To jedno z najstarszych muzeów kościelnych w Polsce. Powstało w 1903 roku z inicjatywy księdza A.J. Nowowiejskiego, późniejszego arcybiskupa. Obecnie zajmuje dwa budynki: tzw. Stare Muzeum mieści się w sąsiadującym z katedrą, zaprojektowanym przez Stefana Szyllera obiekcie, druga część zbiorów od 2008 roku znajduje się w dawnym opactwie benedyktynów. Muzeum prezentuje bardzo różnorodne eksponaty – od sztuki złotniczej po rzeźbę i malarstwo.
- Muzeum Diecezjalne w Płocku troszczy się o dobra kulturowe Kościoła, które są także dobrem narodowym, szczególnie Mazowsza – mówi dyrektor Muzeum, ksiądz Andrzej Milewski.
- Szczególnym zadaniem Muzeum Diecezjalnego jest przede wszystkim gromadzenie obiektów muzealnych – szczególnie tych wyłączonych z użytku czy narażonych na niszczenie – zwłaszcza sztuki Mazowsza Płockiego, oraz opieka nad nimi i konserwacja. Oczywiście to wszystko kosztuje, dlatego cieszy nas pomoc ze strony państwa czy samorządu. Dla przykładu, w ostatnich latach, dzięki wsparciu finansowemu z Samorządu Województwa Mazowieckiego, zostały odnowione i zakonserwowane skarpy (przypory) ceglane budynku Muzeum.
Reklama
Rozwijając temat poruszony przez księdza dyrektora warto podkreślić dobrą współpracę placówki z samorządem Mazowsza. W ramach programu Mazowsze dla zabytków wykonano konserwację elewacji budynku Muzeum Diecezjalnego a następnie prace konserwatorskie tzw. Starego Muzeum o wartości 70 000 i 50 000 złotych.

W pierwszym z dwóch budynków Muzeum odnajdujemy księgę pamiątkową. Autorem pierwszego w niej wpisu jest polski noblista, autor m.in. „Quo vadis” i „Krzyżaków” – Henryk Sienkiewicz. Czytamy:
„Kościół jest stróżem przeszłości, piastunem teraźniejszości i siewcą przyszłości”.
Reklama
Słowa naszego pisarza, wpisane 9 stycznia 1904 r. do księgi, stały się mottem działania tej instytucji, która gromadzi, przechowuje, konserwuje i udostępnia różnorodne zabytki już od ponad 100 lat.
Co jeszcze odnajdziemy w tak zwanym Starym Muzeum? Tkaniny (m.in. pasy kontuszowe), rękopisy i starodruki (m.in. dokument księcia Konrada Mazowieckiego z 1230 roku, graduał bpa Erazma Ciołka, faksymile dyplomu lokacyjnego Miasta Płocka z 1237 roku (oryginał spoczywa w archiwum Biblioteki Seminarium Duchownego), objawienia św. Brygidy z 1400 roku, pierwsze wydanie „Pana Tadeusza” – paryskie i warszawskie, numizmaty (monety z czasów Cesarstwa Rzymskiego i polskie, począwszy od Piastów). Wśród eksponatów znajdują się także: biała broń, malarstwo (m.in. „Matka Boska Polna” Jacka Malczewskiego, „Zdrowaś Maryjo” oraz „Pod figurą” Vlastimila Hofmana), rzeźba, archeologia (m.in. zęby i łopatka mamuta czy czaszka prażubra).
Cennym i bardzo oryginalnym eksponatem jest zbiór blisko 104 pasów kontuszowych, jeden z trzech największych w kraju. Jedwabne, bogato zdobione pasy były nieodłącznym elementem stroju szlacheckiego. Pochodzą z różnych manufaktur: ze Słucka, z Kobyłki, z Gdańska, Grodna, a także z Turcji, Persji i Francji. Ciekawostką jest sposób ich przechowywania – w specjalnie zaprojektowanej szafie.
W Opactwie Pobenedyktyńskim prezentowane są najcenniejsze dzieła złotnicze płockiej diecezji – kielich Konrada Mazowieckiego i herma św. Zygmunta z diademem, a także – jeden z nielicznych znajdujących się w Polsce – kielich ze złota (na ogół wykonywano naczynia liturgiczne ze srebra i złocono), ufundowany przez królewicza Karola Ferdynanda Wazę, biskupa płockiego i wrocławskiego, syna Zygmunta III Wazy a brata Jana Kazimierza.
Wyjątkowo cennym eksponatem jest tzw. Biblia Płocka. To rękopis Pisma Świętego z 1. połowy XII wieku. Ekspozycji towarzyszą plansze z miniaturami, opis cudów, reprint Biblii Gutenberga i dwie rokokowe figury św. Hieronima i św. Jana Chryzostoma.
Biblia Płocka jest dziełem trzech skrybów i ośmiu ilustratorów. Trudno jednoznacznie wyrokować, w którym państwie powstała. Jedni badacze wskazują na obecną Belgię, skąd przywieźć ją miał biskup Aleksander z Malonne. Być może jednak powstała już w samym Płocku, o czym świadczyć może opis cudów, które miały miejsce w płockiej katedrze.
Podczas II wojny światowej Biblia została zrabowana przez Niemców. Historycy twierdzą, iż bardzo dobrze się stało, że ten zabytek średniowiecznej sztuki piśmienniczej znajdował się wówczas w skarbcu katedralnym. Bo ta część piśmienniczej historii Płocka i Polski, która znajdowała się akurat w Archiwum Diecezjalnym Seminarium Duchownego w Płocku, została praktycznie bezpowrotnie stracona. Zbiory było rozkradzione, a w dużej części spalone. Tymczasem żeby zbadać Biblię spoczywającą w skarbcu katedralnym, Niemcy sprowadzili specjalnie do Płocka kustosza z Królewca. Do tego miasta ją ostatecznie wywieziono. I być może to właśnie w konsekwencji ją uratowało.
Biblia Płocka została odzyskana z Getyngi i przekazana biskupowi płockiemu Bogdanowi Sikorskiemu w Płocku 13 września 1978 roku.
Wyjątkowym dziełem złotniczym w płockich zbiorach jest kielich i patena Konrada Mazowieckiego I, datowane na 2. ćwierć XIII w., ufundowane przez księcia dla katedry płockiej jako wotum ekspiacyjne za popełnioną przez Konrada zbrodnię. Ten książę mazowiecki zasłużenie cieszył się opinią człowieka okrutnego. W 1217 r. skazał na oślepienie wojewodę mazowieckiego, Krystyna, a w 1239 r. wydał na męki i kazał powiesić ks. kanonika Jana Czaplę, nauczyciela i wychowawcę jego synów: Ziemowita i Kazimierza, za co zresztą został obłożony klątwą. Aby uzyskać cofnięcie klątwy, poczynił liczne nadania i fundacje dla Kościoła, m.in. wspomniany kielich.

Bardzo cennym obiektem w zbiorach jest diadem piastowski (korona) z 2. ćwierci XIII w., zdobiony szafirami, rubinami i perłami, który wieńczy również cenny relikwiarz hermowy św. Zygmunta, patrona Płocka, ufundowany przez króla Kazimierza Wielkiego. Jest to jedyna w Polsce, zachowana w tak dobrym stanie korona piastowska. Czyją była własnością? Otóż w tej kwestii trwają dywagacje co do pierwszego właściciela korony, najczęściej identyfikowanego z Konradem I Mazowieckim (zm. 1247) lub siostrą księżnej Kingi, Konstancją, ale najprawdopodobniej była własnością babki Kazimierza Wielkiego, którą była bł. Jolanta, siostra św. Kingi (ok. 1244-1297), żona Bolesława Pobożnego, dlatego też król Kazimierz wielki tę koronę swojej babki dołączył do relikwiarza w kształcie popiersia, którego wizerunek jest prawdopodobnie podobizną samego króla, podobny do tego, który znajduje się na jego sarkofagu na Wawelu. Fundatorem korony, jak i dwóch diademów krakowskich był ojciec wspomnianych księżniczek, król węgierski Bela IV (1206-1270).
Ciekawostką w koronie, w jej ażurowych motywach dekoracyjnych, są mało dostrzegalne gołym okiem, odlewane figurki (postaci) i sceny tworzące historię średniowiecznego romansu rycerza i białogłowy.
Korona w 1601 r. została przerobiona przez Stanisława Zemelkę, złotnika płockiego, na skutek postanowienia kapituły katedralnej z dnia 16 listopada 1601 r. Wewnątrz korony umieszczony jest wyryty napis:
„Stanisla Zemelka Aurifabo Ploc. Me fecit anno 1601 – Corona ta waży ze wsitkiem grzywien 8 sko (skojców) 3”.
Reklama
Zagrabioną w czasie II wojny światowej hermę z diademem rząd polski odzyskał po 1945 r. i przekazał do Muzeum Narodowego w Warszawie. Po wieloletnich staraniach Kurii Płockiej w 1981 r. relikwiarz zwrócono. Od 2008 r. znajduje się w skarbcu muzealnym.
Zbiory Muzeum Diecezjalnego w Płocku w dużym stopniu ubogacają pasy kontuszowe, które są jedną z największych kolekcji w Polsce. Nosiła je szlachta z Rzeczypospolitej Obojga Narodów w XVII i XVIII wieku. Pas ukazywał, na ile zasobny, bogaty jest jego właściciel. Przeciętny pas o dł. 4 – 4,5 m, tkany nicią jedwabną oraz srebrnymi i złotymi nićmi miał wówczas wartość 5 – 6 dorodnych koni. Wiecie, jak sprawdzano autentyczność i jakość pasa? Przewlekano go przez obrączkę sygnetu. Sfałszowany – podłej jakości (grubszy) nie dał się przewlec. Prawdopodobnie zdarzało się też, że mniej zamożny szlachcic, posiadając znacznie krótszy pas, przepasywał się inną tkaniną, na którą nakładał pas kontuszowy, tym samym stwarzając wizualnie wrażenie wielokrotnego opasywania się pasem, a to wówczas miało pokazać, że pas jest długi, a więc i właściciel zamożny.
Najbardziej znane i popularne były pasy słuckie (Słuck leży obecnie na Białorusi). Dobrej jakości pasy wytwarzane także były w Kobyłce pod Warszawą.
W muzeum w Płocku nagrywany był jeden z odcinków serialu „Ojciec Mateusz”, w którym akcja rozgrywała się m.in. w skarbcu muzeum. „Bohaterem” tego odcinka serialu był XVIII – wieczny relikwiarz św. Stanisława Kostki. Z kolei do filmu „Ogniem i mieczem” wykorzystany był fotel gdański, na którym siedział aktor Andrzej Seweryn, grający postać Jaremy Wiśniowieckiego. Także zabytkowy sekretarzyk wykorzystany był do filmu „Lalka” w/g powieści B. Prusa. Urzędował przy nim subiekt Ignacy Rzecki.
Fot. D. Ossowski
* Artykuł sfinansowany ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze