Reklama

Płock. Felieton - Wiesław Kopeć. Czekając na cud

Felieton Wiesław Kopeć. Tygodnik Płocki

Siły polityczne wiodące do destrukcji Polskę ogłosiły kandydatów na przywódców tego udanego procesu, wcielanego w życie z pożytkiem dla globalistycznych agend od blisko 35 lat, czego skutkiem jest wciąż patologicznie zorganizowana służba zdrowia, niedomagająca bieda-oświata (to paradoks, że instytucja powołana do kształcenia szacunku dla demokracji i wolnego rynku  jest przez tę demokrację i wolny rynek tak poniżona, także przez obecną „uśmiechniętą koalicję”), przekraczające granice rozsądku obciążenia dla pracodawców, zasobne emerytury dla katów Polaków w poprzednim systemie i głodowe dla zwykłych ludzi. Te wszystkie patologie zostały skutecznie utrwalone w ostatnich latach przez rządzące Polską dwie zantagonizowane „elitki infantylno-agenturalne”, jak je celnie nazywa prof. Adam Wielomski, a ich wykonawcy nagrodzeni przez zdezorientowane społeczeństwo wyborem na kolejną kadencję parlamentarną czy prezydencką. Teraz zanosi się na powtórkę z rozrywki w postaci kampanii prezydenckiej, w której mają liczyć się wyłącznie przedstawiciele tych dwu karykaturalnych elitek. Sondaże nie dają złudzeń, że Polacy się przebudzą i odrzucą obie strony tego patologicznego układu, tak zachwalanego przez jego beneficjentów, którzy bezwstydnie działają na szkodę Polski i Polaków, zaprzedają kraj obcym, podżegają do udziału Polski w nie naszej wojnie na Ukrainie, podmieniają społeczeństwo, wypychając wciąż młodzież z kraju, a na jej miejsce ściągając setki tysięcy obcych naszej kulturze, cywilizacji i religii „inżynierów”.

Ten trwający już ponad 30 lat polityczny klincz, którego zakładnikiem stało się całe społeczeństwo, nie napotyka na żaden sprzeciw ze strony społeczeństwa, sondaże bowiem pokazują, że kandydaci tego infantylnego układu mogą liczyć na tak duże poparcie, że dla innych, niezależnych, niosących nadzieję pretendentów do prezydentury znowu zabraknie miejsca na podium. Żal patrzeć, jak się szmaci piękny i dumny niegdyś naród, znicestwiony własnymi rękami przez ludzi zdziecinniałych (to zwykła rzecz w demokracji). I teraz szykuje się kampania wyborcza, w której dwa zantagonizowane obozy ujawniły właśnie bardzo podobnych wizualnie kandydatów, bo w świecie obrazu, telewizji, wszechobecnych kamer liczy się wygląd, krawat, fryzura, ogólna prezencja kandydata, no i oczywiście „języki obce”, choćby ów kandydat nie miał w żadnym z nich nic do powiedzenia albo potrafił wyłącznie pleść tęczowe androny, w czym akurat kandydat „uśmiechniętej Polski” ma sporą przewagę i z pewnością zrobi z niej użytek. To dobrze, oby jak najwięcej i jak najczęściej, bo tylko w ten sposób zmobilizuje rzesze jeszcze rozsądnych rodaków przeciw sobie i przeciw reprezentowanej przez niego ogłupiającej zachodniej globalistycznej agendzie, z klimatycznym i genderowym głupstwem na czele.

Reklama

Druga strona wybrała sobie z kolei kandydata zupełnie nieznanego. Mało kto dotąd słyszał o aktualnym prezesie IPN-u. Będzie więc zaczynał od zera, ale może jest niezły, skoro druga, postubecka strona już wytoczyła przeciw niemu działa największego kalibru z sensacjami seksualnymi na czele. Na szczęście wyglądem przypomina swojego antagonistę, a po przejściu odpowiedniego treningu przed kamerami może wyglądać jeszcze lepiej, więc ludzie mogą mu dużo wybaczyć, stąd szanse obu kandydatów wydają się na starcie bardzo wyrównane. Tak więc zaproszenie do kolejnego aktu chocholego tańca zostało przez komitety partyjne do rodaków wysłane, hipnotyzowanie dwiema wydmuszkami, za którymi stoją bardzo podobne propozycje polityczne dla zwasalizowanego społeczeństwa rozpoczęte. Niestety nie widać siły (złoty róg zgubiony), która byłaby w stanie rodaków z tej hipnozy wybudzić i dokonać cudu, jaki wydarzył się parę dni temu w Rumunii, gdzie pierwszą turę wyborów prezydenckich z wynikiem 22% wygrał nie jakiś partyjny laluś, a kandydat obywateli, któremu sondaże dawały zaledwie 5% poparcia. Czy Polacy są w stanie dokonać takiej wolty i wybić się na suwerenność, wybierając na prezydenta kogoś spoza tego szkodliwego, postokrągłostołowego, zwasalizowanego przez obcych układu? Na razie nie wydaje się to możliwe, czekamy zatem na cud.

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości