Reklama

Zakończyć tę wojnę!

12/02/2023 08:00

Partie wojny (z koalicji i z opozycji) i wspierające je media wojny (koalicyjne i opozycyjne) zacierają ręce na wieść, ile to miliardów dolarów rząd amerykański przeznaczy na eskalację wojny na Ukrainie, ile to Leopardów i Abramsów przekażą Niemcy i Amerykanie, ile to my przekazaliśmy uzbrojenia (chwalił się tym publicznie  prezydent w Davos; czy to nie powinny być informacje ściśle strzeżone w czasie wojny?). Wszystko to pokazuje, że nikt ani myśli o zakończeniu tego konfliktu, o rozwiązaniu go w cywilizowany sposób, nawet papież ucichł ze swoją ideą braterstwa, którą mami ludzkość od lat, cicho siedzą doktrynerzy zrównoważonego rozwoju, którym chcą nam przychylić nieba w tylu wątpliwych dziedzinach, ale wojny nie zamierzają, jak widać, ruszać. Więcej nawet, już mówi się o konieczności zaangażowania w nią lotnictwa z wykorzystaniem w tym celu odpowiedniej infrastruktury na terytorium naszego kraju, na co Rosjanie odpowiadają groźbą bombardowań każdego terytorium poza Ukrainą, z którego takie wsparcie byłoby realizowane. Coraz realniejsza groźba wciągnięcia naszego kraju do tej absurdalnej wojny nikogo nie oburza, cicho siedzą nawet biskupi, no ale przecież napomnienie chrześcijańskich polityków to nie ich zadanie. Czy naprawdę nie ma już w tym kraju ludzi odważnych, którzy by przypomnieli naszym demokratom, jakie i wobec kogo w pierwszym rzędzie powinni mieć obowiązki?
Nawet szerokiemu ogółowi zdezorientowanemu propagandą sączącą się dzień i noc z rządowych i antyrządowych gadzinówek wojna wydaje się jedynym, najwłaściwszym sposobem rozwiązania tego dziwnego konfliktu, w który z taką siłą angażuje się nawet Ameryka. Naprawdę nasi dzielący się Opłatkiem w Boże Narodzenie chrześcijańscy politycy nie widzą innego wyjścia z tej paradoksalnej sytuacji, jak tylko poprzez eskalację konfliktu i narażanie nas na niebezpieczeństwo równe temu, na jakie naraziły naród ukraiński tamtejsze skorumpowane władze? A może i Pan Jezus tak doradza, skoro milczą przewielebni? Nie dziwi więc fakt, że zbyto całkowitym milczeniem propozycję, z jaką wystąpił były prezydent Stanów Zjednoczonych – Donald Trump. Otóż, jak Państwo wiecie, bo dużo o tym mówią przecież nasze rządowe i antyrządowe niezależne media, Trump zaproponował, że jeżeli administracja amerykańska poprosi go o to, jest gotów pertraktować z Rosją warunki zakończenia wojny i zrobi to skutecznie w trzy tygodnie. Oburzyło to oczywiście wszystkich, bo wojna dopiero się rozkręca i nie można jej przerywać w połowie. Tak więc czeka nas mocno niepewna wiosna, a wiele aktów prawnych uchwalonych już i procedowanych obecnie wskazuje, że szykowany jest grunt pod to, by i nasz kraj zamienić w arenę działań wojennych.
Naprawdę pozwolą Państwo na to gnojkom, by poświęcili nasze dzieci, domy, miasta i wsie, i nas samych w wojnie, której, po pierwsze, gdyby się starano, można było uniknąć, i którą, gdyby chciano, można zakończyć i nie dopuścić, by rozlała się na większy obszar, a może nawet zamieniła w wojnę światową? Nastroje prowojenne dominujące w naszych mediach nie pozwalają nawet myśleć o tym, a najmniejsze głosy rozsądku tłumione są przez fanatyków wojny i ich górnolotną wolnościową frazeologię. Nic nie wskazuje zatem, żeby to wszystko miało się dobrze dla nas skończyć.

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości