Reklama

Na martwą rybkę (1)

15/11/2017 14:28
Latem taka przynęta nie wzbudzi w szczupaku najmniejszego zainteresowania, ale gdy tylko nadejdą pierwsze jesienne nocne mrozy, sytuacja ulega radykalnej zmianie. W mocno wychłodzonej wodzie drapieżniki bardzo chętnie pożerają martwe ryby. W Anglii już przed 500 laty wiedziano, że szczupaki nie gardzą martwymi rybami i z powodzeniem wykorzystuje się ten fakt po dzień dzisiejszy do połowu drapieżnych ryb. W Polsce zainteresowanie połowem szczupaków na martwą rybkę jest niewielkie, a znaczna część wędkarzy nie daje wiary w to, że szczupaki pożerają martwe ryby.

[sociallocker id=121491]

Każda ryba, ze słodkiej lub morskiej wody, nadaje się na przynętę. Jednak wielu doświadczonych wędkarzy w tego typu połowach najchętniej sięga po śledzia lub makrelę. Dlaczego? Z powodu ich zapachu. Mało która ryba wytwarza tak silną i specyficzną woń jak zamrożony i ponownie rozmrożony śledź, tak skutecznie przyciągający i wabiący swoim zapachem szczupaki. A im bardziej miękki i „mazisty” jest rozmrożony śledź, tym lepszy, wydziela bowiem w wodzie więcej soków. Martwego śledzia, po zakończeniu łowienia, można więc za każdym razem ponownie zamrozić. Dopiero gdy mięso rozpada się przy zarzucaniu przynęty, należy sięgnąć po następną, jeszcze nieużywaną rybę.
Fakt, że nasi koledzy z zachodniej Europy nęcą łowisko kawałkami martwych śledzi lub makreli, niezbicie potwierdza skuteczność oddziaływania ich silnego zapachu na szczupaki.
To, kiedy powinniśmy stosować tę przynętę, jest już wiadome – późną jesienią i na początku zimy (od stycznia szczupak w naszych wodach objęty jest okresem ochronnym) po pierwszych nocnych przymrozkach. Najskuteczniejszą przynętę też już znamy – martwe śledzie i makrele.

Przejdźmy więc teraz do sprzętu. Może to być wędzisko używane do połowu szczupaków na żywca. Jednak musi ono wytrzymać rzuty przynętą ważącą od 100 do 200 gramów, a bywa, że i cięższą. W tym przypadku bardzo dobrze sprawdzają się mocne wędziska karpiowe i kołowrotki z wolnym biegiem szpuli. Żyłka nie spada ze szpuli i nie plącze się, a szczupak w czasie brania może ją wybierać bez najmniejszego oporu. Spławik czy elektroniczny sygnalizator brań to kwestia gustu. Więcej uwagi można poświęcić stalowemu przyponowi. Musi on być długi, przynajmniej 50 cm, a najlepiej, i to z dwóch istotnych powodów, żeby miał 70 cm. Po pierwsze, martwe ryby są przez szczupaki szybko i głęboko połykane, po drugie – będą pożerane raczej przez duże szczupaki, przekraczające zwykle trzy czwarte metra. Jest to więc dodatkowo przynęta selektywna, na którą niewielkie szczupaki się nie porywają. Koniec przyponu powinien być uzbrojony jedną mocną i ostrą kotwiczką.
Niektórzy wędkarze stosują dwie kotwiczki. Uważam, że nie tylko nie ma takiej potrzeby, a nawet korzystniej jest stosować jedną kotwiczkę, ponieważ, jak już wspomniałem wcześniej, martwe ryby połykane są przez szczupaki szybko i głęboko. Spróbujcie wyczepić dwie kotwiczki z paszczy, gardła czy też żołądka szczupaka.
Jak tylko odczepimy jedną kotwiczkę i zabieramy się do drugiej, pierwsza ponownie się zaczepia. Dla ryb jest to morderczy zabieg! Jedna kotwiczka trzyma przynętę tak samo dobrze jak dwie i umożliwia równie pewne zacięcie.
Do zakładania przynęty potrzebna jest igła. W zamarzniętego na kamień śledzia nie da się wbić igły. Przynętę należy wyjąć z zamrażalnika co najmniej dwie godziny przed łowieniem, a najlepiej już wieczorem poprzedniego dnia. Igłę wprowadzamy z boku, około pięciu centymetrów za pokrywę skrzelową i prowadzimy w kierunku ogona. Na igłę zaczepiamy stalkę, którą przeprowadzamy wzdłuż tułowia śledzia i wyciągamy tuż przy ogonie. Kotwiczka tkwi pięć centymetrów za skrzelami. Jeden hak lekko wbijamy, dwa pozostałe są wolne i tkwią na zewnątrz ciała przynęty. Można dodatkowo zabezpieczyć przynętę przed ewentualnym spadnięciem jej z wędki podczas wyrzutu, czy też przed ściągnięciem jej z kotwiczki przez szczupaka podczas brania – co jednak zdarza się dość rzadko, kawałkiem żyłki, który obwiązujemy mocno wokół ogona śledzia. Wiążemy ją tak mocno, aż wbije się głęboko w mięso. Duże śledzie możemy przecinać na dwie części i na przynętę używać połówek ryby, a w przypadku makreli za przynętę mogą posłużyć filety.

[/sociallocker]

 
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości