Przed płockim Sądem Okręgowym dobiega końca proces 16-letniego Damiana Ch. Chłopak jest oskarżony o usiłowanie zabójstwa policjantki na służbie. Zadał jej cios siekierą w głowę. Jednym z ostatnich świadków była poszkodowana policjantka, Alicja P. – Chciałam powiedzieć, że oskarżony zniszczył mi życie – mówiła ze łzami w oczach przed płockim sądem. Damian Ch. jest oskarżony o podwójne usiłowanie zabójstwa policjantów. Bo oprócz policjantki, także jej partnera na służbie. Wszystko wydarzyło się w ubiegłym roku w walentynki, w niewielkiej wsi w powiecie mławskim. To była sobota. Najpierw Damian Ch. spotkał się z kilkoma kolegami w sąsiedniej wsi. Młodzieńcy raczyli się alkoholem. Wieczorem z jednym z kolegów wrócił do domu. Była w nim jego matka i siostra. Kolega Damiana dość szybko poszedł spać, a Damianowi podobne rozwiązanie zaproponowała matka. Ale on stwierdził, że będzie oglądał telewizję i stał się agresywny. Matka zabrała więc jego siostrę i wyszły z domu. Ale Ch. nie oglądał telewizji. Zadzwonił do kolegi, z którym wcześniej pił i powiedział mu, że zadzwoni na policję i jak patrol przyjedzie, to zabierze funkcjonariuszom broń. Kolega początkowo niezbyt poważnie potraktował pomysł Damiana. Ale w końcu wysłał mu SMS-a, by tego nie robił. Nie poskutkowało. Damian Ch. zadzwonił na policję. Było już dobrze po godz. 22.00. Powiedział, że w domu jest awantura, że biją się kuzyni. Oficery dyżurny komendy w Mławie wysłał patrol. Ten miał jednak problem ze znalezieniem domu Damiana Ch. A Ch. jeszcze dwukrotnie dzwonił do dyżurnego, domagając się przyspieszenia interwencji. W oczekiwaniu na policjantów przygotował sobie siekierę. Ale gdy już zobaczył światła radiowozu, pomyślał, że przecież policjanci jeżdżą po dwóch. Pobiegł więc po drugą siekierę. Pogasił światła. Stanął za drzwiami. Jedną siekierę miał w ręku, drugą przy nodze. Z zeznań policjanta Grzegorza Z. wynika, że to on pierwszy wszedł do domu. Za nim szła wówczas 30-letnia Alicja P. I ona otrzymała cios w głowę siekierą. Grzegorz Z. słysząc hałas, odwrócił się i zobaczył koleżankę osuwającą się na podłogę oraz Damiana Ch., szykującego się do zadania następnego ciosu. Policjant ruszył do akcji. Doszło do szamotaniny. Ostatecznie Grzegorzowi Z. udało się obezwładnić napastnika. Wezwane pogotowie najpierw udzieliło pierwszej pomocy Alicji P., a później zawiozło ją do szpitala w Mławie. Stamtąd trafiła do szpitala w Olsztynie. Dlaczego Damian Ch. chciał zdobyć broń? (gsz)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze