Felieton Wiesław Kopeć. Tygodnik Płocki
W 83. rocznicę strasznej wołyńskiej niedzieli 11 lipca 1943 roku, kiedy Ukraińcy wymordowali naszych rodaków w ponad 100 miejscowościach (w czasie wojny w ponad 4 tysiącach osad), niech przemówi ocalony z Wołynia, znakomity płocki poeta, nauczyciel Jagiellonki, Lech Franczak, wierszem z tomu „Nieśmiertelni wołają z Wołynia”: „pamięcią powracam tam gdzie był mój dom / nigdy nie rozumiałem tych którzy przychodzili / do drugiego człowieka aby go zamordować / dla takich co zabijali nie liczył się wiek ofiar // głosili – kąkol to Lachy pszenica to Ukraińcy / stąd używano Biblii by usprawiedliwić mordy / wyprzeć się nawet własnego sumienia / co było już wielkim złem i porażką sprawców // wybrane ambony cerkiewne szalały nienawiścią / święcono kosy siekiery młoty widły noże / to było przyzwolenie na bezgrzeszne zabijanie // boli wciąż symbol święconego chleba / był wicią nakazującą mordy Polaków – sąsiadów / chleby podawano sztafetą od wioski do wioski / przez tak zwanych pielgrzymów // całując je w cerkwiach odczytywano list / „aby żniwa były obfite zapomnij o sumieniu / dla wolnej Ukrainy mord nie może być grzechem / aby polska krew wypełniła jeziora i rzeki / aby lud Ukrainy stał się czysty jak łza” // rzeka nienawiści i mordu zaczęła się rozlewać / oprócz starszych mordowano młodzież i dzieci / śmierć matki z niemowlęciem nie była wyjątkiem / macki śmierci czyhały by Wołyń spłynął krwią”.
Niestety, jeszcze w naszych czasach, a może właśnie dopiero w naszych czasach u naszych wschodnich sąsiadów, spadkobierców dokonań wołyńskich zbrodniarzy, wzrasta poczucie dumy z tej zbrodni i z tych zbrodniarzy, których zamierzają umieścić w swoim Narodowym Panteonie Bohaterów. Oczywiście „mają prawo” do swojego „Panteonu Bohaterów”, „nikt im nie będzie narzucał”, kogo mają tam umieścić, ale tym, kogo tam umieszczą, wystawią sobie świadectwo przed nami i przed całym światem. Dzięki temu my dowiemy się i świat się dowie, z kim ma do czynienia. Dlatego za okazaną im pomoc – militarną i finansową – i za gościnność ich przewrotna duma z „bohaterów”, którzy byli mordercami naszych przodków, staje się jednocześnie naszym pohańbieniem. Nie wiedzą o tym? Niemożliwe. Jeżeli zaś wiedzą, to do jakiej cywilizacji należą i z jaką cywilizacją chcą wejść do zjednoczonej Europy? Jakie standardy rozumu, wiary i sumienia wyznają? Czyżby wierzyli nadal, że zbrodnie popełnione „dla wolnej Ukrainy nie mogły być grzechem”, a dzięki nim „lud Ukrainy stał się czysty jak łza”? Jeżeli wierzą w to, to, według standardów cywilizacji, w której my żyjemy, są ludźmi zdemoralizowanymi i zepsutymi.
Okazując pomoc takim ludziom, także w czasie wojny, z jednoczesnym okazywaniem uległości, poddaństwa, służalczości, psujemy ich jeszcze bardziej. Tak, nie pomagamy im na drodze ich narodowej pokuty, która ich czeka za zbrodnię wołyńską i za inne zbrodnie, bez której nie staną się nigdy „czyści jak łza”. To ich sprawa i nic nam do tego. Naszą natomiast sprawą jest im w tym nie przeszkadzać i nie utwierdzać w fałszywej dumie poprzez okazywanie fałszywej uległości, która, co tu mówić, zamienia się w nasze pohańbienie. Jeśli komuś się wydaje, że na takich pseudopostawach zbudujemy przyjaźń polsko-ukraińską, a przynajmniej pojednanie albo tylko porozumienie, to się głęboko myli. „Nieśmiertelni z Wołynia” wciąż wołają, starając się wzbudzić w nas odwagę i determinację Antygony do spełnienia powinności, jaka spoczywa na całym naszym narodzie, a w szczególności na naszych przywódcach politycznych i religijnych, by dokonać godnego pochówku przodków i dopełnić wymogów sprawiedliwości wobec winnych zbrodni ludobójstwa. W tej chwili szatański chichot potomków sprawców zbrodni wołyńskiej zdaje się wciąż triumfować nad naszym bólem i nad prawdą, a od tego „lud Ukrainy nie stanie się czysty jak łza”, jak nie stał się od zbrodni, której się dopuścił z przyzwoleniem i udziałem swoich politycznych i religijnych „bohaterów”, którzy wyłączyli mu sumienie wtedy i usiłują to samo zrobić dziś.
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze