Reklama

Głaskana pod włos tarantula

23/09/2004 12:19
Do tej pory normalną rzeczą było trzymanie w domu zwierząt typu pies, kot, rybka, papużka. Moda na domowych pupili jest zmienna. Teraz hoduje się ptaszniki. Są to pająki, których największe okazy mają nawet do 28 centymetrów na rozstawionych odnóżach. Jest takie miejsce w Płocku, gdzie do końca września można ich zobaczyć naraz co najmniej dwadzieścia. Jakby tego było mało, towarzyszą im skorpiony i krocionogi. Wszystko po to, żeby ludzie przestali się bać wielkich, włochatych potworów. Na korytarzu kina „Przedwiosnie” okazy siedzą w małych terrariach i wygrzewają się w świetle żarówek. Aż ciarki przechodzą po plecach, gdy człowiek zaczyna zdawać sobie sprawę, że od jadowitych, często kilkunastocentymetrowych pająków dzieli go tylko 5 mm szyba. Wszystkie zostały wypożyczone od prywatnych hodowców z Polski, przez organizatora wystawy Stowarzyszenie Egzotycznych Zwierząt z Krakowa. Możemy zobaczyć m.in. drugiego co do wielkości na świecie ptasznika olbrzymiego. Rozpiętość odnóży samca sięga 20 cm, a samicy 28. Albo wziąć do ręki najspokojniejszego i najwolniejszego ptasznika czerwonokolanowego, będącego też ulubieńcem filmowców. Ten gatunek często jest wykorzystywany, by nakręcić sceny grozy. Oczywiście zdarza mu się ukąsić człowieka. Jest ono porównywalne z ukąszeniem pszczoły. Mimo wszystko nie chciałabym próbować tego na własnej skórze, ale znaleźli się w Płocku chętni do brania olbrzyma do ręki i uwieczniania się z nietypowym zwierzątkiem na zdjęciu. Mając pająka na ręku trzeba spokojnie przekładać dłoń za dłonią, by go nie zatrzymywać i żeby nie spadł. Przy upadku z wysokości pół metra grozi mu pęknięcie odwłoka i pewna śmierć.
Z terrarium wyjmowane były jeszcze dwa krocionogi, liczące sobie ponad 280 par odnóży. Wyglądały niczym sztuczne, ale to tylko pozory. Na szczęście są roślinożerne i nie groźne dla człowieka, choć w chwili zagrożenia wydzielają toksynę, która działa drażniąco na skórę. Łukasz Hładzio, student filologii ukraińskiej, oprowadzający po wystawie przekonuje, że wystarczy wtedy zmyć wydzielinę zimną wodą i jest po kłopocie. I na tym koniec wyciągania zwierzątek z terrarium.
Przesadzona
śmierć w mękach
– Opinia, że jak kogoś ugryzie ptasznik to się umiera na miejscu w okrutnych cierpieniach, jest mocno przesadzona. Podobnie jest ze skorpionami. Żyje ich 1400 gatunków, z tego 24 mogłyby spowodować śmierć człowieka i to w chwili gdy jest chory i osłabiony, albo ma skłonności alergiczne. W Polsce ludzie ciągle umierają od ukąszenia pszczoły, a jednak nie uważa się tych owadów za śmiercionośne i niebezpieczne – tłumaczy miłośnik pająków i prowadzi mnie do coraz większych okazów.
Gigantyczny ptasznik olbrzymi ma 4 pary oczu, jednak najprawdopodobniej mnie nie widzi. Reaguje za to na ruch i ciepło. Przed atakiem przyjmuje pozycję obronną. Podnosi przednie odnóża i straszy. Jeśli to nie pomaga, atakuje. Wolę odejść, pomimo że dzieli nas szyba.
– Zdecydowana większość ptaszników, która żyje w Amerykach, częściej broni się wyrzucaniem szczecinek z odnóży. Unoszone z powietrzem, wbijają się w skórę, powodują pieczenie i swędzenie, łzawienie oczu i podrażnienie dróg oddechowych. Nie jest to przyjemne – twierdzi Łukasz Hładzio. Teraz już wiem, dlaczego bardziej nerwowym okazom połyskują łysawe odnóża. Po kolejnej wylince, czyli jakby zrzuceniu za małej skóry i wytworzeniu nowej większej, włoski znów się pojawią.
Pająk w barwie płyty CD
Okazuje się, że ptaszniki nadrzewne są mniejsze, chudsze i mają dłuższe kończyny, amortyzujące skoki. Są też piękne, tak jak ptasznik różowopalczasty. W niewoli potrafi skakać z ręki na rękę. Lepiej więc go nie prezentować osobie, która boi się panicznie pająków. Podobnie jak i agresywnego ptasznika trynidadzkiego skaczącego na odległość kilku metrów, co mogłoby się jeszcze mniej przyjemnie skończyć. Na wystawie czuję jednak pełne bezpieczeństwo i śmiało przyglądam się kolejnym ptasznikom, których wewnętrzne części odnóży świecą się barwami niczym płyta CD.
W końcu zbliżamy się do jednych z groźniejszych przedstawicieli pajęczego świata. – Ptasznik słoneczny ma jad na tyle toksyczny, że w razie ukąszenia konieczna jest wizyta u lekarza – delikatnie tłumaczy znawca tematu- Występuje w Afryce i wybiera tereny zamieszkałe przez ludzi. Ptasznik thaitański jest agresywny, jad ma słaby, ale boleśnie i zazwyczaj kilkakrotnie gryzie dużymi szczękoczułkami. Rany trudno się goją. No i w końcu ptasznik brazylijski, najbardziej odpowiada stereotypom olbrzymiej, włochatej, strasznej „tarantuli”.
Patrząc na wszystkie okazy w terrariach, aż trudno pomyśleć, że w niektórych częściach świata właśnie te pająki są przysmakiem kulinarnym. Nawet żołnierze legii cudzoziemskiej chwalą ptaszniki jako bogate źródło białka.
Groźne,
spiczaste maleństwo
Obok pająków w rodzinnej komitywie żyją skorpiony. – Im szczypce skorpiona są bardziej okrągłe i masywne, tym jego jad jest mniej toksyczny. Jak mają czym atakować, nie muszą wykorzystywać broni chemicznej. Im szczypce są węższe, tym gorzej. Poza tym jad jest aktywny w żądle jadowym jeszcze dwa lata po śmierci skorpiona. Nadepnięcie gołą stopą może mieć fatalne skutki – snuje mrożące krew w żyłach opowieści Łukasz.
Ci, którzy chcą hodować skorpiony powinni się zaszczepić przeciwko tężcowi. W razie ukąszenia nie można też dezynfekować rany substancjami spirytopochodnymi, a jedynie ciepłą wodą z mydłem, a potem wodą utlenioną. Prezentowany skorpion cesarski, choć wygląda masywnie i dorasta do 17 cm, ma duże szczypce, więc jego ukąszenie znaczy tyle co pszczoły. Obok czai się jednak białe spiczaste maleństwo z którym nie ma żartów.
– Nie chciałbym mieć sąsiada, który nierozważnie hoduje skorpiony albo ptaszniki - przyznaje pod koniec wycieczki po świecie grozy mój przewodnik. A jednak tego typu pająki coraz częściej pojawiają się w sklepach zoologicznych i na aukcjach internetowych. Kosztują w zależności od gatunku i wielkości średnio 200 zł. Dla początkujących wskazane są osobniki łagodne tj. ptasznik kędzierzawy, czerwonokolanowy i chilijski.
Na co dzień kolekcjonerzy trzymają pająki w domach. Potrzebne są wentylowane i odpowiednio zabezpieczone pokrywami terraria, bo jak się okazuje wiele tych olbrzymów posiada umiejętność chodzenia po szybach. Przy czym jest zasada – jedno terrarium – jeden pająk. Ptaszniki są bowiem kanibalami. A najbardziej agresywne okazują się większe samice po akcie kopulacji. Samice żyją też dłużej, bo nawet do dwudziestu lat. Samce w zależności od gatunku jedynie do 7 lat. Samica składa w kokonie czasami do 22 tys. jajeczek. Lepiej więc par nie hodować, tym bardziej że jest to trudne zadanie. Agresywne samice pożerają partnerów. Samcowi trzeba pomóc w ucieczce po miłosnym akcie.
Ptasznik, gdy ucieknie z terrarium na dwór, nie jest w stanie przeżyć w naszym klimacie. Jest zbyt ciepłolubny. Jeśli ucieczka zdarzy się w obrębie domu, to zbiega znajdziemy przy źródle ciepła np. za lodówką koła agregatora. Lepiej jednak, aby ptasznika znalazł jego właściciel, a nie sąsiad zaściany...

Blanka Stanuszkiewicz



Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości