Bardzo różnie układa się ludziom życie. Jedni od urodzenia mają wszystko, a los usuwa spod ich nóg wszelkie przeszkody, inni muszą wszystko wyszarpnąć, wywalczyć, wychodzić. Nie ma odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak jest, ale jeśli ktoś boryka się z ogromnymi problemami, to trzeba pospieszyć z pomocą. Zwłaszcza gdy musi zadbać też o czwórkę nieletnich dzieci.
Lokatorzy nowych budynków komunalnych oddawanych przez Urząd Miasta, odbierając klucze do nowiutkich mieszkań, nawet nie zdają sobie sprawy z tego, w jakich warunkach mogą mieszkać ci, którzy z różnych powodów są na odległych miejscach na listach oczekujących albo dostają propozycję zamieszkania w bloku o bardzo złej sławie, przy ul. Otolińskiej 23.
Justyna była tuż po gimnazjum, miała 16 lat, gdy zaszła w ciążę. Oczywiście nie pracowała, mieszkała z narzeczonym w budynku przy ul. Sienkiewicza. Nie narzekała, wychowywała córkę i wszystko dobrze się układało. Ale nie na długo. Kilka lat później urodziła syna. Jak się później okazało - z wielkimi problemami zdrowotnymi. Dziś chłopak ma 13 lat i problemy z pamięcią, z wymową, niedosłyszy, jest po operacji ucha - odbudowa ślimaka. Niestety nieudanej, trzeba ją powtórzyć. Drugi syn ma dziś 10 lat, dobrze sobie radzi w szkole, ale ze zdrowiem nie jest najlepiej. Jest pod opieką neurologa, ma torbiel w głowie, jest leczony. Najmłodsza córeczka urodziła się już w mieszkaniu, do którego przeprowadzili się w 2009 roku. Niedawno skończyła cztery miesiące.
Tata zostawił dług…
Właśnie po urodzinach Krystiana (imię zmienione), rozstała się z narzeczonym i przeprowadziła do ojca, do budynku przy ul. Wyszogrodzkiej. Obiekt ma dziś ponad 100 lat, kiedyś był miejscem zamieszkania oficerów Wojska Polskiego.
Tata Justyny zmarł zostawiając dług, bo nie płacił czynszu. Wielu powie, co to za dług, około 2 tys. zł, ale dla Justyny, samotnej już matki wówczas trójki dzieci, to była wielka suma, nie do zdobycia. Warto dodać, że wtedy nie było 500+, nie było wyprawek dla dzieci do szkoły. Nie dostawała alimentów, praktycznie żyli tylko z zasiłków.
Pieniędzy brakowało na wszystko, budżetu domowego nie dawało się spiąć. Bo jak ktoś ma dylemat, czy wydać na czynsz, czy leczenie dziecka, to się nie zastanawia i zadłuża mieszkanie.
Dług starała się spłacić, ale jakoś tak wyszło, że była bez prawa najmu, czyli mieszkała nielegalnie. Jednak dogadała się z administracją i powoli ratami spłacała dług. Płaciła też czynsz za lokal, ale dopatrzono się, że nie była zameldowana, kiedy ojciec żył i dostała eksmisję.
Lokal, w którym mieszka, trudno nazwać mieszkaniem. Co prawda jest spore, ponad 80 m kw. powierzchni, ale Justyna z dziećmi zajmuje tylko jeden pokój, w którym wszyscy mieszkają. Powodów jest kilka. Po pierwsze w pozostałych jest zarwana podłoga, a po drugie kominiarze wydali zakaz palenia w piecu, możliwe jest tylko ogrzewanie energią elektryczną, a to wydatek, zwłaszcza ostatnio, znacznie przekraczający dochody Justyny.
Jest też trzeci powód. Budynek jest opanowany przez insekty, myszy i szczury czują się tu lepiej niż rodzina. Wszędzie, w szafkach na jedzenie, w czymś, co można przy dużej dozie wyobraźni nazwać kuchnią, w mleku najmłodszej córeczki… Zdarzały się pogryzienia, dlatego rodzina używa tylko jednego pokoju sprawdzając każdego wieczora, czy myszy i szczury nie przedostały się do środka. Bo tam stoi jeszcze łóżeczko najmłodszej córeczki.
Jak można się spodziewać, nie ma tam też ciepłej wody, łazienki praktycznie też nie ma, ale z tym problemem nauczyli się już żyć. Najmłodszą córeczkę Justyna kąpie u siostry.
Podsumowując. Na 20 m kw. mieszka 5 osób, Justyna, jej prawie dorosła córka, dwóch synów i niemowlak. Nie mają się gdzie umyć i jak ogrzać, bo kominiarze zalecili przestawienie pieca. Na to Justyna się nie zdecyduje, bo to zbyt wielki wydatek, a przecież budynek jest przeznaczony do rozbiórki.
Ponieważ budynek jest w fatalnym stanie technicznym, bezdomni tylko czekają, by go opanować. Zatruwają życie Justyny. I nie chodzi tu tylko o załatwianie potrzeb fizjologicznych, także o strach, że mogą zaprószyć ogień i o kradzież korespondencji. Nawet nie wiedziała, że wysyłane były do niej jakieś pisma z urzędu. Niestety Justyna jest w trudnej sytuacji, bo choć składa dokumenty do Urzędu Miasta i przydział lokalu, to jest traktowana nie tylko jako osoba mieszkająca nielegalnie, także jak ktoś, kto nie zgłasza się na wezwanie urzędników.
Urzędnicy proponują 20 metrów…
W końcu dostała przydział lokalu. Całe 20 m kw. w budynku przy ul. Otolińskiej 23. (...)
Jola Marciniak
Fot. D. Ossowski

Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Znajduje się pomoc dla Ukraińców, są dla nich mieszkania, jedzenie, opieka lekarska, to jakim problemem jest dla miasta taka niewielka rodzina. Polska rodzina powinna być priorytetem. To skandal
*Komentarz usunięty ze względów regulaminowych*
Własnym obywatelom nie pomaga Państwo a miliony przeznacza na Ukraińców którzy mordowali Polaków?!!! Jaka to jest sprawiedliwość mieszkając we własnym kraju priorytetowo biorą pod uwagę Ukraińców!!!!
Trzeba jakoś pomoc tej kobiecie .. A tym co przyznali jej to mieszkanie to niech sie zamienią z nią chociaz na jeden dzien !! To zobaczą , tylko dupe grzać w urzedzie 8 godzin i wyjebane zeroo empatii
Jak to w naszej polsce jest wasnie nie nalezy sie dla nas nic. Dla ukraincow znalazly sie mieszkania. Ja jestem matka trojki dzieci chodz jestem bardzo młodą matką, tez niemam mieszkania, wynajmuje mieszkanie i tez co ledwo starcza mi na zycie ale kogo to obchodzi do pracy isc nie moge bo coreczka ma rok na miejsce w zlobku czekać trzeba a na prywatny mnie nie stac. Skladalam wnisoki o mieszkanie pisma do Pana Prezydenta ale pan prezydent ma mnie gdzies, i odpisal mi ze narazie musi odmowic mi mieszkania chodz rozumie moją sytuacje ???????????????? bezczelny typ
Ojciec moich dzieci oczywiscie pracuje
Zaraz zaraz- widzę krzyk ze ukraina dostaje mieszkania itp - przypominam ze bohaterce artykułu nikt domu nie rozwalił ....ze , dziewcze poszkodowane , ze .... Sorki - , czwórka dzieci nie pojawia sie znkąd . Jakoś w artykule nie przeczytałam że pani pracowała . Czytam tylko jak miała cięzkie zycie i jak w nie fajnych warunkach . Rozumiem jeszcze wpadkę 16 latki . Jednak pani nie majac do tego warunków sprowadziła na swiat kolejne dzieci .... A teraz jest biedna i poszkodowana ... Przypominam ze kolezanki tej pani z podstawówki wzieły kredyt na mieszkanie, pracuja i spłacaja . Nie czekaja az ktos im da. Zgadzam się ze los tej pani jest cięzki - ale uczciwie na niego pracuje ... Latami . I teraz co - jej kolezanki które latami zapitalały i spłacaja kredyty maja sie solidarnie złożyc z podatków dla niej na lokum bo jej cięzko ??? Dla mnie artykuł jest ostrym graniem na uczuciach czytelnika
Dokładnie. W punkt. Wielu poszło do pracy zostawiając dzieci niankom, żłobkom przedszkolom. Pozaciagalo kredyty, a pani się nawet nie zameldowała..... Do tego pieniędzy których nie ma nie potrzeba. Samotne matki mają pierwszeństwo jeśli chodzi o umieszczanie dzieci w placówkach. Moje nie dostalo się do przedszkola blisko, bo mam pełną rodzinę, co z tego że mąż pracuje zmianowo od 4 rano do 23ciej. Albo dziecka nie zaprowadzi, albo nie odbierze. Pani ma dostać nowe mieszkanie, a z czego za nie zapłaci? Czemu nie zwróci się o alimenty do ojcow dzieci. Jak są niewypłacalni płaci państwo. Chyba wie do kogo? Jeśli nie żyją to o renty do zus. Nie należy zostawić jej bez pomocy, ale artykuł jest bardzo tendencyjny.
Czytaj tekst ze zrozumieniem, tam jest napisane kiedy odeszła od narzeczonego
Witam jak łatwo jest oceniać pani kogos kogo pani nie zna ja znam ta dziewczynę od 10 lat nigdy nie narzeka na swoje życie jednak gdy odważyła się poprosić o pomoc została zlinczowana dlaczego ..... bo ma zĺe warunki bo mimo opłacania czynszu wraz z ratami za zadłużenie dostała eksmisję skoro wzięłaś kobieto kredyt na mieszkanie to masz pretensje do całego świata czy tylko do tej dziewczyny która jest wzorowa mamą
Słusznie,ma Pani rację.
Przecież z artykułu wychodzi, że ta pani nie jest samotną matką. Po drugim dziecku zerwała z narzeczonym. A trzecie i najmłodsze czwarte to chyba nie z cudownego poczęcia?
No tak dla Ukraińców pomagają niż dla naszysz bo po co obycy lepiej dasz w dupie im się już poprzewrucalo do cholery jasnej
*Komentarz usunięty ze względów regulaminowych*
*Komentarz usunięty ze względów regulaminowych*
Wszyscy przytaczają tu Ukraińców, że niby dostają od nas mieszkania. No chyba nie do końca, bo na przykład u mnie w szpitalu pracują 3 Ukrainki jako salowe, gdzie dwie z nich w Ukrainie pracowały jako położne i one wynajmują mieszkanie. Wspólnie wynajęły i razem opłacają. A o do tej opisanej w artykule pani, to mam pytanie, a gdzie są ojcowie tej czwórki dzieci i dlaczego nie mając warunków sprowadziła te dzieci na świat. Zero odpowiedzialności, a teraz daj. Ci co ciężko pracują i spłacają kredyty będą że swoich podatków finansować mieszkanie tej beztroskiej pani. Tylko dzieci w tym wszystkim żal, bo one niczemu nie winne.
Czy ja dobrze rozumiem, iż fakt zamieszkiwania z ojcem nie został zgłoszony i dlatego Pani dostała wyrok eksmisyjny???? Albo artykuł jest merytorycznie beznadziejny, albo ta Pani okradała Miasto, czyli nas wszystkich unikając opłat za wodę, wywóz odpadów komunalnych itd.
Odebrać prawa rodzicielskie, dzieci przekazać do adopcji. Sytuacja WIN-WIN. Dzieci będą miały kochające rodziny pełne miłości i pieniędzy, a matka nie będzie obciążona tym "że musi dzieci wychowywać" i wreszcie pójdzie DO PRACY.
*Komentarz usunięty ze względów regulaminowych*
Kpiną ile w tych kobietach jadu i one nazywają się matkami.Tylko dlatego że życie im się ulozylo .Dobra praca i egoizm.Ta kobieta jest prawdziwa matka daje dzieciom miłość bo jest z nimi.lepszy suchy chleb niż szynka i samotność dziecka w domu z kluczem na szyi
Dlaczego nie zgłosiła się do szlachetnej paczki, ja mam kredyt na mieszkanie teraz juz 2 tys. rata a zarobek 3 tys i nie wyciągam ręki po żadne pieniądze. Tylko daj wszyscy za darmo.
to jest prawda że mieszkania daje się tym co mają pieniądze a nie tym potrzebującym jak by mogli to zabrali i sprzedawali za łapówki ustaniu przydzielili mieszkanie na dobrzyńskie za kasę osobie która wróciła z Holandii i to jest biedota
Znajduje się pomoc dla Ukraińców, są dla nich mieszkania, jedzenie, opieka lekarska, to jakim problemem jest dla miasta taka niewielka rodzina. Polska rodzina powinna być priorytetem. To skandal
*Komentarz usunięty ze względów regulaminowych*
Własnym obywatelom nie pomaga Państwo a miliony przeznacza na Ukraińców którzy mordowali Polaków?!!! Jaka to jest sprawiedliwość mieszkając we własnym kraju priorytetowo biorą pod uwagę Ukraińców!!!!