wiesław Kopeć. O psach zamiast o Wołyniu

Nie wiem, czy ktoś celowo sprowokował profesora Bralczyka do wypowiedzi na temat śmierci psów, która wywołała taką burzę w mediach, aby skutecznie przykryć temat odsłonięcia pomnika w Domostawie na Podkarpaciu upamiętniającego niewyobrażalną, wciąż nieukaraną i nieudokumentowaną należycie barbarzyńską zbrodnię ludobójstwa dokonaną na Wołyniu przez Ukraińców na ludności polskiej w czasie II wojny światowej i po niej. Tego nie wiem, niemniej słowa profesora podchwyciły ochoczo media i grzały temat przez kilka dni, jakby był naprawdę ważny. Profesor Bralczyk powiedział bardzo trzeźwo, że psy „nie umierają, tylko zdychają”. Tak po prostu zgodnie z wielowiekową tradycją proces śmierci zwierząt nazywa język polski dla odróżnienia od śmierci człowieka. Nie jest to może sposób najlepszy, ale innego na razie nie ma. Słowo „zdycha” nie brzmi rzeczywiście dobrze i należałoby znaleźć na jego miejsce inne określenie, ale na pewno nie można powiedzieć, że „pies umarł” albo „pies zmarł”. To są określenia od wieków zarezerwowane dla człowieka i dobrze służą podkreśleniu jego odrębności od zwierząt, która jest czymś absolutnie oczywistym i ludziom na pewnym poziomie nie trzeba tłumaczyć, na czym ta odrębność polega. Żyjemy jednak w podłych i głupich czasach, kiedy to poziom kretynizmu w ludzkich umysłach osiągnął stan dotąd niespotykany, stąd jatka po rozsądnych słowach profesora Bralczyka.

W  tym samym czasie – 14 lipca – w Domostawie na Podkarpaciu odsłonięto niezwykły pomnik upamiętniający zbrodnię na ludności polskiej na Wołyniu, której ofiary (wciąż niepoliczone, może nawet pół miliona ludzi, jak twierdził Leonid Krawczuk, pierwszy prezydent Ukrainy po rozpadzie ZSRR) nadal wołają o pamięć, o godny pochówek, a żyjący ocaleni członkowie pomordowanych rodzin o sprawiedliwość i zadośćuczynienie ze strony kraju sprawców. Tymczasem rzekomo polskie władze i rzekomo polskie „wolne media” nabrały wody w usta i tematu pomnika nie podejmują, ponieważ okoliczności są ku temu ponoć bardzo niesprzyjające. Gówno prawda. Okoliczności są najlepsze z najlepszych. Podkładamy się bezwstydnie Ukraińcom, pozbywamy się wszystkiego, co mamy, na ich rzecz, więc przyzwoitość nakazuje im odpowiedzieć na nasze oczekiwania. Nic z tego. Zepsuty naród i jego niedojrzali przywódcy nie są zdolni do podjęcia wątku wołyńskiego na ludzkim poziomie. Nie są do tego także zdolne nasze władze, ani te dawne pisowskie, ani te platformerskie. Jedne są warte drugich – zakłamane i niezdolne, by kierować 38-milionowym narodem. Zdolne może, by kierować PGR-em. Temat śmierci psów przydał się jednym i drugim.

Reklama

Dlatego pomnik w Domostawie stanął z wyłącznej oddolnej inicjatywy obywatelskiej i dzięki odwadze burmistrza gminy Jarocin znalazł swoją docelową lokalizację przy trasie S19 (będzie widoczny dla wielu). W otwarciu nie wzięli udziału ani przedstawiciele władz RP, ani hierarchowie Kościoła. Jedni i drudzy pochowali się ze strachu przed Polakami, jedni i drudzy nie są już Polakom potrzebni. Cóż takiego przedstawia ten pomnik, że boją się go władze świeckie i kościelne? Dzieło Andrzeja Pityńskiego, polskiego artysty, który zmarł w USA, jest pełne wymownej symboliki. „W środku monumentu znajduje się wycięty krzyż, a w nim trójzębne widły, symbolizujące tryzub, na które nabite jest ciało dziecka. U jego podstawy z jednej strony (awers), znajduje się rodzina z dziećmi – matka z dzieckiem na rękach – w płomieniach, a z drugiej (rewers), znajdują się głowy dzieci nabite na sztachety płotu, również umieszczone w płomieniach. W górnej części pomnika, na skrzydłach orła, umieszczone zostały nazwy miejscowości, w których doszło do mordów dokonywanych przez UPA” (z opisu w Wikipedii). A więc takie treści budzą taki opór tchórzliwych świeckich i duchownych przywódców Polski. Mówią wszyscy, że są kontrowersyjne. Tak, nie bardziej jednak od samej zbrodni, dlatego są tak prawdziwe. A prawdy, wiadomo, wszyscy boją się najbardziej, stąd nieudolne próby jej przykrycia tematami tak banalnymi jak sposób nazywania śmierci psów.

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości