O planach inwestycyjnych w płockim Szpitalu Św. Trójcy z prezesem Płockiego Zakładu Opieki Zdrowotnej Markiem Stawickim rozmawia Jerzy Ogonowski
Plan dzisiejszej rozmowy to przede wszystkim dwa tematy: zakupy plus budowa. Zatem na początek, co kupujemy?
Jesteśmy teraz na etapie zakupu platformy endoskopowej – są to tor wizyjny plus kolonoskopy i gastroskopy nowej generacji – dzięki Fundacji ORLEN, która sfinansowała całość transakcji. Będzie to nowoczesny sprzęt, co oznacza znaczący postęp w jakości obrazu. Ponadto dochodzi kwestia sztucznej inteligencji. Będzie możliwość dalszego rozbudowania w przyszłości, bo to pomaga lekarzowi w pracy i zmniejsza ryzyko, że coś się przeoczy. To jest tak, że lekarz musi każdą rzecz obejrzeć i ocenić, ale wiadomo, że oko człowieka jest mniej precyzyjne niż to, co „widzi” sprzęt. Oczywiście komfort pacjenta też jest większy ze względu na postępującą miniaturyzację kamer i całego osprzętu. Niestety, od kwietnia kolonoskopia i gastroskopia stały się badaniami limitowanymi, po przekroczeniu limitu NFZ płaci 40 procent stawki.
Czy poza tym sprzętem planowane są jakieś inne zakupy?
Ostatnio wymieniliśmy łóżka na ginekologii i ortopedii, a przed nami modernizacja porodówki. Będzie to niewielka przebudowa, odnowienie pomieszczeń, zapewnienie dostępu do łazienki, sala po sali. Inaczej wymagałoby to zamknięcia porodówki, a tego chcemy uniknąć. Od maja wprowadziliśmy również znieczulenie na życzenie pacjentki, chyba że są jakieś powody medyczne, które to wykluczają.
A jak jest z „obłożeniem” porodówki? Czy rzeczywiście jest tak drastyczny spadek liczby urodzeń jak średnio w kraju?
Tak, myślę, że w Płocku większy niż średnia krajowa. My mieliśmy najlepszy okres w latach 2016 – 2017, 1600 porodów, a teraz jest około 1000. W sumie w Płocku notuje się około 2000 porodów rocznie. My obsługujemy powiat płocki, sierpecki, gostyniński i częściowo płoński.
Ale porodówce likwidacja nie grozi?
Nie, tu było zamieszanie w związku ze zmianami personalnymi, bo ordynator przeszedł z częścią zespołu na Winiary, stąd pojawiły się pogłoski o zamykaniu, ale nigdy nie było ze strony urzędu miasta takiego zamiaru. Mamy również szkołę rodzenia, bezpłatną poza symbolicznym wpisowym.
To były sprawy sprzętowe, a teraz te poważniejsze…
Dwa lata temu uzyskaliśmy zgodę właściciela na poważne zajęcie się projektem kompleksowego zmodernizowania szpitala. W kwietniu 2025 roku podpisaliśmy umowę z projektantami, którzy przygotowują profesjonalny projekt rozbudowy i modernizacji placówki. Prace są już na etapie uzyskiwania ostatnich pozwoleń i zgód.
Ale czy to będzie powołanie nowych oddziałów, czy…
Nie, to będzie podniesienie standardów tego, co jest. Chcemy postawić duży dodatkowy pawilon między tym, w którym są interna i pediatria, a tym, w którym są dziś ortopedia i blok operacyjny. Dzięki temu powierzchnia znacząco się powiększy, co pozwoli „rozrzedzić” zagęszczenie pacjentów w pozostałych budynkach. Dziś mamy na przykład sale pięciołóżkowe z toaletami na korytarzach i z tego próbujemy wychodzić, żeby tam, gdzie się da, te łazienki były w pokoju. Część budynków, które dziś wykorzystujemy – interna, pediatria – były wyremontowane, ale było to osiem lat temu… Najpierw chcemy wybudować ten nowy budynek.
I od tego się zacznie…
Chcemy jeszcze w tym roku zrobić trochę prac przygotowawczych, dostosować infrastrukturę do nowych potrzeb, żeby potem się nie blokować. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to w przyszłym roku zaczniemy budowę tego budynku, gdzie mają się znaleźć na dole izba przyjęć, laboratorium, poradnie ambulatoryjne, na pierwszym piętrze – blok operacyjny, trzy sale pooperacyjne, a na ostatnim – chirurgia z ortopedią. One się przeniosą ze starych budynków i zwolnią miejsca dla innych oddziałów.
I to są, jak rozumiem, ogromne koszty. Nasuwa się pytanie, skąd pieniądze? Czy jakieś środki zewnętrzne, czy raczej we własnym zakresie?
Właściciel gwarantuje zabezpieczenie finansowe, które rozkłada się na lata i z pewnością podejmie też starania o środki zewnętrzne. Jednak środki centralne, na przykład z KPO, są na ogół trudno dostępne, a na dodatek „znaczone”, czyli nie mogę za nie zrobić tego, co uważam, że powinienem, tylko to, co uważają w Brukseli. To problem szczególnie dla małych szpitali, bo duże łatwiej się wpisują w te różne programy.
A jeżeli chodzi o pieniądze z NFZ, wyceny świadczeń itd., to rzeczywistość wygląda tak nieciekawie, jak mówią media?
Mówiąc wprost, NFZ, czy też ministerstwo, bo NFZ to tylko narzędzie, oszukuje szpitale! Od 2022 roku obowiązuje nas ustawa o minimalnych wynagrodzeniach w zawodach medycznych i o tym, kto ile zarabia, decyduje nie pracodawca, ale minister. I na przykład w zeszłym roku stawki wzrosły o 14,5 procent. Tymczasem wycena świadczeń zwiększyła się o 6 procent. A wynagrodzenia w szpitalach na dziś to jest 80 procent kosztów! Prosty rachunek pokazuje, że koszty wzrosły o 11 procent, a wycena o 6! Strata szpitala takiego jak nasz na tych operacjach to rocznie około 4 miliony złotych! Do 2023 roku można było zwiększać ilość świadczeń. Nadwykonania pozwalały zmniejszać tę lukę, ale od 2024 to się skończyło, bo przestali płacić. My w Płocku mamy jeszcze możliwość wsparcia ze strony miasta, ale w powiatach czy biedniejszych ośrodkach szpitale mają duży problem… Ja rozumiem, że gdy ktoś nie ma pieniędzy, to nie zapłaci. Ale jeśli nie płaci, to nie wymaga, żeby mu ktoś wykonywał jeszcze więcej pracy, jeszcze drożej.
Ale jakoś udaje się utrzymać szpital bez zadłużenia?
To jest możliwe wyłącznie dzięki pieniądzom z miasta. Gdyby nie to wsparcie, trzeba byłoby zlikwidować porodówkę, psychiatrię, medycynę szkolną...
I na koniec pytanie o współpracę z Akademią Mazowiecką…
Jest wieloletnia współpraca w zakresie pielęgniarstwa. Od lat współpracujemy i bardzo duża część pielęgniarek u nas odbywa staże i praktyki. Jeśli chodzi o lekarzy, to na początek w tym roku mieli u nas i na Tysiąclecia zajęcia związane z rehabilitacją.
Dziękuje za rozmowę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze