Miłośnicy historii, a w szczególności architektury krzyżackiej z pewnością chętnie zwiedzą Kwidzyn, miasteczko w województwie pomorskim położone nad rzeką Liwą, około czterdziestu kilometrów na południe od Malborka. Warto tam zajrzeć, głównie ze względu na imponujący zespół zachowanych w świetnym stanie budowli obronnych z czasów krzyżackich.
Miasto w średniowieczu nosiło nazwę Marienwerder, czyli Wyspa Marii. Prawie trzysta lat stanowiło siedzibę diecezji pomezańskiej, pokrywającej się mniej więcej z dzisiejszą diecezją elbląską. W czasach przed-krzyżackich zamieszkiwały w tych okolicach pruskie plemiona Pomezanów i Pogezanów.
Przekaz historyczny głosi, że podziału Prus na cztery diecezje: chełmińską, pomezańską, sambijską i warmińską dokonano w 1240 roku. Ziemie te opanowane były przez zakon krzyżacki. Pierwszym biskupem pomezańskim był dominikanin Ernest, który na stolicę biskupstwa wybrał właśnie Kwidzyn. Tam wybudował otoczony głębokimi wąwozami zamek biskupi i kościół parafialny, który z czasem stał się katedrą.
Zamek
Warto zwiedzić imponujący zespół zamkowy, będący niegdyś siedzibą biskupów pomezańskich, a więc piękną gotycką katedrę świętego Jana Ewangelisty oraz bezpośrednio z nią połączony zamek obronny.
Katedra powstała w połowie XIV wieku. Pierwszy wybudowany kościół był za niski i według wielu nie zasługiwał na miano świątyni katedralnej. Wybudowano więc nową wspaniałą budowlę w stylu gotyckim, a w jej pobliżu szkołę katedralną, kształcącą kandydatów na duchownych. Wiemy o tym dzięki licznym dokumentom, jakie zachowały się z tego okresu. Kapituła miała bowiem kancelarię, w której pisane były roczniki i kroniki oraz wystawiano wiele innych dokumentów. Po bitwie pod Grunwaldem miasto przeszło w ręce króla Władysława Jagiełły. Otrzymało wiele przywilejów, co wzmocniło jego znaczenie.
Dorota pustelnica
Z Kwidzynem związana jest pasjonująca historia urodzonej w 1347 roku Doroty Schwartze, wizjonerki i stygmatyczki, która w maju 1393 roku – na własną prośbę – została zamurowana w celi obok kościoła, gdzie żyła aż do śmierci (ta nastąpiła w czerwcu 1394 roku). Kobieta pochodziła z Mątowów Wielkich, wioski leżącej w niedalekiej odległości od Malborka.
Życie Doroty to fala cierpienia. Już w dzieciństwie pojawiały się na jej ciele stygmaty wywołujące ogromny ból. Jako młoda dziewczyna została wbrew własnej woli wydana za mąż. Często była upokarzana i oskarżana przez męża o lenistwo. Już wtedy praktykowała ascezę i wpadała w ekstazy. Miała dziesięcioro dzieci, które straciła w zarazach, przeżyła tylko jej najmłodsza córka.
Po śmierci męża rozdała cały majątek, a sama zaczęła żyć z jałmużny. Koniecznie chciała zostać rekluzą. Zamurowana w celi przy katedrze modliła się żarliwie do Boga.

Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego .
tekst i fot. Ewa i Bogumił Liszewscy
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nawet nie wiedziałem, że takie zabytki tam są i historia z Dorotą ciekawa. Muszę tam pojechać.
Nawet nie wiedziałem, że takie zabytki tam są i historia z Dorotą ciekawa. Muszę tam pojechać.