Reklama

Śladami Aleksandry Bąkowskiej w Gołotczyźnie. Muzeum Pozytywizmu

Gołotczyzna to niewielka wioska nad rzeczką Soną, leżąca dwanaście kilometrów na południowy wschód od Ciechanowa. W 1880 roku osiedliła się w niej wyjątkowa osoba, którą była Aleksandra Bąkowska, kobieta niepospolitego charakteru, nadzwyczajnego intelektu i niezwykłej urody. Rosyjski następca tronu, późniejszy Aleksander III był zauroczony pięknem szesnastoletniej Aleksandry, którą zauważył na peronie w Skierniewicach i przez to wstrzymał na pół godziny ruch pociągów na trasie Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Pragnął za wszelką cenę dowiedzieć się, kim ona jest. Na pytanie adiutanta matka Aleksandry udzieliła krótkiej odpowiedzi: „Jest Polką”.

Celnym podsumowaniem życia Aleksandry Bąkowskiej jest epitafium umieszczone na nagrobku w Klukowie, gdzie w 1926 roku pochowano ją obok rodziców: „Żyła w zacności, zmarła w chwale, zmartwychwstaje w czci serc wdzięcznych”. Autorem tych słów był Aleksander Świętochowski, jej długoletni przyjaciel, doradca i współpracownik. Znając biografię, sposób myślenia i działania Aleksandry Bąkowskiej, lepiej możemy pojąć, czym był polski pozytywizm, jakie miał cele i w jaki sposób je realizowano.

Dwór w Gołotczyźnie, w którym mieszkała, jest sercem funkcjonującego tam od wielu lat Muzeum Pozytywizmu. Spacerując po jego wnętrzach, można zanurzyć się w duchu tamtej epoki, dowiedzieć się, czym był pozytywizm w praktyce dnia codziennego, kim byli polscy pozytywiści i jakie mieli osiągnięcia. Polska, specyficzna odmiana pozytywizmu, filozofii wymyślonej przez Francuza Augusta Comte’a i pogłębionej przez Anglików Herberta Spencera i Johna Milla, wyrosła na gruncie traumy po krwawo stłumionym przez Rosję powstaniu styczniowym.

Reklama

 

Polski pozytywizm

Pozytywizm polski, podobnie jak poprzedzający go romantyzm, miał inne priorytety od swojego zachodnioeuropejskiego odpowiednika. Po klęsce powstania polskie społeczeństwo było zobojętniałe i apatyczne, tysiące ludzi zginęło, a wielokrotnie więcej przebywało w więzieniach lub na syberyjskiej katordze. W tej beznadziejnej zdawałoby się sytuacji znaleźli się ludzie pragnący wyrwać kraj ze stagnacji. Zakładano stowarzyszenia niosące pomoc materialną, a także duchową inwalidom wojennym, rodzinom poległych i wywiezionych na zesłanie.

Reklama

Zrozumiano, że walka zbrojna nie przynosi oczekiwanych efektów, więc starania o odzyskanie niepodległości postanowiono kontynuować innymi, pokojowymi metodami. Upatrywano ich w upowszechnieniu oświaty, kultury i rozwoju ekonomicznym kraju. Zabory rosyjski i austriacki były szczególne zacofane cywilizacyjnie i gospodarczo, panował w nich ogromny analfabetyzm. Praca nad upowszechnieniem oświaty wśród robotników i chłopów, praca od podstaw nad ludem były hasłami tamtej epoki. Swój czas, siły, a często i prywatne pieniądze poświęciło na ich realizację wielu wybitnych społeczników, działaczy politycznych, gospodarczych i oświatowych.

Na bazie właśnie takich ideałów ukształtował się światopogląd urodzonej w 1851 roku w mazowieckim Ślubowie Aleksandry Sędzimir, po mężu Bąkowskiej. Była cichą bohaterką tamtej epoki, bowiem milczą o niej współczesne szkolne podręczniki. Znana jest tylko lokalnie, mimo że uczyniła tak wiele dla mieszkańców wiosek Północnego Mazowsza. Ona sama nie życzyła sobie rozgłosu, nie zależało jej na popularności. Aleksander Świętochowski napisał, że nie pozwalała innym nigdy ujawniać publicznie swoich szlachetnych czynów ani poniesionych ofiar. Jej głównym celem było niesienie pomocy ludowi wiejskiemu, w którym widziała siłę i zdolność do odrodzenia Polski.

Reklama

W jej dworku, położonym na terenie kilkuhektarowego parku, można obejrzeć obecnie wystawę mebli i wyposażenia domowego używanych przez średniozamożną szlachtę zamieszkującą Mazowsze w drugiej połowie dziewiętnastego wieku. Jest tam również ekspozycja obrazów polskiej malarki pozytywistycznej Bronisławy Rychter-Janowskiej, zatytułowana „Przemijający świat polskich dworów”, a także wystawa urokliwych pejzaży Olgierda Vetesco. Prezentowane są też biografie czołowych polskich pozytywistów.

 

Cicha bohaterka

Według Lucyny Janik, autorki biografii Aleksandry Bąkowskiej, od najmłodszych lat towarzyszyła Aleksandrze trauma i poczucie winy, związane z niesprawiedliwym traktowaniem ludności wiejskiej.

Reklama

[paywall]

Była bowiem w dzieciństwie świadkiem kary chłosty wymierzonej przez ekonoma pańszczyźnianemu chłopu. Wydarzenie to bardzo nią wstrząsnęło. Jako dwunastolatka obserwowała dramat powstańców styczniowych, bowiem walki toczyły się w okolicy jej rodzinnego domu w Ślubowie. Rodzice udzielali pomocy powstańcom, a niektórzy członkowie rodziny angażowali się też w walkę.

Czarę goryczy przelało brutalne traktowanie przez jej męża służby folwarcznej w Ożarowie koło Wielunia, w którym mieszkała przez kilka lat po ślubie. Po wyjeździe do Warszawy związała się ze środowiskiem tamtejszych pozytywistów. Byli wśród nich znani literaci, poeci, artyści i redaktorzy prasy ludowej. To wówczas Bąkowska poznała Aleksandra Świętochowskiego, redaktora i wydawcę tygodnika społeczno-politycznego „Prawda”. To pod jego wpływem wykrystalizował się ostatecznie jej światopogląd. Dzięki znajomości języka angielskiego i francuskiego Bąkowska mogła współpracować z redakcjami warszawskich gazet, tłumaczyć książki i artykuły zachodnioeuropejskich i amerykańskich pozytywistów, poszerzając przy okazji własną wiedzę.

Reklama

Po nabyciu trzystuhektarowego majątku w Gołotczyźnie zorganizowała w swoim dworze kolonie letnie dla dzieci z domu wychowawczego, szkołę elementarną, a w 1909 roku uruchomiła bezpłatną szkołę rolniczą dla dziewcząt pod nazwą „Ferma Praktyczna Gospodarstwa Domowego dla Dziewcząt Wiejskich”. Cztery lata później, przy współpracy z Aleksandrem Świętochowskim, otworzyła identyczną placówkę dla chłopców o nazwie „Bratne”.

 

Kompleks muzealny

Kilkaset metrów od dworu Bąkowskiej znajduje się willa Krzewia, którą zbudowała na potrzeby szkoły ogrodniczej. Zamieszkiwał w niej w ostatnim okresie swojego życia Aleksander Świętochowski. Tam powstała m.in. „Historia chłopów polskich” oraz kilka innych jego dzieł. Muzeum poświęcone Świętochowskiemu otworzyła w tym budynku jego druga żona, Maria. Prowadziła je do 1959 roku, a później przekazała państwu. Przed dworkiem znajduje się pomnik Aleksandra Świętochowskiego.

Reklama

Prezentowana w Krzewi ekspozycja zawiera oryginalne wyposażenie domu pamiętającego czasy, gdy mieszkał w nim Świętochowski. Wystawę uzupełniono o szereg drobnych przedmiotów z tamtej epoki, takich jak: ubrania, obuwie, świeczniki, lampy naftowe i inne drobniejsze bibeloty. Jest tam też kolekcja listów oraz książek Świętochowskiego. Można zwiedzić m.in. gabinet pisarza, jego bibliotekę, sypialnię, kuchnię oraz jadalnię. Obiekt wykorzystywany jest obecnie także na cele kulturalne, ponadto organizowane są w nim wydarzenia o charakterze edukacyjno-historycznym.

Poza kompleksem muzealnym, na terenie wsi, znajduje się willa Alma (od imion Aleksander i Maria), którą Świętochowscy wybudowali pod koniec lat trzydziestych dwudziestego wieku. Niestety wspólnie zamieszkiwali w niej tylko przez rok, do śmierci Świętochowskiego, który zmarł w 1938 roku. Jego grób znajduje się na cmentarzu w pobliskim Sońsku. Tutaj też pochowana została Maria Świętochowska, po drugim mężu Grossman, która zmarła w Płocku w 2004 roku. Willa Alma przez ostatnie kilkadziesiąt lat znajdowała się w rękach prywatnych właścicieli, a w 2023 roku została nabyta przez samorząd województwa mazowieckiego i przekazana Muzeum Pozytywizmu. Po adaptacji będzie się w niej mieścił dom pracy twórczej.

Reklama

Kompleks muzealny, składający się z kilku rozrzuconych w terenie obiektów, znajduje się w granicach dawnego dworskiego parku. Niektóre rosnące tam drzewa pamiętają czasy, gdy swoje wielkie projekty oświatowe realizowała tutaj Aleksandra Bąkowska. Na wschodnim skraju parku udostępniono do zwiedzania dworek drobnoszlachecki kryty blaszanych dachem naczółkowym, z gankiem wejściowym i werandą ogrodową. Sprowadzono go ze wsi Mężenino-Węgłowice. Do 1945 roku należał do rodziny Rzeczkowskich. Odtworzono w jego izbach oryginalne wyposażenie pozyskane z siedzib drobnej szlachty mazowieckiej z okresu pozytywizmu.

W skład kompleksu muzealnego wchodzą także budynki gospodarcze, takie jak stajnia, stodoła, wozownia i spichlerz, w których prezentowane są zabytkowe eksponaty. Są to najstarsze obiekty kompleksu muzealnego, bowiem oryginalny, drewniany dwór Aleksandry Bąkowskiej spłonął tuż przed pierwszym terminem otwarcia w nim szkoły rolniczej. Podejrzewano wówczas, że pożar został wywołany przez przeciwników jej projektów, jednak nikomu nic nie udowodniono. Dwór błyskawicznie odbudowano. W pomieszczeniach gospodarczych można obecnie zobaczyć: wystawę dawnego sprzętu rolniczego, pojazdy używane w dworach i gospodarstwach wiejskich w drugiej połowie dziewiętnastego wieku, przemysłowy magiel oraz wirówkę do miodu.

Reklama

Muzeum Pozytywizmu w Gołotczyźnie jest filią Muzeum Szlachty Mazowieckiej w Ciechanowie. Wystawy oglądać można codziennie w godzinach od 8:00 do 16:00, a w okresie letnim od 10:00 do 18:00, wstęp na teren parku jest bezpłatny. Można tutaj odbyć magiczną podróż w czasie do pięknej epoki, w której ludzie bezinteresownie pracowali na rzecz własnych rodaków i całej ojczyzny.

 

Tekst i fot. Ewa i Bogumił Liszewscy

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości