Reklama

Umorzenie prawomocne

01/02/2012 12:08
W ubiegłym tygodniu płocki Sąd Rejonowy utrzymał w mocy postanowienie prokuratury o umorzeniu śledztwa w sprawie śmierci pilota Marka Szufy. Do wypadku, w którym zginął kapitan M. Szufa, doszło w czerwcu ubiegłego roku podczas V Pikniku Lotniczego.
Płocka Prokuratura Rejonowa decyzję o umorzeniu śledztwa w sprawie wypadku na lotniczej imprezie podjęła pod koniec października ubiegłego roku. Śledczy uznali, że do wypadku nikt się nie przyczynił, a bezpośrednią przyczyną tragedii był błąd pilota polegający na zbyt małym wychyleniu steru wysokości. Pomógł im w tym zapis z kamery, która była zainstalowana w kokpicie samolotu. Zażalenie na decyzję prokuratury o umorzeniu śledztwa złożył w listopadzie ubiegłego roku pełnomocnik żony tragicznie zmarłego pilota. Ocenił, że decyzja o umorzeniu była zbyt szybka, a zebrany materiał dowodowy nie został należycie oceniony.
W zażaleniu zwrócono uwagę, że nie został wskazany dowód, w oparciu o który stwierdzono, że M. Szufa obniżył lot poniżej minimalnego pułapu, oraz czy służby ratownicze były przygotowane do prowadzenia akcji, która zdaniem pełnomocnika trwała zbyt długo. Miało także brakować precyzyjnego ustalenia czasu zgonu Marka Szufy. Według prokuratury miał on zginąć w chwili wypadku, według dokumentacji szpitalnej śmierć stwierdzono dwie godziny po zdarzeniu. Pełnomocnik zwrócił także uwagę na potrzebę zbadania wersji o utonięciu kapitana Szufy.
Sąd podtrzymał zdanie prokuratury, że śmierć M. Szufy była gwałtowna. Pilot zmarł w chwili wypadku wskutek wielonarządowych urazów, a sekcja zwłok nie wykazała utonięcia. Co do minimalnego pułapu lotów sąd wskazał na brak jednoznacznych przepisów w tym zakresie, jego ustalenie należało do organizatorów pokazów. Zdaniem sądu nic nie wskazuje na to, że ratownicy byli niewłaściwie przygotowani, a reanimację podjęto natychmiast.
Informowaliśmy już czytelników Tygodnika Płockiego, że Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych zaleciła nowelizację przepisów dotyczących pokazów. Także tych, które dotyczą minimalnych pułapów lotów.
Przypomnijmy, że do tragicznego wypadku doszło podczas V Pikniku Lotniczego, w sobotę, 18 czerwca. Po zakończeniu konkurencji AirSnake pilot Marek Szufa wykonywał indywidualną akrobację, która miała zakończyć ostatni dzień pokazów lotniczych w Płocku. W pewnym momencie pilotowany przez niego samolot uderzył o powierzchnię Wisły. Pilot został wydobyty z rozbitej maszyny po dwudziestu minutach. Przez około pół godziny zespoły pogotowia ratunkowego prowadziły akcję reanimacyjną na brzegu, następnie Marek Szufa został przewieziony do szpitala, gdzie również podjęto próbę ratowania jego życia, która niestety się nie powiodła.
Marek Szufa był pilotem PLL LOT, gdzie pracował od 1979 roku. Przez dwadzieścia lat był kapitanem Boeingów 767. Pilotował jednak nie tylko największe maszyny polskiego przewoźnika lotniczego. Przede wszystkim był szybowcowym pilotem akrobacyjnym, byłym wicemistrzem świata i wieloletnim członkiem kadry narodowej. Był również pilotem samolotów akrobacyjnych – wielokrotnym wicemistrzem Polski i członkiem kadry narodowej. Jego pasją było modelarstwo samolotowe w klasie GIGANT F3M i F4G.    (jac)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości