Wszyscy mają dość koronawirusa. Artyści też. Są jednak w tyle dobrej sytuacji, że zawsze mogą głośno zaśpiewać o tym, co im w duszy gra. Tak jest np. z Ryszardem Wolbachem. Jak było dobrze, to śpiewał z Babsztylem wesoło o kochasiu pewnej Adeli, który odszedł w siną dal. Jak nie wiedział, co zrobić z miłością, to zaśpiewał z Harlemem o piątej trzydzieści. Ale teraz to już przeszedł samego siebie. Ryszard wszedł na dach wieżowca i zaczął śpiewać. Potem złapał go milicjant i skuł w kajdanki. A gdy nasz artysta jeździł w kółko po osiedlu Międzytorze - do tego milicyjnym fiatem - wcale nie przestawał śpiewać i to o... wolności. Okazuje się, że to wers z jego nowej piosenki „Hey man”. To taki protest song na dzisiejszą, dosyć chorą rzeczywistość. O czym jest? To mocny tekst, ale też zawarta w nim jest cała wrażliwość Ryszarda Wolbacha. To przy okazji ukłon w stronę ukochanego Płocka, w którym postanowił nagrać teledysk do swojego najnowszego utworu.
Hey man, co się stało? Dlaczego powstała ta piosenka i w jakich okolicznościach?
Pewnie to, co powiem, jest mało popularne, ale cykl piosenek pod wspólnym tytułem „Masz wiadomość” piszę pod wpływem głębokiego wzburzenia jakie wzbudziły we mnie restrykcje i obostrzenia, które zdemolowały nasze życie gospodarcze i społeczne.
To co się dzieje w Polsce i na świecie, obecnie jest dla mnie groźne i niezrozumiałe. Jestem - tak jak wielu Polaków - bombardowany sprzecznymi i niedorzecznymi często wiadomościami, którymi atakują nas codziennie wszystkie w zasadzie media. Jestem zmęczony i zdesperowany. To powoduje, że zamiast śpiewać o dziewczynach, zabawie i szampanie śpiewam smutne w zasadzie piosenki o wolności, którą nam codziennie ktoś zabiera.
W tych strasznych czasach udało ci się nagrać teledysk i cieszymy się, że dokonałeś tego w Płocku. To celowy zabieg, przypadek czy jakaś specjalna koncepcja?
Lokalizacja planu filmowego w zasadzie zdeterminowana została faktem, że w Płocku znalazłem życzliwe dusze w postaci Marcina Błaszczyka, który użyczył nam na potrzeby teledysku przecudnej urody Fiata Milicyjnego z poprzedniej epoki oraz Patryka Marciniaka, który wykreował sugestywną postać milicjanta. Obaj są z Płocka więc lokalizacja planu była oczywista. W czasie kręcenia teledysku spotkaliśmy się z dużym zainteresowaniem i życzliwością mieszkańców Osiedla Międzytorze, szczególnie w czasie akcji na dachu, kiedy to całe rodziny pozdrawiały nas z okien.
Całą rozmowę przeczytacie w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.
BeeS
Atu możecie posłuchać utworu "Hey Man" Ryszarda Wolbacha? Ryszard Wolbach - Hey Man - YouTube
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze