Reklama

Słowo o słowie

17/01/2007 08:31
Korwin-Mikke i Salvador Dali
Odmiana nazwisk, zwłaszcza obcych, to bardzo częsty problem dla użytkowników języka, czasem także dla nosicieli tych nazwisk, no i dla językoznawców także. Odmieniać, czy nie odmieniać?
– Niektórzy uważają, że jak na samogłoskę jakieś nazwisko się kończy, to nie odmieniamy i nie chcą odmieniać np. nazwiska „Ziobro”, bo kończy się na „o”. Ale „Moniuszko” już się odmienia, „Kościuszko” także, a więc wszystkie te nazwiska także odmieniajmy. Co robimy z nazwiskami obcymi, czy odmieniamy takie trochę dziwne, które także na samogłoskę się kończą, ale są rzadkie w polszczyźnie – np. „Salvadore Dali”? Czy mówimy malarstwo „Dalego”, czy malarstwo... i właśnie, gdybyśmy powiedzieli malarstwo „Dali”, wydałoby nam się to także dziwne. Gdyby „Dala” nazywał się ten malarz, wszystko byłoby w porządku, dlatego mówimy „Salvadora Dali” – wkładamy tam odmieniające się imię i to nam pomaga. Ale jak to zrobić bez imienia? Odpowiedzi są różne, niektórzy uważają, że takie obce nazwiska mają tendencję do nieodmieniania – czyli raczej „Salvadora Dali”. Ja odmieniam – mówię „Salvadora Dalego”, mówię malarstwo „Dalego”. Jeśli akcent jest na końcu, jak np. u „Wiktora Hugo”, to wówczas nie odmieniam, ale to jest inna struktura, także fonetyczna tego nazwiska – nie powiemy bowiem „Iga”. Przy „Dalim” możemy mieć pewne wątpliwości, bo „przy Dali” brzmiałoby to trochę dziwnie. Podobnie trudne są odmiany nazwisk dwuczłonowych. Pan Piotr pyta mnie na przykład o nazwisko Korwin – Mikke. „Z Korwinem-Mikke”, czy może „z Korwin-Mikkem”, a może „z Korwin-Mikke”? Otóż możemy nie odmieniać tego członu nazwiska, który jest herbem. Jeżeli „Korwin-Mikke” ma dwuskładnikowe nazwisko – „Korwin” to nazwa herbu, to tę część możemy pozostawić nieodmienną. Stąd też odmienialibyśmy „Korwin-Mikkego”, „z Korwin-Mikkem” – taką odmianę ja uznałbym za zasadną i, o ile wiem, myśli tak również nosiciel tego nazwiska.
Naraz czyli jednocześnie
Pani Iwona Michałowska pyta, jak to właściwie jest z tym „naraz” i „na raz”.
W słowniku znalazłam, że „naraz” znaczy „nagle”, a „na raz” znaczy tyle, co „na jeden raz” – na przykład „tego lekarstwa starczy mi na raz”, a nie na przykład na dwa razy – pisze pani Iwona. – A co będzie, jak powiemy „odezwali się obaj naraz”? Czy to jest „na jeden raz” i wtedy należy zapisać to osobno, czy to jest „naraz” – „nagle” i trzeba zapisać łącznie? A „przeskakiwał dwa schodki naraz”? Łącznie, czy rozdzielnie?
– Otóż prawda, że „naraz” oznacza często „nagle”, „znienacka”, ale oznacza także „jednocześnie”, „razem”. Kiedy mówimy „nie wszystko naraz!”, to myślimy, że trzeba te rzeczy, o których mowa, zrobić po kolei. „Naraz”, a więc „niejednocześnie”, nie o to chodzi, żeby nagle i nie o to chodzi, by starczyło nam tego „na jeden raz”. Chodzi o to, w tym akurat przypadku, że nie możemy wszystkiego robić jednocześnie. Jeżeli ktoś przeskakiwał po dwa schodki, to robił to jednocześnie, czyli razem i w związku z tym piszemy „naraz”. To „na raz” jest w istocie dość rzadkie, w większości sytuacji piszemy jednak „naraz” – raz myśląc o tym, że to zdarzyło się nagle, niespodziewanie, a raz o tym, że zdarzyło się coś jednocześnie, razem.
* Pytania do profesora Bralczyka można przesyłać pocztą emailową.
Adres poczty na stronie www.bralczyk.pl
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama