Rozmowa z marszałkiem województwa mazowieckiego Adamem Struzikiem
Trwają prace nad przyszłorocznym budżetem. Jakie wyzwania stoją przed samorządem w związku z obecną sytuacją gospodarczą? Które obszary mogą być nią najbardziej dotknięte i będą wymagały większego wsparcia niż dotychczas?
Największymi problemami przy tworzeniu przyszłorocznego budżetu jest niestabilność cen, zwłaszcza kosztów energii elektrycznej oraz inflacja. Wobec tego bardzo trudno jest wycenić wydatki bieżące. Nie wiemy, jak będą się kształtowały koszty utrzymania wszystkich naszych instytucji i placówek. Przykładem mogą być koszty funkcjonowania spółek kolejowych. Jeszcze niedawno dotacja z budżetu województwa dla kolei wynosiła niecałe 500 milionów, a teraz musimy planować je na poziomie 900 milionów. To pokazuje, jak olbrzymie są wyzwania, przed którymi stoimy. Zjawiska inflacyjne, ceny energii elektrycznej, ale także innych towarów i usług będą kształtowały w dużym stopniu wydatki naszych instytucji, a mamy ich ponad 160. W związku z tym bardzo ciężko jest zaprojektować budżet. Przyjmujemy, że wzrost w wydatkach bieżących wyniesie 15 procent. Ale inflacja rośnie i już wynosi 19 procent, w związku z czym planujemy wzrost, ale nie jesteśmy w stanie określić, czy wszystkie nasze plany da się zrealizować za te pieniądze, które mamy w budżecie.
Podobnie jest z inwestycjami. Ceny materiałów budowlanych wahają się, a jeżeli chodzi o usługi budowlane, to są takie przetargi, do których nikt nie chce przystąpić. A nawet jeśli firmy do nich przystępują, to rozmowy z wykonawcami pokazują, że istnieje potrzeba aktualizacji cen, ponieważ także wykonawcy ponoszą zwiększone koszty.
Największym wyzwaniem jest zoptymalizowanie budżetu na przyszły rok. Co prawda będzie to największy budżet w historii, bo będzie przekraczał 5 miliardów złotych, ale sytuacja jest trudna i niestabilna. Wielkim wyzwaniem są szpitale. Czy one będą w stanie zbilansować się z dochodów z Narodowego Funduszu Zdrowia? Do tej pory nigdy tak nie było. Zawsze w tym obszarze występował deficyt, ponieważ wyceny świadczeń są nieadekwatne do ich realnych kosztów. Dziś szpitale w całej Polsce są zadłużone na ponad 22 miliardy złotych. W związku z tym, nie wiemy, na ile kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia zabezpieczą wydatki. W mojej ocenie nie zabezpieczą. Trzeba będzie pomagać szpitalom i to będzie kolejne wyzwanie dla naszego budżetu.
Od 2022 r. budżet jest kształtowany na bazie danych, które narzuca minister finansów. Mamy znaczące środki z podatku CIT, są to dużo większe przychody niż w poprzednich latach, ale na przykład fundusze z podatku od osób fizycznych są mniejsze o ponad 110 milionów. Taka sytuacja dotyka wszystkich samorządów, w tym miasta Płock i okolicznych gmin. Z drugiej strony naliczone nam „janosikowe” wyniesie blisko miliard 200 milionów złotych. Więc przy rekordowym budżecie mamy też znaczące obciążania, bo 24 procent to jest samo „janosikowe”.
W związku z czym przyszłoroczny budżet z jednej strony, w sensie liczb bezwzględnych, będzie największy, ale w sensie pewnych napięć i niepewności trudny.
Na jakie wsparcie mogą liczyć samorządy oraz organizacje pozarządowe w 2023 r.? Czy dotychczasowe programy wsparcia będą kontynuowane? Czy pojawią się nowe formy pomocy?
Założyliśmy, że w kolejnym roku będziemy kontynuowali wszystkie programy wsparcia. W związku z inflacją musimy podwyższyć poziom pomocy, bo dzisiaj za 100 000 zł nie można zrobić tego, co jeszcze rok temu. Nie zmniejszymy również dofinansowania dla organizacji pozarządowych. W tym przypadku również, podobnie jak w przypadku programów wsparcia, zwiększymy naszą pomoc o 15 procent. Uważamy, że dziś jest to niezbędne działanie. Przykładem mogą być projekty OSP. W obecnych czasach ciężko jest przeprowadzić jakąś inwestycję za 20 000 zł, zwiększymy więc naszą pomoc do 30 000 zł.
Dużym problemem w tego typu programach, o którym musimy pamiętać, jest ograniczona możliwość zagwarantowania wkładu własnego przez gminy. W tym roku przeznaczyliśmy na programy pomocowe ok. pół miliarda złotych. Myślę, że w przyszłym będzie to znacznie więcej. W tym na kontynuację programu inwestycji ważnych dla równomiernego rozwoju województwa. Te pieniądze są dla gmin i powiatów dużo bardziej dostępne niż środki europejskie. Zwłaszcza, że w tym momencie mamy pewien przestój w funduszach europejskich. Mimo że upłynęły już 2 lata nowej perspektywy, to tak naprawdę z tych środków jeszcze nie korzystamy. Jest nadzieja, o ile spór między polskim rządem a Unią Europejską się nie zaostrzy, że pierwsze nabory będziemy mogli ogłosić na początku 2023 roku.
Myślę, że z uwagi na trudną sytuację gospodarczą w przyszłym roku pojawią się też nowe programy wsparcia. (...)
Eliza Kinalska
Fot. D. Ossowski

Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze