Stolica Lombardii od maja do końca października gości wystawę światową. Turyści odwiedzający teren EXPO są zachwyceni różnorodnością, mieszkańców Mediolanu irytują tłumy w metrze i podwyższone ceny. Pewnie dlatego wielu z nich nawet nie zamierza pojawić się w pobliżu Rho i Fiera Milano. Z drugiej strony – miasto zarabia, dobrze się mają hotele, kawiarnie i bary. Przyjezdny zatrzyma się na kawę, zrobi zakupy w sklepie, kupi jeszcze jeden bilet, żeby stanąć przed przepiękną katedrą i sfotografować słynną Galleria Vittorio Emanuele II. Hasło EXPO 2015 brzmi „Wyżywienie planety, energia dla życia”. W założeniu organizatorów mamy nie tylko podziwiać fantastyczne konstrukcje i wnętrza pawilonów 145 przedstawiających się krajów, ale zwrócić uwagę na problemy związane z zapewnieniem pożywienia i wody rosnącej populacji ludzi. Stąd na wystawie nowe technologie dla rolnictwa, budynki, których elewację zamieniono na małe ogródki, prezentacje proekologicznych rozwiązań i badań naukowych, zwłaszcza tych, które przyczyniają się do ochrony zasobów naturalnych. Jak sprawić, by świat był bardziej sprawiedliwy, gdy na przykład my, Europejczycy, marnujemy żywność, kupujemy i spożywamy za dużo produktów, a tysiące kilometrów dalej największym bogactwem jest dostęp do wody? Bogata mniejszość i powszechne skrajne ubóstwo – ten paradoks dobrze obrazuje wnętrze pawilonu Caritas z ułożonym z monet wieżowcem i zapadającą w pamięć ekspozycją, na której w aucie bez szyb straszą karabiny maszynowe, a wokół stoi barykada z bagietek. Droga, jaką przebywa żywność z pola (dosłownie) na stół, pokazana jest w pawilonie francuskim. Z wielkiego bilbordu uśmiechnięci włoscy rolnicy przypominają: no farmers, no party (nie ma rolników, nie ma imprezy). Wielu odwiedzających być może nie zwróci na ten przekaz uwagi. Natomiast ci, którzy spróbują potraw z całego świata w licznych restauracyjkach, jakby „przy okazji” dowiedzą się, gdzie rośnie kakaowiec, skąd w Europie egzotyczne owoce takie jak karambola (Malezja) i które państwa eksportują bawełnę. Pawilony Basmati i Tajlandii otaczają pola ryżowe. Na budynku Izraela rosną małe poletka z różnymi uprawami. Przed pawilonem Słowenii podziwiać można oliwki. Roślin, drzew, ziół, ogrodów jest na EXPO zaskakująco dużo. Z różnych stron dociera zapach bazylii, tymianku i szałwii. Połowę czasu przeznaczonego na zwiedzanie spędza się w oczekiwaniu na wejście.
Tekst i foto Marta Szatkowska-Kunavar
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze