Ale ta Polska pięknieje… Te wyrażające szczery podziw słowa padły z ust Darka, mojego kolegi ze szkolnej ławy w Płońsku, obecnie warszawianina. A zawrócił się nimi do mnie na zakończenie dwudniowego spływu kajakowego Brdą i jej dopływami, który jak co roku zorganizowałem dla grupy moich znajomych. Tyle że tym razem nie była to nasza lokalna Skrwa… Okolice Swornychgaci (powiat Chojnice) po prostu nas oczarowały. I nie chodzi tu tylko o atrakcje związane z wodą i kajakami. Byliśmy pod wrażeniem przede wszystkim gospodarności i pomysłowości okolicznych mieszkańców. Tak dynamicznie rozwijających się terenów wiejskich dawno nie widzieliśmy. Nie od dzisiaj wiadomo, że na naszym przystąpieniu do Unii najbardziej zyskali rolnicy, niemniej nie we wszystkich częściach Polski ten skok cywilizacyjny postępuje równomiernie. Dużo zależy od samych mieszkańców. Przykładowo na Mazurach (także piękny kajakowy szlak Krutyni) da się zauważyć, że transformacja ustrojowa nie zmieniła wiele ekonomicznego położenia miejscowych. Co mogli, to sprzedali przybyszom z zewnątrz (w dużej części z Warszawy) i teraz pracują jako robotnicy najemni w ich małych biznesach bądź pilnują ich działek, za dodatkową opłatę kosząc trawę.
Agroturystyka jak dwugwiazdkowy hotel
Tymczasem w Swornychgaciach, Przechlewie, Brusach, Męcikale, Konarzynach, Charzykowach i wielu innych okolicznych miejscowościach sprawy mają się zupełnie inaczej. Tomasz Szatkowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze