Płocczanin, Lech Bielawski zgłosił się do naszej redakcji z pilnym apelem o pomoc dla jego schorowanej żony. Robi wszystko, by zebrać fundusze na operację neurochirurgiczną w Instytucie Chiari w Barcelonie. Na ten cel potrzebuje w bardzo szybkim czasie 100 tys. zł!
Założył w tym celu zbiórkę internetową, gdzie cały czas zbierane są datki. Opisana jest tam również szczegółowo historia kobiety.
W maju 2022 roku doszło do wypadku, który uruchomił lawinę nieszczęść w życiu państwa Bielawskich. Małżeństwo mieszkało wtedy w Wielkiej Brytanii.
- Aneta upadła w domu i złamała nadgarstek lewej ręki. Żona przeszła kilka operacji, które niestety nie przyniosły pozytywnego rezultatu. Przez lata borykała się z ogromnymi problemami z ręką. Dopiero w październiku 2023 roku, w szpitalu w Piekarach Śląskich, wykonano operację w sposób prawidłowy. Zabieg spowodował natychmiastową poprawę – wróciło ukrwienie i czucie w palcach. Mieliśmy nadzieję, że to koniec cierpienia. Ale niestety los miał inne plany… - opowiada Lech Bielawski.
Reklama
W marcu 2024 roku pani Aneta znowu upadła. Złamała wtedy kość łokciową tej samej ręki. Założono metalową płytkę Hofera. Lekarz zauważył jednak coś jeszcze – niepokojące objawy ze strony odcinka szyjnego kręgosłupa. Skierował panią Anetę na rezonans, który wykazał poważne schorzenie – zespół Arnolda Chiari, czyli przemieszczenie struktur móżdżku do kanału kręgowego.
- 5 września 2024 roku Aneta przeszła bardzo skomplikowaną operację. Zabieg trwał ponad 5 godzin. Po zdjęciu szwów wróciliśmy do domu, ale szybko pojawiły się niepokojące objawy: ból, osłabienie, drętwienie całej lewej kończyny, trudności z oddychaniem i poruszaniem się. W październiku wróciliśmy do szpitala – konieczna była dalsza obserwacja neurologiczna – opisuje przebieg nieszczęśliwych zdarzeń mężczyzna.
Reklama
Jak dodaje, pani Aneta jest obecnie pod stałą opieką specjalistów, jednak jej stan nadal jest bardzo ciężki.
- Po konsultacjach z wieloma neurologami udało mi się dotrzeć do specjalisty, który polecił nam klinikę Chiari w Barcelonie – uznany ośrodek, w którym skutecznie leczy się to schorzenie. Lekarze z Hiszpanii są gotowi podjąć się operacji, która może zatrzymać postęp choroby i dać Anecie szansę na powrót do choćby częściowej sprawności. Ale cena za nadzieję jest ogromna – koszt operacji to kilkadziesiąt tysięcy euro. Nie jesteśmy w stanie samodzielnie zebrać takiej kwoty – prosi o wsparcie dla żony pan Lech.
Reklama
Ważna jest nie tylko każda złotówka, ale też każde udostępnienie tej informacji.
- Nie szukamy litości. Szukamy tylko szansy. Z całego serca dziękujemy wszystkim, którzy zechcą być częścią tej walki. Pomóż Anecie wrócić do życia, do swojej rodziny i do swojej pasji pomagania innym – mówi pan Lech.
Opowiada również, że pani Aneta przez całe życie pomagała cierpiącym na demencję, osobom niepełnosprawnym, dzieciom, które bez niej nie potrafiły się komunikować, poruszać, funkcjonować. Pomagała też ich rodzinom, rodzicom – wspierała, dodawała otuchy, była niezastąpiona.
- Zawsze skromna, nigdy nie liczyła na wdzięczność. Zadowolenie pacjentów i ich bliskich wystarczało. W tym czasie wychowywała też naszych dwóch synów. Pogodzić pracę na pełen etat i rodzinę nie było łatwo, ale dawała radę… Z sercem, pasją, oddaniem – mówi wzruszony mąż.
Podajemy link do zrzutki osobom, które chciałby pomóc pani Anecie w jej walce o szybki powrót do zdrowia https://www.siepomaga.pl/pomoz-anecie. Do tej pory udało się zebrać ledwie 4 tys zł. Potrzeba jeszcze 96 tys zł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze