Kaplica św. Piotra i Pawła to wyjątkowe miejsce, które jak w soczewce ukazuje przemiany i historię Łącka i jego okolic – od czasów carskich, aż po współczesność. To niezwykły zabytek, położony w malowniczym miejscu, w otoczeniu lasów i jeziora, który przyciąga uwagę swoim wyglądem, historią, a także ciekawostkami, które się z nim wiążą.
Pamiętacie słynny pojedynek Michała Wołodyjowskiego i Bohuna z „Ogniem i mieczem”? Jego tłem była właśnie kaplica św. Piotra i Pawła w Łącku. To ona i jej malownicze otoczenie stało się plenerem w kultowym polskim filmie w reżyserii Jerzego Hoffmanna. W tutejszym jeziorze leżącym u jej stóp kąpieli zażywała długowłosa filmowa Helena, w rolę której wcieliła się Izabella Scorupco. Wprawne oko wypatrzy również ten piękny zabytek w „Szatanie z siódmej klasy” czy „Stawce większej niż życie”.
Dlaczego filmowcy pokochali Łąck i jego okolice? Wpływ na to z pewnością ma jego wyjątkowo urokliwe położenie. Sama kaplica, stanowiąca niezwykle cenny zabytek architektoniczny, położona jest w wyjątkowo malowniczym miejscu. U jej stóp rozciąga się tafla Jeziora Łąckiego Dużego, a wokół roztacza się bujna leśna roślinność. Tak piękne położenie jak magnes przyciąga miłośników zarówno natury, jak i historii czy architektury. To miejsce z duszą i historią, które skłania do kontaktu z naturą i refleksji. Cisza, spokój i magia tego miejsca znane są w okolicy od dawna. To prawdziwa turystyczna perełka.

Miejsce to powstało jako część łąckiego majątku – zespołu pałacowo-parkowego. Co ciekawe, zabytek został wybudowany po przeciwnej niż sam pałac stronie jeziora. Dlaczego wybrano akurat taki sposób zlokalizowania kaplicy? Rąbka tajemnicy odkryje z pewnością przeznaczenie tego budynku. Otóż kaplica miała być i przez długi czas była kaplicą grobową dla jej fundatorów, czyli rodziny Fuhrmanów. Można przypuszczać, że nawet po śmierci właściciele majątku chcieli mieć dobry widok na swoje przepiękne włości.
Kaplica została wzniesiona w latach 1872–1873 z inicjatywy Mikołaja Fuhrmana, rosyjskiego oficera i ówczesnego właściciela majątku w Łącku. Za projekt odpowiadał Kornel Gabrielski, ceniony architekt z tamtego okresu. Obiekt został utrzymany w duchu architektury sakralnej charakterystycznej dla rosyjskiego prawosławia.
Kaplica została zaprojektowana na planie prostokąta w stylu eklektycznym. Wejście do niej zdobią charakterystyczne półkolumny. Od północno-zachodniej strony ma kruchtę na planie kwadratu. Jest kryta dachem dwuspadowym, oddzielnym dla nawy i kruchty, dachówkami z ceramicznej karpiówki. Elewacje mają jednolity, skromny wystrój – wyodrębniony cokół i wydatny profilowany gzyms. Elewacje boczne mają po jednym oknie. Jako część większego projektu wpisywała się idealnie w krajobraz otaczający pałac. Położona na wzniesieniu, była doskonale widoczna z przeciwległego brzegu jeziora, z którego – jak głosi lokalna legenda – członkowie rodziny dopływali łodziami, by uczestniczyć w nabożeństwach.
Warto też dodać, że sam pałac w Łącku również powstał w tym okresie. W I połowie XIX wieku dobra łąckie należały do rodziny hrabiów Łąckich, jednak w ramach represji po powstaniu styczniowym zostały skonfiskowane przez władze carskie i przekazane Robertowi Fuhrmanowi – łowczemu dworu carskiego cara Aleksandra II, dyrektorowi Wydziału Przychodów i Skarbu. W 1972 roku dobra odziedziczył jego syn – Mikołaj Fuhrman i jego żona Luiza z Tennerów. I to właśnie on na nowo stworzył to miejsce, zlecając budowę pałacu, który stanął prawdopodobnie na miejscu rozebranego dworu Łąckich.
Pałac jest niezwykle urokliwym, neorenesansowym budynkiem, o formie zbliżonej do willi włoskiej. To murowany obiekt z cegły, otynkowany, piętrowy, na wydłużonym planie, nieregularny, z licznymi ryzalitami i ośmioboczną wieżą o czterech kondygnacjach. W środku znajdują się m.in. przedsionek, hall i dwukondygnacyjna sala balowa. Do sali balowej z jednej strony przylega biblioteka z boazerią i sufitem wspartym na filarze, łącząca się z wieżą, z drugiej strony prostokątny salon z owalnymi medalionami wypełnionymi pastelowymi portretami kobiecymi za szkłem. W wielu pomieszczeniach zachowały się pozostałości dekoracji sztukatorskiej. Przed elewacją ogrodową – obszerny taras z widokiem na jezioro. Wokół pałacu rozciąga się rozległy park. Znajduje się w nim m.in. aleja kasztanowa, która prowadzi do pałacu, a także aleja grabowa.
Położony nad Jeziorem Łąckim Dużym majątek łącki jest jednym z najbardziej intrygujących zabytków regionu. Historia tego miejsca odzwierciedla również burzliwą historię naszego kraju. Fundator pałacu, kaplicy i całego majątku Mikołaj Furhman pozostał jego właścicielem do I wojny światowej.
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości zmienił się również właściciel majątku. Zostało nim państwo polskie, a zarządzało nim Ministerstwo Rolnictwa. Część majątku była użytkowana przez gospodarstwo rolne, cześć oddano lasom państwowym, a na części utworzono w 1923 r. Państwowe Stado Ogierów. Od 1938 r. pałac został letnią siedzibą marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego. Na łąckiej ziemi bywał również generał Władysław Anders, który już po rozpoczęciu II wojny światowej – w nocy z 8 na 9 września – wydał stąd rozkaz wysadzenia mostów w Płocku. W czasie wojny zespół pałacowo-parkowy i stadninę przejęli Niemcy, a po wojnie – Państwowe Nieruchomości Ziemskie. W latach 1947-1050 pałac użytkowała Rada Ministrów, a następnie do I połowy lat 80. XX w. Fundusz Wczasów Pracowniczych. Od 1989 r. zespół pałacowo-parkowy był w zarządzie Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa. Od 1999 roku pałac i park należą do właściciela prywatnego.
Kaplica, która stanowiła nieodłączną część łąckiego majątku, z całym swoim majestatem przetrwała liczne zawirowania i przechodzenie z rąk do rąk. Pozostała niewzruszona na dziejowe zawirowania, które dotykały terenów Łącka, Mazowsza i całego kraju. Ale również ona i jej funkcja zmieniała się na przestrzeni lat. Wraz z odzyskaniem przez Polskę niepodległości dotychczasowa prawosławna funkcja kaplicy przestała być aktualna. Ciała członków rodziny Fuhrmanów zostały przeniesione na cmentarz prawosławny w Płocku, a sama kaplica – opuszczona, przez co stopniowo zaczęła popadać w zapomnienie.
W latach 30. XX wieku świątynia została ponownie zagospodarowana – tym razem już jako kaplica katolicka. Odbywały się w niej niedzielne nabożeństwa, a do budynku wiodły kamienne schody, po których wspinali się wierni. Obiekt stał się istotnym punktem życia religijnego mieszkańców Łącka, aż do momentu wybudowania nowego kościoła parafialnego w 1982 roku. Niestety, w późniejszym czasie obiekt został zapomniany i popadał w zapomnienie i ruinę.
Po dekadach zaniedbania przełom nastąpił dopiero na początku XXI wieku. Dzięki wspólnym staraniom Nadleśnictwa Łąck, Stada Ogierów, lokalnych władz oraz Fundacji „Warta Cultus” kaplica w latach 2000 – 2001 przeszła gruntowną renowację. Szczególną uwagę poświęcono zachowaniu oryginalnej formy architektonicznej i przywróceniu jej sakralnego charakteru. W roku 2002 kaplica została uroczyście poświęcona przez biskupa płockiego. Tym razem jednak nadano jej nowe wezwanie – św. Huberta, patrona myśliwych i leśników.

Choć budowla przeszła wiele przemian, wciąż zachowuje swój unikalny klimat i symboliczne znaczenie – jako pomost między historią a współczesnością, między Wschodem a Zachodem. Kaplica św. Piotra i Pawła to nie tylko piękny zabytek, ale też świadek burzliwej historii regionu i duchowa ostoja dla pokoleń mieszkańców Łącka.
Kilka lat temu kaplica pałacowa przeszła remont. Na ten cel łącki samorząd pozyskał w 2021 roku środki w wysokości 50 000 zł z programu Samorządu Województwa Mazowieckiego „Mazowsze dla zabytków”. W ramach prac wykonano m.in. zerwanie i położenie nowych posadzek, remont tynków i schodów oraz drobne uzupełnienie i czyszczenie dachówki. Obecne władze samorządowe planują kolejne remonty, mające na celu przywrócenie świetności budynku.
- Wspólnie z konserwatorem zabytków prowadzimy prace mające na celu przygotowanie ustaleń dotyczących dalszego remontu kaplicy. Bardzo nam zależy na tym, aby zadbać o odpowiednie utrzymanie tego cennego zabytku. Przygotowujemy projekt odrestaurowania kaplicy i będziemy się starali o pozyskanie dofinansowania na ten cel ze środków zewnętrznych – wyjaśnia wójt gminy Łąck Iwona Sierocka.
Wójt dodaje, że budynek na co dzień można obejrzeć jedynie z zewnątrz, ale jeśli ktoś jest zainteresowany wejściem do środka, może w tej sprawie zgłosić się do Urzędu Gminy.
Fot. Mateusz Wawrzyński, Dariusz Ossowski
* Artykuł sfinansowany ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze