Reklama

To nie był przypadek

23/11/2011 08:39
93 rocznicę odzyskania niepodległości większość płocczan świętowała na spotkaniach, spacerach i koncertach. Ale nie wszyscy się radowali. Znalazły się takie osoby, które postanowiły niszczyć to, co znajdzie się na ich drodze.
Z dużą dozą prawdopodobieństwa można przypuszczać, że wandale nie wzorowali się na dokonaniach ich kolegów w Warszawie, bo pierwszy przypadek zanotowano w nocy z czwartku na piątek. Wtedy to został podpalony kontener na używaną odzież. Potem pewnie sprawca lub sprawcy poszli spać i zaczęli działać dopiero po południu i wieczorem w piątek, 11 listopada.
O podpaleniach poinformowali nas mieszkańcy osiedla Podolszyce Północ. Chciałoby się powiedzieć, że szkoda, iż nie działali skuteczniej w piątek, przekazując informacje policji i straży pożarnej. – To było straszne, cegły pękały z gorąca, był huk, baliśmy się, by pożar się nie rozprzestrzenił – opowiada jeden z mieszkańców bloku przy ul. Jana Pawła 92. – Nie widziałem, kto podpalił śmietnik, ale po zdarzeniu w oknach widać było mnóstwo ludzi z niepokojem patrzących na pożar. Szybko przyjechali strażacy i ugasili ogień. Inny dodawał: – Nie widziałem, kto podpalił, ale to było w biały dzień, mnóstwo ludzi chodziło. I ten wandal nie bał się, że ktoś go zobaczy.
Brygadier Andrzej Borkowski z Państwowej Straży Pożarnej w Płocku potwierdził, że 11 listopada na tym terenie było 6 interwencji strażaków. – Przypadkowe to nie było, bo sześć takich zdarzeń w ciągu jednego dnia to zbyt dużo jak na przypadek. Naszym zadaniem było dojechać i zgasić pożar, i to zrobiliśmy. Potem przekazaliśmy informacje policji i straży miejskiej. Nic więcej na ten temat nie mogę teraz powiedzieć.
Krzysztof Piasek z KMP w Płocku również potwierdził, że takie zdarzenia miały miejsce. – Z zebranego materiału wynika, że były trzy podpalenia lub zaprószenia ognia. Płonęły dwie altanki śmietnikowe na ul. Jana Pawła i zsyp w wieżowcu przy ul. Wyszogrodzkiej 161. Zrobione zostały oględziny, wszczęta procedura. Na dziś nie mamy podejrzanych, a z zebranego materiału nie wynika, by to była zorganizowana grupa. Powstały uszkodzenia, powyginały się drzwi, nadpalone zostały dachy śmietników.
Dwie z sześciu altanek śmietnikowych podpalone zostały na terenie osiedla administrowanego przez Młodzieżową Spółdzielnię Mieszkaniową. – Straty wynoszą około 15 tys. zł – tłumaczy prezes MSM Jerzy Wolniak. – Niestety, nie był to pierwszy taki przypadek, zdarzały się podobne na tym osiedlu, także przy ul. 3 Maja 16. Nie mamy pomysłu, jak temu przeciwdziałać. Mało jest prawdopodobne, że znajdzie się sprawca.
Mieszkańcy bloków są zgodni, że osoby, które widziały sprawcę lub sprawców, powinny przekazać policji wszystko, co wiedzą na ten temat, zwłaszcza rysopisy. – Trzeba zrobić porządek z wandalami, także z tymi, którzy nie dbają o wspólne dobro – mówił nam pan spacerujący po osiedlu z pieskiem. – Jak sprawca nie zostanie złapany, to będą następne takie przypadki. I kto potem zapłaci za remont? Oczywiście lokatorzy.     (Jol.)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości