Reklama

Zaglądamy do Kwidzyna

21/10/2021 12:52

Miłośnicy historii, a w szczególności architektury krzyżackiej z pewnością chętnie zwiedzą Kwidzyn, miasteczko w województwie pomorskim położone nad rzeką Liwą, około czterdziestu kilometrów na południe od Malborka. Warto tam zajrzeć, głównie ze względu na imponujący zespół zachowanych w świetnym stanie budowli obronnych z czasów krzyżackich. 

Miasto w średniowieczu nosiło nazwę Marienwerder, czyli Wyspa Marii. Prawie trzysta lat stanowiło siedzibę diecezji pomezańskiej, pokrywającej się mniej więcej z dzisiejszą diecezją elbląską. W czasach przed-krzyżackich zamieszkiwały w tych okolicach pruskie plemiona Pomezanów i Pogezanów. 
Przekaz historyczny głosi, że podziału Prus na cztery diecezje: chełmińską, pomezańską, sambijską i warmińską dokonano w 1240 roku. Ziemie te opanowane były przez zakon krzyżacki. Pierwszym biskupem pomezańskim był dominikanin Ernest, który na stolicę biskupstwa wybrał właśnie Kwidzyn. Tam wybudował otoczony głębokimi wąwozami zamek biskupi i kościół parafialny, który z czasem stał się katedrą.

Zamek 

Reklama

Warto zwiedzić imponujący zespół zamkowy, będący niegdyś siedzibą biskupów pomezańskich, a więc piękną gotycką katedrę świętego Jana Ewangelisty oraz bezpośrednio z nią połączony zamek obronny. 
Katedra powstała w połowie XIV wieku. Pierwszy wybudowany kościół był za niski i według wielu nie zasługiwał na miano świątyni katedralnej. Wybudowano więc nową wspaniałą budowlę w stylu gotyckim, a w jej pobliżu szkołę katedralną, kształcącą kandydatów na duchownych. Wiemy o tym dzięki licznym dokumentom, jakie zachowały się z tego okresu. Kapituła miała bowiem kancelarię, w której pisane były roczniki i kroniki oraz wystawiano wiele innych dokumentów. Po bitwie pod Grunwaldem miasto przeszło w ręce króla Władysława Jagiełły. Otrzymało wiele przywilejów, co wzmocniło jego znaczenie.

Dorota pustelnica

Reklama

Z Kwidzynem związana jest pasjonująca historia urodzonej w 1347 roku Doroty Schwartze, wizjonerki i stygmatyczki, która w maju 1393 roku – na własną prośbę – została zamurowana w celi obok kościoła, gdzie żyła aż do śmierci (ta nastąpiła w czerwcu 1394 roku). Kobieta pochodziła z Mątowów Wielkich, wioski leżącej w niedalekiej odległości od Malborka.
Życie Doroty to fala cierpienia. Już w dzieciństwie pojawiały się na jej ciele stygmaty wywołujące ogromny ból. Jako młoda dziewczyna została wbrew własnej woli wydana za mąż. Często była upokarzana i oskarżana przez męża o lenistwo. Już wtedy praktykowała ascezę i wpadała w ekstazy. Miała dziesięcioro dzieci, które straciła w zarazach, przeżyła tylko jej najmłodsza córka. 
Po śmierci męża rozdała cały majątek, a sama zaczęła żyć z jałmużny. Koniecznie chciała zostać rekluzą. Zamurowana w celi przy katedrze modliła się żarliwie do Boga. 


Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego .

Reklama

tekst i fot. Ewa i Bogumił Liszewscy

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Adrian - niezalogowany 2021-10-21 19:33:05

    Nawet nie wiedziałem, że takie zabytki tam są i historia z Dorotą ciekawa. Muszę tam pojechać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości