Reklama

Słowacja znana jest z wysokich gór i źródeł termalnych, ale coraz bardziej popularna jest też inna forma turystyki... Dni Otwartych Piwnic

Enoturystyka, czyli turystyka winiarska, to całkiem nowa, ale jednocześnie dynamicznie rozwijająca się gałąź turystyki. W Polsce sztandarowym jej elementem jest Winobranie, które w tym roku odbędzie się w dniach 6-14 września w Zielonej Górze. Tego typu eventy mają też miejsce  w krajach sąsiadujących z Polską. Mało kto na przykład miał okazję uczestniczyć w podobnym święcie u naszych południowych sąsiadów, czyli Słowaków. A wydarzenie jest naprawdę godne polecenia. My uczestniczyliśmy pod koniec maja w Dniach Otwartych Piwnic na Małokarpackim Szlaku Winnym.

To unikalna sieć wiosek i miasteczek, winogrodników, producentów wina, przedsiębiorców branży turystycznej, animatorów kultury i innych zwolenników winnej turystyki w obszarze pomiędzy Bratysławą a Trnawą. Do stowarzyszenia Małokarpacki Szlak Winny należy ponad 400 członków indywidualnych i zbiorowych.

MSW to region z olbrzymimi tradycjami w tej dziedzinie rolnictwa. Produkty z lokalnych piwniczek bardzo sobie na przykład ceniła cesarzowa austriacka Maria Teresa. Warto wiedzieć, że pierwsze winorośle na Słowacji uprawiali Celtowie, po nich tę sztukę przejęli Rzymianie. To wielka zasługa cesarza Markusa Aureliusza Probusa. W XVI wieku winnice zajmowały w tym regionie obszar około 40 tysięcy hektarów. Produkty z winorośli eksportowano do wielu krajów, w tym do Polski.

Reklama

 

Polecamy muzeum w Pezinoku

Jeśli ktoś jest bardzo ciekawy historii winiarstwa i chce na własne oczy zobaczyć (i dotknąć) te proste maszyny i urządzenia, które przez wieki służyły do wyrobu wina, to z czystym sumieniem polecić możemy wizytę w muzeum, do którego oczywiście my także trafiliśmy. Małokarpackie Muzeum w Pezinoku (taka jest jego oficjalna nazwa) ma jedną ze swoich stałych ekspozycji poświęconą uprawie wina. Wstęp – 7 euro. Dostaniemy elektroniczny przewodnik audio z dziewięcioma wersjami językowymi (w tym z językiem polskim), dzięki któremu sprawniej poruszać się będziemy po poszczególnych piwnicznych komnatach, gdzie usytuowane są eksponaty dotyczące produkcji wina. To ważne – bowiem pracownicy muzeum albo wcale, albo słabo mówią po angielsku, niemniej – naszym zdaniem – nie jest to wielki problem. Dużo słowackich słów i zdań jest zrozumiałych dla Polaków (choćby „Dni Otvorenych Piwnic”; myślę, że nie muszę tłumaczyć tej frazy). Kieliszek wina jest wliczony w cenę biletu. Możemy też kupić wino w muzeum, ale – według nas – lepiej to zrobić w jednej z odwiedzanych przez kilka dni piwniczek. Po prostu taniej...

Reklama

 

Nocleg w Modrej, Svatym Jurze, Bratysławie...

19 maja przypadają w kalendarzu jedne z imienin Urbana. I do tego świętego nawiązuje oficjalnie majowa akcja otwartych piwnic (po słowacku: „otvorene piwnice na sv. Urbana”). Jak logistycznie tę wyprawę ogarnąć? Po pierwsze skontaktować się z organizatorami, czyli Malokarpatską Vinną Cestą (adres internetowy: mvc.sk). Organizatorom święta bardzo zależy na turystach, więc nie będziemy mieli problemu ze zrealizowaniem naszego zamierzenia. Jak? O tym za chwilę. Najważniejszym wyzwaniem wyprawy jest bowiem zorganizowanie odpowiedniego noclegu. Nie zapominajmy, że na degustację wina przyjeżdża mnóstwo turystów nie tylko ze Słowacji (ale przede wszystkim). Także z Polski i innych krajów Europy, w tym sporo z Austrii. Słowacy radzą sobie w inny sposób, ale obcokrajowcy muszą znaleźć hotel, co w obliczu takiego święta może się stać nie lada wyzwaniem. Dlatego kwestię noclegu (3 doby) proponujemy zrealizować w pierwszej kolejności. Na szczęście to dość duży okręg. Zwiedziliśmy większość usytuowanych w nim miejscowości i z czystym sumieniem na doskonałą bazę wypadowa polecić możemy usytuowaną centralnie miejscowość Modra.

Reklama

[paywall]

Dobrą ofertę ma wybrany przez nas hotel Sebastian u Hoffera, tu jednak może być problem z wolnymi miejscami. Za pomocą aplikacji booking znaleźć można jednak także inne miejsca noclegowe. Jeśli nie uda się w Modrej, to łatwiej może być w dużo większym  Świętym Jurze (Svaty Jur – w oryginale). Ostatecznie nocleg zarezerwować można w położonej praktycznie tuż obok (30 km) stolicy Słowacji – Bratysławie. Doskonale funkcjonuje komunikacja podmiejska. Bilety są niedrogie, kupuje się je w autobusie u kierowcy.

Reklama

Po dojechaniu autostradą przez czeskie Brno do siedziby Małokarpackiego Szlaku Winnego w Modrej, w miejscowej uczącej zawodu szkole rolniczej (oczywiście o specjalizacji: uprawa winorośli) odbieramy wszystkie potrzebne nam atrybuty. Za 50 euro dostajemy mapę z zaznaczonymi piwnicami, które biorą udział w akcji; książeczkę z tymi samymi piwnicami, gdzie – żebyśmy się w tym wszystkim nie pogubili – znajdują się adresy tychże piwniczek i miejsca na pieczątki bądź podpisy ich właścicieli. To kwestia trochę hobbystyczna, ale się przydaje. Z kieliszkiem, który w specjalnym opakowaniu zawieszamy na szyi. To ważne, bez tego szklanego atrybutu nie możemy korzystać z pełni możliwości! W książeczce z pieczątkami znajdziemy też kupony o wartości w sumie 25 euro. Tymi kuponami możemy płacić za wina, które przypadną nam do gustu.

 

Reklama

Ponad 100 winnic. Nie dacie rady...

W „Malokarpatskiej Vinnej Ceście” przeważają wina białe. To około 77% wszystkich upraw. Pozostałe to wina różowe i niewielka ilość win czerwonych. Za co zapłaciliśmy 50 euro? Ano za to, że po pierwsze połowa z tej kwoty, czyli wspomniane 25 euro, to kupony na zakup wina. Druga część – czyli kolejne 25 euro – to po prostu przywilej spróbowania każdego wina, za które ma się ochotę. We wiosennej edycji omawianego eventu w wydarzeniu uczestniczyło 111 winnic. W każdej z piwniczek dany właściciel winnicy oferuje około 10 różnych gatunków win. Proszę sobie zatem policzyć, ile tak naprawdę kosztuje spróbowanie wszystkich miejscowych specjałów. Od razu uprzedzę: fizycznie nie jest to możliwe. My odwiedziliśmy 24 piwniczki. Oczywiście ich właściciele bardzo liczą na to, że oprócz kuponów zostawimy w danym miejscu trochę więcej euro. I na ogół tak się dzieje. No bo jak tu nie kupić choć jednej butelki wina od tak miłych organizatorów? A przy okazji skusić się też na (w niektórych piwniczkach) specjałach kuchni słowackiej. I jeszcze pewnie kwestia bardzo istotna – ceny! Butelka wina (wyrabianego w latach 2022-2024) to w zależności od gatunku od 6 do 15 euro. Taka najczęściej pojawiająca się cena wina to 8 euro. Niemniej naprawdę warto. Wina słowackie są praktycznie w Polsce mało osiągalne, a te różowe są wręcz fenomenalne.

Dni Otwartych Piwnic odbywają się dwa razy w roku: w maju i listopadzie. Listopad przeznaczony jest dla wina młodego, niemniej gości jest dużo więcej niż w maju. Chcąc skorzystać z tej formy turystyki, już teraz warto organizacyjnie się koło tematu zakrzątnąć.

Reklama

 

Fot. Tomasz Szatkowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości