Reklama

Widziane ze skarpy… [FELIETON]

27/11/2018 11:10

Nie minęły dwa tygodnie od hucznych obchodów stulecia odzyskania niepodległości, a już nam rzeczywistość boleśnie przypomina, że z tych stu lat tylko przez pięćdziesiąt Polska była państwem niepodległym. A dziś? Wydarzenia ostatnich dni nasuwają pytanie, czy jesteśmy aby na pewno państwem suwerennym? Zajrzyjmy do niezawodnej takich przypadkach Wikipedii. „Suwerenność (z ang. sovereign) – zdolność do samodzielnego, niezależnego od innych podmiotów, sprawowania władzy politycznej nad określonym terytorium, grupą osób lub samym sobą”. I dalej. „Spośród przepisów prawa międzynarodowego m.in. dotyczących wymienionych kwestii, społeczność światowa przyznała pierwszeństwo zasadom sformułowanym w … Zakaz interwencji w sprawy wewnętrzne ma w nich charakter kategoryczny. Wyjątki od zasady nieinterwencji to działania podjęte przez w celu utrzymania lub przywrócenia międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa”.
Jak w świetle powyższej definicji ocenić ostatnie wydarzenia w polskim parlamencie? Najwyższy organ władzy suwerennego (?) państwa w ekspresowym tempie nowelizuje ustawę wprowadzającą sztandarową, jak nas nieustannie przekonywano, reformę ustrojową, by spełnić nakaz, który z pewnością nie jest „działaniem podjętym przez w celu utrzymania lub przywrócenia międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa”. Po co? Przecież, żeby było ciekawiej, opozycja grzmi, że ta nowelizacja jest absolutnie zbędna, bowiem nakazy Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej stosuje się bezpośrednio! Ano po to, by wyjść z twarzą z bagienka, w które się większość rządząca nieopatrznie wpakowała. Śmieszne…
Mówiąc ludzkim językiem, władza nasza najpierw butnie zapowiada, że nasze reformy to nasza sprawa i unijnym komisarzom nic do tego, a jak Unia mocniej tupnie nogą, to ogony pod siebie, głowa do ziemi i w tył zwrot… A dla opozycji to za mało! Jak ciocia unia podniesie głos, to nie kombinować, tylko na dwie łapki i merdać radośnie! Cóż, władzy naszej obecnej wypada tylko przypomnieć, komu zawdzięczmy dzisiejsze położenie. Wszak to prezydent wywodzący się z jej szeregów podpisał, o ironio 13 grudnia, w 2007 roku traktat lizboński określający dzisiejszy kształt Unii Europejskiej! Według ówczesnych zapewnień był to gigantyczny sukces prezydenckich negocjatorów. A dziś wypada się cieszyć, że dopiero w powijakach jest projekt powołania do życia unijnych sił zbrojnych …

Jerzy Ogonowski

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości