Wszystkim tym, którzy uwielbiają historyczne podróże w czasie i chcieliby przenieść się do epoki średniowiecza, proponujemy wyjazd do Szydłowa, zjawiskowego miasteczka położonego u południowego podnóża Gór Świętokrzyskich. Znajdujący się tam niezmieniony od wieków, średniowieczny, szachownicowy układ ulic i mnóstwo unikatowych zabytków sprawia, że miasto jest rodzajem archeologicznego skansenu. Zachowały się w nim do dziś duże fragmenty średniowiecznych murów miejskich okalających miasto. Szydłów dodatkowo uchodzi za nieformalną stolicę polskiej śliwki, co piąty spożywany w Polsce owoc tego gatunku pochodzi z rozległych sadów otaczających to miasto.
Imponujący wygląd znakomicie odrestaurowanych zabytków z czasów kazimierzowskich sprawił, że miasteczko to porównywane bywa do langwedockiego Carcassone. Położone jest w najwyższym punkcie Płaskowyżu Szydłowskiego, nad rzeczką Ciekącą. Lokację zawdzięcza Władysławowi Łokietkowi, ale podwaliny świetności trwające do końca epoki Jagiellońskiej, zapewnił król Kazimierz Wielki.
Trudno sobie nawet wyobrazić, że po drugiej wojnie światowej miasto znajdowało się niemal w kompletnej ruinie. W wyniku ostrzału artyleryjskiego i nalotów w gruzach leżały niemal wszystkie domy i większość zabytków. Ich odbudowa trwała do lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, a sporo obiektów nadal poddawanych jest rewitalizacji. Wiele też miejsc czeka na pogłębione badania archeologiczne.
Jednym z nich jest otoczony starym murem kościół pw. Wszystkich Świętych, od którego proponujemy rozpoczęcie zwiedzania Szydłowa. Ta klimatyczna, jednonawowa, gotycka świątynia, zbudowana z miejscowego wapienia, położona jest na skalnym cyplu poza obrębem murów miejskich. Od miasta oddziela ją droga prowadząca ze Staszowa do Chmielnika. Kościelne wzgórze od zachodu otacza park, na którego terenie znajdowało się kilkaset lat temu wczesnośredniowieczne, drewniane grodzisko, po którym nie ma już śladu.
Dokładna data powstania kościoła nie jest znana, ale niektóre romańskie detale świadczą o tym, że jest to najstarszy budynek w Szydłowie. Świątynia zajmuje wierzchołek wzgórza posiadającego walory obronne, nazywanego obecnie Wzgórzem Szydły. Od strony północnej podejście na jego szczyt jest łagodne, pozostałe stoki są urwiste i niedostępne. Kościół utracił swoje znaczenie militarne, gdy w czasach kazimierzowskich pozostał poza miejskimi murami.
Kilka legend wyjaśnia okoliczności powstania kościoła i pochodzenie nazwy miasta. Jedna głosi że wzięła się ona od zbójnika Szydły, który ze swoją bandą grasował na tych terenach. Łupy ukrywał w pieczarach znajdujących u stóp wzgórza. Na pomoc napadniętemu orszakowi, w którym podróżował polski król przyszli wszyscy święci. Król z wdzięczności wybudował kościół, który otrzymał wezwanie Wszystkich Świętych. Sfinansowano go dzięki kosztownościom odebranym rozbójnikom. Legendarne jaskinie Szydły istnieją do dnia dzisiejszego, ale w rzeczywistości są reliktami po dawnym kamieniołomie.
Nawę i niewielkie prostokątne prezbiterium kościoła pokrywają mało już czytelne polichromie będące dziełem artystów czeskich. Namalowane zostały prawdopodobnie około 1370 roku. Ich prosta forma była dostosowana do percepcji średniowiecznych mieszkańców Szydłowa. Dzięki alegorycznym obrazom poznawali zasady chrześcijańskiej wiary oraz osoby i wydarzenia biblijne.
Szydłowiec był miastem królewskim na co dzień zarządzanym przez starostę grodowego. Dostępu do wnętrza miasta strzegły trzy bramy. Dwie z nich: Opatowska i Wodna, niestety nie zachowały się, nie wiadomo też dokładnie jak one wyglądały. Przetrwała natomiast Brama Krakowska w południowej części murów. Na średniowiecznym korpusie w okresie renesansu nadbudowano dwie kondygnacje z okienkami dla straży i strzelnicami. Szczyt bramy zdobią dwie koliste wieżyczki. Kilkaset metrów na północ znajduje się zamek, będący największą atrakcją Szydłowa.
Mury miejskie o długości tysiąca dwustu metrów opasywały obszar o powierzchni 6,5 hektara. Rynek w kształcie trapezu znajduje się w jego południowo-zachodniej części. Pierwsza wzmianka o istnieniu w tym miejscu osiedla pochodzi z 1191 roku, a więc jest o sto czterdzieści lat starsza od oficjalnego nadania osadzie praw miejskich. W połowie szesnastego wieku istniał tutaj profesjonalny wodociąg i miejskie łaźnie, co było w tamtym czasie ewenementem wśród polskich miast.
Położony po zachodniej stronie rynku zamek, odgrodzony jest od niego murem kurtynowym i istniejącą do dnia dzisiejszego wieżą bramną. Jego współczesny wygląd różni się od pierwotnego. Nie ma jednej z rezydencji mieszkalnych, na fundamentach której wybudowano salę gimnastyczną dla przylegającej do zamkowego dziedzińca od wschodu szkoły podstawowej.
Na pustym obecnie dziedzińcu w średniowieczu znajdowała się wieża ostatecznej obrony oraz liczne budynki gospodarcze. Zachował się natomiast w nienagannym stanie dom południowy, przebudowany przez Władysława Jagiełłę na reprezentacyjną rezydencję królewską. Jego największe pomieszczenie nazywane jest salą rycerską, bądź salą tronową.
Szydłów był ulubionym miastem Jagiełły, udokumentowano bowiem aż siedemnaście jego wizyt w tym mieście.
[paywall]
Kazimierz Wielki był tutaj tylko siedem razy. Oprócz wystaw stałych na zamku można obejrzeć odsłoniętą konstrukcję pieca hydrokaustycznego służącego do ogrzewania podłogi i ścian budynku. Instalacje tego typu pochodzące ze starożytnego Rzymu są na ziemiach polskich absolutną rzadkością.
W miejscu dawnej wieży ostatecznej obrony jeden z najbardziej znanych właścicieli miasta Krzysztof Szydłowiecki postawił budynek zwany Skarbczykiem, w którym znajduje się obecnie multimedialne Muzeum Zamków Królewskich. Są tam makiety polskich i europejskich zamków, manekiny przedstawiające ważne postacie związane z historią Szydłowa i wiele innych przedmiotów odnalezionych w trakcie prac wykopaliskowych. Jednym z nich jest rycerska ostroga znaleziona w bramie wjazdowej.
Corocznie, w pierwszą niedzielę lipca, organizowany jest w Szydłowie Turniej Rycerski o Złote Ostrogi Jagiellonów. Impreza nie ogranicza się wyłącznie do samego zamku. Rozpoczyna się w farze uroczystą mszą świętą oraz przemarszem grup rekonstrukcyjnych ulicami miasta. Można wówczas zobaczyć dawne uzbrojenie i inne akcesoria z epoki Piastów i Jagiellonów.
Dziedziniec zamkowy tętni wówczas życiem, odbywają się na nim różnego rodzaju turnieje rycerskie konne i piesze, pokazy zręcznościowe oraz zawody łucznicze. Prezentowane są też ubiory i zwyczaje związane z codziennym życiem z epoki średniowiecza. Kramy i warsztaty ukazują sztukę przędzenia i tkania na napędzanych siłą mięśni krosnach, prace kowalskie, garncarskie, wikliniarskie i inne rzadkie dzisiaj zawody.
W południowo-wschodnim narożniku miasta znajduje się inny ciekawy obiekt. Jest nim dwunawowy kościół gotycki, któremu patronuje węgierski król św. Władysław, syn Beli I i polskiej księżniczki Rychezy, córki Mieszka II. To jeden z sześciu kościołów ekspiacyjnych pozostawionych przez króla Kazimierza Wielkiego w ziemi sandomierskiej, w ramach pokuty za zamordowanie wikariusza krakowskiej katedry ks. Marcina Baryczki. W przeciwieństwie do innych zabytków zbudowanych z miejscowego wapienia do jego wzniesienia posłużyła cegła.
Zachowała się też do dnia dzisiejszego jednopiętrowa dzwonnica z początku osiemnastego wieku, na potrzeby której przerobiono dawną basztę obronną. O wcześniejszej funkcji tego budynku świadczą otwory strzelnicze. Dawniej do południowego muru miejskiego przylegał jeszcze piętrowy, podpiwniczony budynek zwany Wikarówką, pełniący funkcję plebanii. Podczas ostatniej wojny został on zniszczony, a do dnia dzisiejszego zachowały się tylko fragmenty fundamentów.
Jak podaje portal samorządowy szydłów.pl na terenie gminy znajduje się 1720 hektarów sadów, przeważnie śliwkowych, w których uprawia się około czterdziestu gatunków tych owoców. Są to w większości śliwki deserowe oraz dla przemysłu spożywczego. Trudo już dzisiaj ustalić skąd i kiedy ta tradycja przywędrowała, ale prawdopodobnie dorównuje wiekiem samemu miastu.
Wiadomo natomiast, że receptura suszenia i wędzenia owoców z wykorzystaniem specjalnych rodzajów drewna, będących tutejszym specjałem, firmowym, zapożyczona została od szydłowieckich Żydów. Ze względu na smak i unikatowość wyrobów wędzone śliwki z Szydłowa wpisano na listę produktów objętych ochroną Unii Europejskiej.
Można je kupić w wielu stacjonarnych i ruchomych punktach handlowych na terenie całego miasta, a także w sklepie mieszczącym się w budynku Starego Ratusza. Sprzedawane są w nim także inne specjały produkowane ze śliwek, takie jak: dżemy, soki, słodycze, ciasta, a także miejscowa odmiana słynnej śliwowicy. We wrześniu 2023 roku na terenie Starego Ratusza powstało prywatne, multimedialne Muzeum Śliwki – Manufaktura Śliwki w Czekoladzie, pokazujące całkowity proces przetwarzania tego owocu.
Oddziałując na zwiedzających za pomocą bodźców smakowych, zapachowych, dotykowych, wzrokowych i dźwiękowych muzeum przedstawia historię szydłowskiej śliwki, na tle często trudnych dziejów miasta, od czasów najdawniejszych, aż po współczesne. Prezentuje też wpływ tradycji uprawy śliw na lokalną i globalną kulturę. Od ponad dekady, corocznie w pierwszej połowie sierpnia na dziedzińcu szydłowieckiego zamku organizowane jest plenerowe, dwudniowe Święto Śliwki. Jest to jedna z największych imprez w całej ziemi świętokrzyskiej.\
Cenną pamiątką po szydłowieckich Żydach jest zachowana w bardzo dobrym stanie późnogotycka synagoga, będąca jedną z najstarszych bożnic w Polsce. Znajduje się ona w północnej części miasta. Od strony wschodniej budynek posiada piętrową przybudówkę, w której dawnej mieścił się tzw. babiniec, czyli wydzielone pomieszczenie przeznaczone wyłącznie dla kobiet uczestniczących w obrzędach religijnych. Według przepisów judaizmu nie mogły one bowiem przebywać w jednym pomieszczeniu z mężczyznami.
Do sali modlitw, obniżonej w stosunku do poziomu ulicy, prowadzą kamienne schody. Można tam obejrzeć m.in. oryginalny aron ha – kodesz, czyli przysłonięty zasłoną ołtarz, w którym dawniej przechowywane były zwoje tory. Na terenie synagogi prezentowane są też inne judaiki oraz obrazy przedstawiające przeszłość szydłowieckich Żydów.
Po lewej stronie ołtarza zwraca uwagę kamienna figura Mojżesza niosącego na ramionach tablice z Dekalogiem. Obecnie w budynku mieści się Miejsko-Gminne Centrum Kultury, a skwer przed obiektem zajmują drewniane rzeźby przedstawiające postacie słynnych Polaków.
Za wschodnimi murami miasta znajdują się ruiny obiektu, świadczącego o tym, że idee dobroczynności nie są atrybutami współczesnej cywilizacji. Są to pozostałości kompleksu sakralno-szpitalnego, służącego w dawnych wiekach leczeniu ludzi ubogich. W prowadzeniu tego typu placówek specjalizowali się tzw. „duchacy”, bowiem obsługiwane przez nich kościoły otrzymywały patronat św. Ducha. Obiekty te budowano najczęściej poza miejskimi murami, ze względu na to, że opiekowano się tam ofiarami epidemii i chorób zakaźnych.
Przypuszczalnie obiekt powstał w czasach kazimierzowskich, jako budowla drewniana. Budynek murowany z miejscowego wapienia wzniesiony został dopiero po wielkim pożarze miasta w 1630 roku wznieconym przez oddział żołnierzy zaciężnych, którzy nie otrzymali należnego im żołdu. Nie był typowym szpitalem w rozumieniu współczesnym. Pełnił również inne funkcje, m.in. przytułku dla ubogich, czy też domu starców. Obiekt udostępniony jest do zwiedzania w formie trwałej ruiny.
To królewskie miasto jest otwarte dla turystów i zaprasza w swoje mury.
Tekst i fot. Ewa i Bogumił Liszewscy
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze