W sobotę zupełnie zmienił się klimat na ulicy Tumskiej. Przed sklepami pojawiły się stoiska, koło sklepu obuwniczego pucybut czyścił buty. Przed bramą do Galerii Oficyna stanął tęczowy trabant. Miszmasz stylów i retrospekcje czasowe miały zatrzymać płocczan na dłużej w czwartym centrum handlowym Płocka.
To nie był przypadek. Urząd Miasta Płocka wspólnie z właścicielami sklepów, restauracji i lokali usługowych mieszczących się przy deptaku ponownie postanowili ożywić salon Płocka. Do udziału w akcji rewitalizacyjnej pod nazwą „Dzień Dobrze Ułożony” włączyło się wielu chętnych. Handlowcy oferowali rabaty, ale też przygotowali dla klientów dodatkową ofertę. W sklepie Mariel panowie dowiedzieli się, jak zawiązać krawat czy odpowiednio dobrać dodatki do garnituru.
Co na akcję sami płocczanie? Raczej niewielu mieszkańców można było spotkać w sobotnie południe na ul. Tumskiej. Z godziny na godzinę ruch się jednak zwiększał.
Przed Galerią Oficyna można było podglądać malarski warsztat Wojciecha Witkowskiego, artysty z Sierpca. W samej galerii Małgorzata Jędrzejewska zapraszała do wspólnego robienia szydełkowych dywanów z t-shirtów i włóczki. To idealne rozwiązanie nie tylko do wystroju domków letniskowych. Świetnie sprawdzają się na płytkach PCV. Sąsiadujące z Galerią Oficyna atelier Magdaleny Carter, znanej płockiej projektantki, przyciągało modne płocczanki wyprzedażą kolekcji.
– Po raz kolejny włączamy się w akcję ożywienia Tumskiej. Ruch mamy spory. Na pewno pomogły plakaty i zaproszenia, by przyjść w sobotę na deptak – mówi Martyna Grzegorzewska, sprzedawca w Galerii Oficyna, istniejącej w Płocku od 2012 roku. Oficyna schowana jest nieco w podwórku. Płocczanie znają jednak to miejsce. Można tu kupić artystyczne bibeloty, organizowane są też warsztaty i wystawy czasowe. Raz w miesiącu na kursy malarstwa zaprasza Katarzyna Roszkowska-Bąkowska. W sobotę rodzina Roszkowskich zaprezentowała się z jeszcze jednej strony – na deptaku wystawiła swoje słynne zabytkowe auta. Stylowe limuzyny przyciągały ciekawskie spojrzenia, tworzyły też niezły klimat.
Yellow Mellow, czyli sklep z modną odzieżą street wearową dla młodzieży, istnieje na Tumskiej zaledwie od kilku miesięcy. Sklep schowany jest koło NovegoKina Przedwiośnie. W sobotę wyszedł na Tumską mocnym akcentem – zorganizował pokaz parkuru. Adrian Fabrykiewicz, streetworker i promotor parkuru w Płocku, ze zwinnością kota odbijał się od schodków, ławek i barier. Za chwilę dołączyła do niego grupa podopiecznych. Pokaz momentalnie przyciągnął widzów na plac przed kinem.
– Akcja ożywienia Tumskiej jest potrzebna. Podejście do Tumskiej jako czwartego centrum handlowego Płocka i traktowanie ulicy całościowo jest ważne. To istotne miejsce dla miasta i do robienia zakupów, i do spędzania czasu. Jesteśmy o tym mocno przekonani, dlatego działamy. Nie jesteśmy typowym concept storem, chcemy też działać rewitalizacyjnie w tym obrębie. Mamy sporo pomysłów. Przy pomniku Miry Ziemińsakiej-Sygietyńskiej chcemy organizować dla młodzieży wieczorki przy muzyce, tzw. „before u Mirki” z muzyką klubową. Zgłosiło się już do nas paru dj-ów. Dziś stawiamy jednak na parkur – mówi Cezary Roman, współwłaściciel sklepu.
Vegancja to również nowy obiekt, który znajdziemy na ulicy Tumskiej. Na „Dzień Dobrze Ułożony” lokal przygotował wegański weekend organizowany wspólnie z Fundacją Szansa dla Zwierzaka „Zoa”. – Jako fundacja od dwóch lat organizujemy w Płocku akcje promujące weganizm. Zawsze nas pytano, gdzie można takie rzeczy zjeść. Vegancja jest właśnie naszą odpowiedzią – tłumaczy Magdalena Smolińska, szefowa lokalu i prezes fundacji.
Na stołach przed Vegancją można było spróbować smalcu z fasoli, pasztetu z grochu, bakłażana i papryki, pasztetu z czerwonej soczewicy i pestek dyni, kotletów buraczanych czy cieciorgerów. Znalazło się wielu chętnych do degustacji. Czy zajrzą do Vegancji na obiad? Na pewno warto, bo w menu znajdziemy o wiele więcej dań. Jest dużo zup, burgerów warzywnych. Ostatnio w ofercie jest też całodniowe wyżywienie dla osób, które chcą schudnąć, utrzymać wagę, czy też zdrowo się odżywiać, a nie mają czasu na gotowanie. No i przede wszystkim kochają zwierzęta, ale nie na talerzu.
W Vegancji jest modnie, zdrowo, smacznie i inaczej. Sporo osób jeszcze nie wie, że mamy w Płocku taki lokal gastronomiczny. Wyjście na sobotnią degustację było więc świetną okazją do bliższego poznania się, a może nawet do trwalszej znajomości. Warto zaglądać na Tumską i odkrywać tutejsze nowe miejsca, a nie narzekać, że nic się nie dzieje, wieje pustką i nudą. Dzieje się dużo. Jest modnie, nowocześnie i ze smakiem.
Blanka Stanuszkiewicz-Cegłowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze