Reklama

Pora docenić panie

04/10/2023 08:00

Z Joanną Banasiak, dyrektorką Książnicy Płockiej rozmawia Lena Szatkowska

Wyjątkowo upalne lato dobiegło końca, a wraz z nim imprezy plenerowe odbywające się w przestrzeni miasta (gry miejskie), ogrodzie Książnicy (WładysŁawka, Narodowe Czytanie), Parku Północnym (Piknik literacki) czy na wiślanych bulwarach (happening „Wisła w strofach i kolorach”). Jesienią znowu przenosimy się do sali kolumnowej i Mediateki, choć o ogrodach nie zapominamy, bo... Książnica będzie miała jeszcze jeden.
Otrzymaliśmy do zagospodarowania drugi ogród położony obok wzdłuż ulicy Mostowej, który chcemy połączyć z naszym. Zniknie siatka, będą wspólne ścieżki. Na dole planujemy ławeczki. Mamy projekt przygotowany przez architekta krajobrazu. W tej chwili jesteśmy na etapie projektowania ogrodzenia.

Gdy mowa o rewitalizacjach i odnowach wypada przypomnieć, że Książnica zakończyła remonty wszystkich filii.
Robiliśmy je po kolei, większość własnym sumptem, od 2011 roku. Na koniec zostały dwa duże remonty. Pierwszy z nich przeprowadzony został dzięki środkom z Budżetu Obywatelskiego. Dotyczył niezwykle popularnej Filii nr 2 (w budynku rogatki warszawskiej), gdzie nie ma żadnych barier architektonicznych, do środka wchodzi się z poziomu zero. Druga wyremontowana biblioteka – nr 13 – mieści się na Dobrzyńskiej, po dawnym sklepie mięsnym. Ciemne zakamarki i plątaninę korytarzy udało nam się zamienić w jasne, przyjazne miejsce. Dzięki środkom z UMP zyskaliśmy dodatkowe pomieszczenia. W tej chwili mamy wyremontowane wszystkie filie. Czeka klatka schodowa w gmachu głównym. Jest już gotowy projekt budowlany i konserwatorski, bo elewacja, schody i sale podlegają ochronie konserwatorskiej. Szukamy pieniędzy.

Reklama

W głównym gmachu przy Kościuszki aktualnie czynna jest wystawa fotograficzna „Obraz. Pamięć. Emocje”, na którą w dużej części składają się zdjęcia pochodzące z archiwów osób prywatnych. Czy płocczanie chętnie dzielili się swoimi zasobami?
Wystawa grała mi od dawna w sercu. Bardzo chciałam ją zrobić. Wpisała się w tegoroczne motto Książnicy „Płock miasto z pasją”. Pod koniec listopada zaprosimy na uroczysty finisaż, na którym, mam nadzieję, będziemy kontynuować opowieści i rozmowy o dawnym Płocku, które tak pięknie zaczęły się podczas otwarcia. Ludzie chętnie rozmawiali, wspominając zmieniające się miasto. Nie zamykam tego „saloniku wspomnień”. Chciałabym, żeby panie kontynuowały opowieść o Płocku z fotografii, o tym, jak im się wtedy żyło. Wiele jeszcze tych dawnych zdjęć pozostało. Nasz apel spotkał się z dużym odzewem i osób prywatnych, i fotografów profesjonalnych. Od czasu wernisażu powiększyliśmy ekspozycję o kolejne zdjęcia, które dostaliśmy już po otwarciu wystawy. Być może za jakiś czas stworzymy wystawę ilustrującą różnorodne wydarzenia kulturalne i ludzi je tworzących – dostaliśmy na przykład zdjęcia starego amfiteatru autorstwa Jana Drzewieckiego i festiwali, które uwiecznił Jan Waćkowski, na zdjęciach Władysława Kozłowskiego ze zbiorów Muzeum Mazowieckiego też znajdziemy szereg oryginalnych i zadziwiających często zdjęć dokumentujących wydarzenia, o których dziś może już zapomnieliśmy, a które warto byłoby przypomnieć.

Niebawem ruszy zupełnie nowy, można powiedzieć, międzynarodowy projekt Książnicy „Spotkania z kulturą”.
Z propozycją realizacji tego projektu wystąpił do nas ORLEN. Przedsięwzięcie ma na celu lepszą integrację i poznanie kultury pracowników kontraktowych z Pakistanu, Bangladeszu, Turkmenistanu, Malezji, Filipin zatrudnionych przy budowie kompleksu Olefiny III. Co przeciętny płocczanin wie o Bangladeszu? Niewiele. Dlatego chcemy zorganizować takie spotkania – prezentacje tych krajów. Będą w nich uczestniczyć i ci, którzy przyjechali do Płocka z dalekich stron, i płocczanie. Trzy takie spotkania odbędą się jeszcze w tym roku w Mediatece, na pierwsze zaprosimy w październiku. W programie przewidziane są m.in. prezentacja o kraju, którego kultura będzie przedstawiana, prelekcja o kulturze czy literaturze danego kraju, będzie też można usłyszeć (w języku oryginału) fragmenty różnych tekstów kultury. Będzie czas na rozmowy kuluarowe przy kawie. Spotkania będą tłumaczone symultaniczne, uczestnicy otrzymają zestawy słuchawkowe. ORLEN zajmuje się logistyką tych spotkań, zadba też o odpowiednich prowadzących.
W październiku w bibliotece dla najmłodszych czytelników, czyli Chotomku odbędzie się Noc Bibliotek. W roku, w którym obchodzimy 230. rocznicę urodzin Aleksandra Fredry, zachęcacie do zapoznania się z biografią i twórczością wybitnego polskiego komediopisarza.
Robimy to jednak tak, by Fredro nie kojarzył się młodym ludziom z lekturą szkolną, a raczej z pasjonującym wehikułem czasu, dzięki któremu mogą poznać realia życia w XIX wieku, otrzeć się o wielką i małą historię, poczuć zew przygody. Na Noc Bibliotek, w której uczestniczymy od początku (w tym roku jest IX edycja) przygotowaliśmy wiele atrakcji: dla lubiących zagadki, tajemnice i dreszczyk emocji będzie Escape Room „Zaginiona konfederatka”, spragnionych różnych wrażeń zaprosimy na „Ucztę u Fredry”, dla pasjonatów dawnych rzemiosł - warsztaty mincerskie. Impreza jest częścią projektu „Dyliżansem z Fredrą w XIX wiek” dofinansowanego ze środków Muzeum Historii Polski w ramach Programu „Patriotyzm Jutra”. Ekipa „Chotomka” – młodzi bibliotekarze z pasją i pomysłami bardzo ładnie tego Fredrę zaprojektowali.

Reklama

Płocczanie kojarzą Książnicę jako bibliotekę, miejsce wypożyczania książek i ciekawych spotkań ze współczesnymi autorami. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że placówka jest też wydawcą.
Wydajemy różne książki płockich autorów. Duży odzew miała na przykład publikacja „Płock wspomnieniami malowany – rozmowy wnuków z dziadkami” pod redakcją Ewy Magierskiej. Jest ona także autorką wydanego w tym roku „Wzgórza pomocy”, w którym opisane są płockie akcje humanitarne na rzecz ludności ukraińskiej.
Wkrótce odbędzie się promocja książki Grzegorza Gołębiowskiego „Kazimierz Chodzikiewicz (1900-1955) Lwów – Płock – Warszawa – Tobruk – Nairobi”. Ukaże się w serii Książnicy Płockiej „Niezapomniani. Płocczanie z urodzenia i wyboru”. Zapraszamy 12 października na premierę książki do Mediateki.
Wydajemy też publikacje będące plonem organizowanych przez nas konkursów: Ogólnopolskiego Konkursu Poezji dla Dzieci im. Wandy Chotomskiej pod tytułem „Przylecę do was na skrzydłach marzeń” czy Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego na opowiadanie o Płocku „Słowo wyrasta na ustach miasta”. Płockim poetom w redagowaniu tomików pomaga nasz pracownik Maciej Woźniak.
Swoje wydawnictwa zaprezentowaliśmy podczas I edycji Festiwalu Książki w Płocku organizowanego przez wydawców niezależnych.

I pojechał tam wasz słynny rower z książkami...
Mocno weszliśmy w akcję „Książka z drugiej ręki”. W każdej z naszych filii jest regał, gdzie można przynieść książki albo je wziąć do domu. Jedni wstawiają, inni wymieniają przeczytane lektury na nowe. W pejzażu Płocka przy okazji różnych imprez widoczny jest nasz rower z książkami, który zachęca do czytania. Podczas wakacji wyjeżdżaliśmy nim co tydzień, pojawiając się w różnych częściach miasta i niezmiennie wywołując ogromne zainteresowanie. Nie mogło zabraknąć naszego bookmobilu także podczas imprez plenerowych, np. na Pikniku Literackim w Parku Północnym kilkakrotnie musieliśmy napełniać skrzynię, bo szybko pustoszała. Używane darmowe książki cieszyły się wielkim powodzeniem. My nie wyrzucamy książek do śmietnika. Jeździmy z nimi na rowerze i dajemy drugie życie. To pomysł ze Szwecji, który się doskonale sprawdza.

Reklama

Była pani przewodniczącą Komitetu Społecznego Budowy Pomnika Marceliny Rościszewskiej, który stanął przy Tumskiej. Czy po odsłonięciu rzeźby będziemy już wiedzieli wszystko o Marcelinie, wspaniałej nauczycielce, działaczce społecznej, odznaczonej Krzyżem Walecznych za zasługi w obronie Płocka przed bolszewikami w 1920 roku?
Posłanka Elżbieta Gapińska zebrała wokół siebie ludzi, którzy chcieli postawić ten pomnik. Od początku doglądała wszystkiego i została patronką przedsięwzięcia. Kawał dobrej roboty za nami. Marcelina stanęła na ulicy Tumskiej, w sąsiedztwie MDK-u.
Marcelina we mnie i wśród wielu innych ludzi funkcjonowała znacznie wcześniej niż idea budowy jej pomnika. Jest mi bardzo bliska. Ta zdecydowana, świetnie wykształcona (Paryż, Sorbona, Hotel Lambert) i energiczna kobieta, mocno wyrastała ponad swoje czasy. O wysoki poziom dbała też w szkole (słynne Gimnazjum im. Reginy Żółkiewskiej), a jej uczennice dostawały się do najlepszych uczelni. A jednocześnie, jak trzeba zakładała peniuar, jak trzeba chwytała za łopatę i kopała rowy podczas obrony Płocka. 
Bardzo bym chciała, żeby pamięć o niej trwała cały czas. Stąd pomysł na wykład inauguracyjny dla SUTW poświęcony Marcelinie. Będziemy się dalej przebierać, piec „marcelinki” z okazji Święta Niepodległości, zorganizujemy Kuchnię Literacką poświęconą Rościszewskiej, kolejne rekonstrukcję obrony Płocka.
Kolejną ważną postacią, którą chcemy wydobyć z zapomnienia, jest Halina Rutska. To prawda, że przybyła do Płocka niejako „za mężem” i najpierw była pod jego wpływem, ale już wkrótce prowadząc bibliotekę i muzeum przy reaktywowanym w 1907 roku Towarzystwie Naukowym Płockim - wybiła się na samodzielność. Jej wpływ na rozwój kultury w Płocku (jeszcze pod zaborami i już po odzyskaniu niepodległości) okazał się ogromny. To ona wytrwałą pracą i osobistym zaangażowaniem przyczyniła się do rozkwitu TNP i Biblioteki im. Zielińskich. Niebawem zaprosimy do Książnicy na „salonikowe” spotkanie z Haliną Rutską.

Reprezentacja Książnicy przez tydzień przebywała na wyjeździe studyjnym w Helsinkach w ramach projektu Erasmus plus. Jak wyglądają tam biblioteki? Co można przenieść do nas albo odwrotnie?
Fińskie biblioteki to duże przestrzenie składające się głównie z drewna i szkła. Są takim miejscem, gdzie ludzie przychodzą. Po książki też, ale nie tylko. Przychodzą po prostu żeby tam być. W takiej dużej przestrzeni łatwiej wydzielić osobne boksiki, gdzie można pracować, rozmawiać, czytać, kontemplować, nawet spać. To jest miejsce, gdzie masz prawo być. Nieważne, ile osób korzysta. Nikt nie mówi o rekordach frekwencyjnych. Marzy mi się, żeby tak funkcjonowały biblioteki w Płocku.
Przestrzeni nie przeniesiemy z Finlandii, ale wiele takiego sposobu myślenia, filozofii, funkcjonowania bibliotek możemy przenieść. Chciałabym zagospodarować chociaż w niektórych filiach jeden stoliczek w głębi między regałami. Może ktoś wyjmie książkę, może tylko posiedzi. Niech tą atmosferą biblioteki nasiąknie. W Finlandii na tablicy przy wejściu do biblioteki można przypiąć karteczki ze swoimi pomysłami, marzeniami, opiniami. Pomysł nam się bardzo podobał i pewnie z niego skorzystamy. Trzeba mieć marzenia, a ja marzę, żeby ludzie nie tylko odwiedzali biblioteki, ale żeby poczuli się współgospodarzami. Gdy ktoś poczuje się za coś odpowiedzialny, to mu na tym bardziej zależy.

Reklama

Oferta Książnicy Płockiej jest bardzo bogata. Nie ograniczacie się tylko do promowania literatury.
Książnica to książki, spotkania, konkursy, koncerty, imprezy rodzinne, integracyjne, plenerowe, ale potrafimy też zmienić się w kino. Na darmowe seanse filmowe zapraszamy do Mediateki, „Spotkania z X Muzą” odbywają się dwa razy w miesiącu.
Książnica Płocka dobrymi spotkaniami autorskimi też stoi, przypomnę, że w tym roku gościliśmy m.in. Justyną Kopińską, Joannę Bator, Jakuba Małeckiego. Michał Witkowski przyjedzie 26 października. Przypomnę, że to autor „Lubiewa”, „Drwala”, „Tanga”. Wydał właśnie autobiografię, barwną, sentymentalną, trochę może prowokacyjną i opowiada, jak rodził się pisarz.
Mariusz Czubaj będzie u nas 8 listopada w ramach projektu „Revi-culture” dofinansowanego ze środków Miasta Płocka. Spotkanie organizuje SBP w partnerstwie z Książnicą Płocką. W listopadzie spotkamy się po raz dziesiąty z mecenas Zuzą Lewandowską, bohaterką serii powieściowej Jacka Ostrowskiego. Wielość oferowanych przez nas wydarzeń powoduje, że niemalże każdy może w Książnicy znaleźć coś dla siebie.

W listopadzie Płock jak co roku stanie się stolicą poezji. Zaprośmy czytelników do lektury nowych wierszy i na koncert.
Cieszę się, że Ogólnopolski Konkurs Poetycki „O LIŚĆ DĘBU” gromadzi tylu poetów, także spoza kraju. Od dwóch lat w jury zasiada kobieta – Justyna Sobolewska. Na tegoroczny konkurs wpłynęło znów mnóstwo prac z całej Polski i zagranicy. Kto zdobędzie statuetkę Liść Dębu, kogo odkryjemy, kto zadebiutuje – okaże się w listopadzie. Uroczyste wręczenie nagród odbędzie się 18 listopada w Państwowej Szkole Muzycznej. Uświetni je koncert Doroty Miśkiewicz i Marka Napiórkowskiego, znakomitości jazzowych. Bezpłatne wejściówki będą do odebrania w Książnicy Płockiej od 6 listopada.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości