Reklama

Afera z paliwami

09/02/2005 13:36
Płocki wydział Centralnego Biura Śledczego dokonał kolejnych zatrzymań osób zamieszanych w produkcję fałszywch paliw i pranie pochodzących z tego procederu pieniędzy. Działania CBŚ i prokuratury w tej sprawie trwają od drugiej połowy ubiegłego roku. Już wcześniej zatrzymano pięć osób. W ostatnich dniach w ręce organów ściągania wpadło dwóch mieszkańców Płocka oraz jeden mężczyzna z podpłockiej miejscowości. Są oni podejrzani o wypranie około 15 milionów złotych pochodzących ze sprzedaży podrobionych paliw.Przedsiębiorczy przestępcy kupowali legalnie olej opałowy. Później go odbarwiali. Produkt był już gotowy do sprzedaży jako napędowy. Był rozprowadzany w całym kraju. Jak powszechnie wiadomo, można na takim procederze zarobić dzięki różnicy cen. Oleje opałowy i napędowy mają podobne właściwości, ale to opałowy jest tańszy. Po sprzedaniu podrobionego paliwa trzeba było zalegalizować uzyskane w ten sposób pieniądze. Do tego był potrzebny łańcuszek firm – słupów. Pieniądze były przelewane przez wiele kont. To typowy mechanizm “prania” brudnych pieniędzy. W ten sposób miało być zalegalizowanych około 15 milionów złotych.
Nie jest to pierwsza taka sprawa, w którą zamieszani są mieszkańcy Mazowsza Płockiego. Jesienią ubiegłego roku do aresztu trafił Jerzy M., syn jednego z byłych dyrektorów Petrochemii Płock.
– W tej sprawie mamy osiemnastu podejrzanych, akta obejmują około 130 tomów. Być może, w przypadku zakończonych już wątków skierujemy akty oskarżenia do sądu, ale wszystko zależy od dalszych ustaleń. W tej sprawie podejrzani „wyprali” około ośmiu milionów złotych, ale wciąż ujawniamy nowe konta bankowe – tłumaczy Jan Sadowski, szef Wydziału Śledczego płockiej prokuratury.
Na razie prokuratura ustaliła, że paliwowe przekręty w tej sprawie były dokonywane w latach 2001 – 2003. Mechanizm był następujący. Podejrzani kupowali komponenty służące do produkcji paliw i sami produkowali substancję przypominającą swymi parametrami benzynę. Taki produkt był sprzedawany jako pełnowartościowe paliwo w całym kraju. Jednak trzeba było jeszcze zalegalizować zyski. Tu mechanizm był niemal identyczny jak w przypadku opisanym wyżej. Przez konta firm – słupów pieniądze trafiały ostatecznie do kieszeni podejrzanych.
Największa sprawa dotycząca nielegalnego obrotu paliwami i prania pieniędzy jaką prowadzi płocka prokuratura dotyczy zalegalizowania ponad 190 milionów złotych pochodzących z takiego procederu. Jednak o tej sprawie prokuratury, póki co mówią niechętnie, bo ich działania dopiero się rozpoczęły.
Każda sprawa gospodarcza jest bardzo trudna i wymaga współdziałania wielu prokuratur.
– Trzeba ustalić na konta jakich firm trafiały pieniądze. Tzw. firmy – słupy są z reguły zakładane na nazwiska osób bezdomnych lub chorych psychicznie – wyjaśnia prokurator J. Sadowski.
Większość spraw trafiających do kierowanego przez niego wydziału to właśnie sprawy gospodarcze.
– Dotyczą głównie nielegalnego obrotu paliwa i prania brudnych pieniędzy. Może jest to podyktowane tym, że w Płocku jest siedziba PKN ORLEN i być może to tu jest początek całego łańcuszka – dodaje Jan Sadowski.
O kolejnych odsłonach afery paliwowej słyszymy niemal każdego dnia. W całym kraju zatrzymywane są osoby podejrzane o udział w podrabianiu paliw i czerpaniu z tego zysku. Jednak to w Płocku jest największy w kraju zakład produkujący substancje chemiczne, które mogą posłużyć oszustom.
Jacek Danieluk
Fot. D. Ossowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości