Dni są obecnie bardzo długie. To dobry moment, aby zaprosić Czytelników do dalszej wspólnej wędrówki po Płocku. Naszą podróż zaczniemy od miejsca naszego ostatniego rozstania, czyli od murów Teatru Dramatycznego. Idziemy nadal ulicą Królewiecką, po drodze mijając stare kamieniczki. Mimo że na niektórych z nich widać upływający czas i zaniedbania współczesnych właścicieli, myślę, że warto im się przyglądać dokładnie. Zauważymy pozostałości po pięknym zdobionym balkonie, w kolejnej możemy zajrzeć na podwórko, w którym czas wygląda jakby się zatrzymał w XIX wieku. Tu też pod numerem 2 znajdziemy budynek po starej sięgającej 1885 roku odlewni będącej kiedyś częścią Fabryki Maszyn Żniwnych. Gdy skręcimy z Królewieckiej w Bielską, po przejściu paru metrów możemy podziwiać fantastyczny front kamieniczki w kształcie blanek zamkowych, świadczący o ambicjach dawnych właścicieli. W pobliżu, na rogu ulic Bielskiej i Jachowicza możemy oglądać architekturę poprzemysłową dawnego młyna, właściciel którego najwyraźniej nie ma pomysłu, jak go wykorzystać… A my wracamy na ulicę Królewiecką, która oferuje nam nie tylko doznania estetyczne. W trakcie spaceru, jeśli poczujemy się zmęczeni, możemy odpocząć w dość licznych barach, kupić dobrą książkę w księgarni, zjeść pachnąca bułkę w piekarni. I powspominać o dawnym Płocku i to nie tylko tym historycznym, zamierzchłym, ale tym bliższym, który większość z czytelników pamięta. Mój kolega Adam, który mieszka tu „od zawsze”, z sentymentem przypomniał sobie, gdy szliśmy po chodniku, że niedaleko od miejsca naszego spaceru na rogu ulicy Kwiatka i Bielskiej znajdował się bardzo popularny swego czasu sklep Złoty Róg, w którym spotykali się wielbiciele Bachusa.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze