Reklama

Produkty nagrodzone Laurem Marszałka Województwa Mazowieckiego

15/03/2022 08:05

Na sklepowych półkach możemy znaleźć setki różnych produktów żywnościowych. Nic jednak nie zastąpi smaku niepowtarzalnych wyrobów regionalnych, produkowanych z wyjątkową starannością i sercem. Jako świadomi konsumenci coraz częściej sami szukamy właśnie takich artykułów – jak najbardziej naturalnych i ekologicznych. Wytwórcom regionalnym ufamy bardziej niż przedsiębiorstwom, które zajmują się masową produkcją. A takie osoby, gospodarstwa oraz firmy, z wielopokoleniową tradycją, produkujące wyśmienite wyroby, możemy oczywiście znaleźć wśród zdobywców Laura Marszałka Województwa Mazowieckiego.

Powidła słubickie

 

W 2018 roku, w grupie producentów indywidualnych Laur Marszałka zdobył Andrzej Markiewicz za powidła słubickie. Pan Andrzej prowadzi swoje gospodarstwo rolnicze bez użycia chemii rolnej. Jak sam mówi – co urośnie, to zbiera. Poza tym zajmuje się też pszczelarstwem, ale jak sam stwierdza – to z wyrobu powideł słyną Słubice.

Jak powstaje ten wyjątkowy wyrób? Powidła przyrządzane są z braków cukrowych, które należy ugotować, posiekać i przecisnąć przez specjalną prasę. Następnie sok gotuje się przez kilka godzin w miedzianym kotle z dodatkiem owoców. Cały proces jest więc dość czasochłonny. Jest kilka wersji smakowych: z jabłkami i dynią, czarną porzeczką i śliwkami. Wynika to z tego, że każda osoba z rodziny pana Andrzeja ma swój ulubiony typ powideł.

Reklama

Przepis, wedle którego powstaje gotowy produkt, jest przekazywany w rodzinie pana Andrzeja z pokolenia na pokolenie. Przyrządzanie tego smakołyku to wieloletnia tradycja. Jej początki sięgają aż 1939 roku. – Wtedy mój tata został zabrany do obozu w Ostaszkowie, a potem do III Rzeszy. Tam jako robotnik przygotowywał powidła dla żołnierzy frontu wschodniego – opowiada rolnik o pierwszych latach produkcji wyrobu.

Powidła są produktem w pełni naturalnym, bez dodatku jakichkolwiek chemicznych ulepszaczy. Nie znajdziemy tutaj ani barwników, ani konserwantów. – Nie podrabiam natury, ona tego nie potrzebuje – stwierdza pan Andrzej.

Reklama

Powidła nie są dostępne jako asortyment rynkowy. Szykowane są zazwyczaj na zamówienie, a przygotowuje się je do momentu pierwszych mrozów. Pan Andrzej ma cały niezbędny do wyrobu sprzęt – prasy oraz kotły. Może wyprodukować nawet 100 litrów powideł. – Od tylu lat cały czas są chętni na zamówienie tego wyrobu. Tutaj każdy go zna. Zdobyty Laur Marszałka to duże wyróżnienie, bardzo budujące – tłumaczy.

Kapitułę konkursową ujął bez wątpienia najbardziej smak słubickiego przysmaku. Dzięki temu, że podstawą ich składu są buraki, jest on inny niż tych bardziej popularnych powideł. Poza tym doceniono oryginalną recepturę i ekologiczne składniki, a także to, że powstają zgodnie z rodzinną tradycją. Ten słodki specjał posmakuje na pewno nie tylko najmłodszym, ale też i nieco starszym.

Reklama

 

Miód wielokwiatowy z liofilizowaną czarną porzeczką Pasieki Sadowskich

 

Całkiem możliwe, że w powiecie płockim nie ma osoby, która nie znałaby miodów pochodzących z Pasieki Rodziny Sadowskich. To prężnie rozwijające się przedsiębiorstwo, które co chwila oferuje swoim klientom nowe smaki i produkty. W 2018 roku w konkursie o Laur Marszałka wyróżnienie zdobył produkt miód wielokwiatowy z liofilizowaną czarną porzeczką.

Pasieki to nowoczesne przedsiębiorstwo rodzinne. Nie ma bardzo długiej tradycji, ale powstało z prawdziwego zamiłowania do pszczelarstwa. Ich założyciel, Arkadiusz Sadowski, jest bowiem prawdziwym pasjonatem pszczół. Docenia ich znaczenie dla przyrody, dlatego też razem z firmą prowadzi nieustannie akcję #chrońmypszczoły, która ma na celu wspieranie znacznej części polskiej populacji pszczoły miodnej. Pasieki Sadowskich to natomiast około 150 milionów pszczół zamieszkujących ponad 3 tys. uli.

Reklama

W asortymencie przedsiębiorstwa znajdziemy przede wszystkim miody, w wielu smakach, także tych zaskakujących. Jest truskawkowy, z borówką, piernikowy, ale też eukaliptusowy oraz ze spiruliną. Poza tym znajdziemy tutaj octy, oleje, kawy, herbaty, ale też całą gamę gadżetów i innych produktów takich jak kosmetyki i akcesoria. Jest w czym wybierać.

A dlaczego tak wyjątkowy jest wyróżniony miód z czarną porzeczką? Tutaj główną rolę gra smak. Słodki wielokwiatowy miód został przełamany kwaskowym owocem, co jest niecodziennym połączeniem. Ponieważ czarna porzeczka jest liofilizowana, zachowuje wszystkie swoje wartości odżywcze. Są to przede wszystkim witamina C oraz rutyna, które wzajemnie się wspierają i wchłaniają do organizmu.

Reklama

Pełną gamę produktów Pasieki Rodziny Sadowskich można znaleźć na ich stronie internetowej. Przedsiębiorstwo działa aktywnie we wszystkich kanałach komunikacji, ale równocześnie dba o jakość swoich wyrobów i o naturę, z której umie czerpać to, co najlepsze.

 

Kindziuk po skołatowsku

 

Dużym uznaniem cieszą się również regionalne produkty mięsne. Zakład Usługowo-Produkcyjny WESART otrzymał Laur Marszałka dwukrotnie – w 2019 roku za kindziuka po skołatowsku, natomiast w 2018 roku – za boczek faszerowany. Dużą popularnością cieszy się tutaj także słoninka skołatowska, która trafiła na Listę Produktów Tradycyjnych.

Reklama

Zakład bierze udział w konkursie – z sukcesami – już od pięciu lat. Jak mówi Artur Zarzycki, właściciel, zachęceni do tego zostali przez Ośrodek Doradztwa Rolniczego. Ponieważ wyroby smakują klientom, którzy wracają i polecają je innym, przedsiębiorstwo zgłosiło do udziału swoje produkty. – To wpłynęło bardzo pozytywnie na zainteresowanie naszymi produktami. Dużo nowych osób zaczęło pytać o poszczególne wyroby – opowiada pan Artur. Jak mówi, wygrana to duże docenienie pracy, jaką wykonują.

W Zakładzie WESART dużą wagę przykłada się przede wszystkim do tradycyjnych sposobów wytwarzania wyrobów mięsnych. A te przekazywane są z pokolenia na pokolenie, ponieważ jest to firma rodzinna. Klienci potwierdzają, że pracują tu prawdziwi fachowcy, którzy dbają o to, aby każdy produkt był jak najlepszej jakości.

Reklama

Doceniła to oczywiście Kapitula konkursowa, przyznając Laury za konkretne produkty. Jednym z nich, jak zostało już wspomniane, jest właśnie kindziuk po skołatowsku – coś dla prawdziwych smakoszy, których podniebienia po spróbowaniu tego specjału na pewno będą zadowolone.

A dla tych mniej zorientowanych wyjaśniamy, czym jest kindziuk. – To tradycyjna kresowa wędlina dojrzewająca. Przygotowujemy ją z mięsa wieprzowego, głównie szynki oraz łopatki z dodatkiem boczku – tłumaczy Artur Zarzycki. – Mięso jest bardzo dobrze doprawione, między innymi czosnkiem i pieprzem – dodaje.

Reklama

Jest to wyrób, który można zdobyć jedynie sezonowo. Przygotowane siekane mięso trafia do błony i tak dojrzewa aż 6 tygodni. Dzięki temu jest tak aromatyczne i szlachetne. Ci, którzy chcą skosztować tego specjału, muszą więc zamówić go odpowiednio wcześniej. Jak wyjaśnia pan Artur, zakład produkuje kindziuka dwa razy w roku, w okresie świąt. Mamy więc odpowiedni moment, aby zamówić ten mięsny przysmak, bo akurat będzie przygotowywany do wędzenia na święta wielkanocne.

 

Sernik bio z Sochaczewa

 

Piekarnia Gzik w konkursie zdążyła już zebrać trzy laury, a także wyróżnienia. Jak mówi właścicielka, Violetta Gzik-Janiak, z urzędem marszałkowskim firma pracuje już od 20 lat. Pierwszy Laur powędrował do chleba wieloziarnistego „podzamcze”. Później nagrodzone były wypieki bio – szarlotka, pączki i sernik. – Zdecydowaliśmy się zgłosić do konkursu, ponieważ jeszcze kilka lat temu na rynku nie było wiele produktów ekologicznych, a i do tej pory nie jest ich dużo. Ciasta eko to dość niszowa produkcja, a zapotrzebowanie na nie cały czas się zwiększa – wyjaśnia pani Violetta.

Reklama

Piekarnia istnieje już od ponad 70 lat, a pani Violetta prowadzi ją od 40. Wszystkie wyroby oparte są na starych, tradycyjnych recepturach. Użyty jest w nich najlepszy surowiec. Specjalnością przedsiębiorstwa są właśnie produkty bio. Piekarnia Gzik jest członkiem Polskiej Izby Żywności Ekologicznej – organizacji zrzeszającej przedstawicieli rynku żywności ekologicznej.

W skład asortymentu wchodzą pieczywa pszenne i wieloziarniste, a także wyroby cukiernicze, w tym pączki, ciastka francuskie i drożdżowe oraz tradycyjne ciasta polskie.

Reklama

W 2017 roku Laur Marszałka zdobył sernik bio. – Klienci chętnie po niego sięgają, przede wszystkim dlatego, że jest dużo zdrowszy. Ponieważ powstaje z dobrej jakości produktów, inaczej też smakuje – mówi Violetta Gzik-Janiak. Surowce potrzebne do jego wytworzenia pochodzą z gospodarstw ekologicznych, położonych na terenach o czystych glebach, powietrzu i wodzie, nie zanieczyszczonych wpływami przemysłu czy infrastruktury komunalnej. To sprawia, że smak jest niepowtarzalny.

Zamówienia z Piekarni Gzik trafiają już na teren całej Polski. W lutym było przykładowo duże zapotrzebowanie na pączki bio. Dzięki umowie z firmą transportową produkty dostarczane są między innymi do kilkunastu sklepów w Warszawie.

Jak mówi pani Violetta, oferta piekarni jest cały czas poszerzana. Wprowadzane są nowe smaki i produkty. Pracownicy szkolą się, aby do tradycji móc dołączać na bieżąco trendy, które pojawiają się na rynku. Dzięki temu liczba zadowolonych klientów cały czas rośnie.

 

Syrop buraczany z Iłowa

 

Olenderską tradycję wyrobu powideł i innych produktów kultywuje Gospodarstwo „Pod Jastrzębcem”. W 2021 roku otrzymało ono Laur za syrop buraczany z Iłowa. Jak mówi właściciel gospodarstwa Andrzej Ciołkowski: – Wzięcie udziału w konkursie o Laur Marszałka przyczyniło się do podniesienia prestiżu naszych produktów. Wygrana dała nam dużo satysfakcji.

Gospodarstwo działa od 2010 roku, ale ma już na koncie wiele udanych projektów i sukcesów. – Dbamy przede wszystkim o pamięć o byłych osadnikach naszych ziem – Olendrach. Prowadzimy między innymi warsztaty z wyrabiania powideł olenderskich, które zostały wpisane na Listę Produktów Tradycyjnych – opowiada pan Andrzej.

Jak powstaje nagrodzony syrop buraczany? Buraki cukrowe oczyszczone, obrane z łupiny i wymyte gotuje się w kotle pod przykryciem przez ok. 4-5 godziny aż zmiękną. Gorące buraki wyciska się w prasie śrubowej, nakładając niewielkie porcje w lniane płachty, przekładane metalowymi płytkami. Tak ułożonych kilka porcji w koszu lub szufladzie przyciska tłok prasy. Wyciśnięty sok gotuje się następnie w miedzianym kotle przez około 10-12 godzin często mieszając, a pod koniec gotowania mieszając bez przerwy. Sam proces wyrobu syropu jest procesem bardzo mozolnym i mało wydajnym, gdyż z ok. 100 kg buraków otrzymuje się 50 litrów soku, a z tego ok. 7- 8 litrów zagęszczonego syropu.

Buraczany syrop jest poniekąd półproduktem dla powideł. Jest też wyrobem o niezwykłych właściwościach zdrowotnych. W wyniku procesów termicznych (gotowanie buraków i odparowywanie przez gotowanie), wolny jest od wszelkich mikroorganizmów, a jego głównym składnikiem jest sacharoza. Zalecany jest dla diabetyków (z uwagi na zawartość potasu) i przy anemiach oraz dla kobiet w ciąży (z uwagi na zawartość przyswajalnych form żelaza). Uzyskany produkt jest w pełni naturalny i bez żadnych dodatków. Syropu używa się najczęściej do smarowania pieczywa, do wyrobu ciast, jako dodatek do potraw mięsnych, bigosu oraz do napojów (dodatek syropu do jasnego piwa nadaje mu smak wykwintnego portera).

Gospodarstwo „Pod Jastrzębcem” jest też organizatorem festiwalu Olender Fest, który odbywa się od 4 lat. Podczas jego trwania występują regionalne zespoły muzyczne, odbywają się pokazy dawnych rzemiosł oraz oczywiście wyrobu powideł, a także różnego rodzaju warsztaty. Prezentowane są także wystawy osadnictwa olenderskiego.

 

Sery królewskie z Sierpca

 

Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Sierpcu jest z pewnością znana wszystkim miłośnikom serów. Za swoje produkty była kilkukrotnie nagradzana w konkursie o Laur Marszałka. W latach 2014 – 2017 nagrodę zdobywały: ser królewski wędzony, ser królewski plastry i ser pikserki.

Mleczarnia sierpecka powstała w 1927 roku, dzięki inicjatywie okolicznych rolników i właścicieli ziemskich. Działa więc już ponad 90 lat. Początkowo produkowano tutaj masło i gęstą śmietanę, później pojawiły się sery. Przez lata ich receptura była dopracowywana, aż stała się unikalna i doceniona przez lokalnych nabywców. Najwyższą jakość potwierdzają liczne wyróżnienia, ale też opinie zadowolonych klientów.

W swojej ofercie OSM Sierpc ma teraz głównie różne rodzaje sera żółtego w plastrach – light, wędzony, śmietankowy, markiz i inne. Produkuje także twarogi, zarówno klasyczne, jak i „capri”, czyli typu włoskiego. Jest też masło królewskie, bez dodatku barwników.

W 2017 roku Laur Marszałka powędrował do sera „Pikserki”. Jest to linia stworzona z myślą o najmłodszych. – Pikserki to wartościowa i odżywcza przekąska pełna radości i pomysłów, dzięki którym jedzenie staje się świetną zabawą – piszą o swoim produkcie producenci. Wyrób przede wszystkim charakteryzuje się prostym składem i zawartością składników odżywczych. Jest to linia najnowszej generacji, która gwarantuje, że czystość sierpeckiego mleka pozostaje nienaruszona. Pikserki zawierają witaminę A oraz dużą ilość białka. Pozbawione są natomiast barwników i konserwantów. Wyróżniają się ciekawą szatą graficzną – dzieci mogą wybrać swojego ulubionego „Pikserka”, a później odwiedzić i poznać go na dedykowanej stronie internetowej.

Sierpeckie przedsiębiorstwo znane jest nie tylko w powiecie sierpeckim, jego produkty można znaleźć w wielu sklepach na terenie całej Polski. Klienci doceniają smak i regionalność serów sierpeckich, a zdobyte Laury są tylko potwierdzeniem dobrej jakości oraz wspaniałego smaku.

 

Szynka z nogą wędzoną z Bożewa

 

Zakłady Mięsne Czachorowski są przedsiębiorstwem rodzinnym, które powstało 20 lat temu na terenie powiatu sierpeckiego. Zakład prowadzi skup żywca wieprzowego, ubój, rozbiór i przetwórstwo. W swojej ofercie mają najróżniejsze wyroby mięsne – szynki, polędwice, boczek, baleron salceson i wiele innych.

Działalność firmy jest oparta na wieloletnim doświadczeniu w branży mięsnej. Produkowane są tutaj wyroby oparte na tradycyjnych staropolskich recepturach. Powstają z najlepszej jakości surowców – mięsa od polskich dostawców, a przede wszystkim od okolicznych rolników. Dzięki odpowiedniemu przetworzeniu powstają produkty nie tylko smaczne, ale też zdrowe. – Zakład posiada również tradycyjną wędzarnię, dzięki której ma możliwość produkowania kiełbas i wędlin, których „tradycja” to nie tylko element nazwy, ale prawdziwy smak i aromat, ten, który niegdyś gościł na staropolskich stołach – czytamy na stronie internetowej zakładu.

Nagrodzona w 2012 roku szynka z nogą wędzoną to prawdziwy przysmak, idealny na biesiadny stół. Swój wyjątkowy smak, doceniany przez wielu klientów, zawdzięcza najwyższej jakości surowcowi oraz długiemu wędzeniu. Jest idealnie doprawiona, między innymi majerankiem, zielem angielskim czy czosnkiem. Stąd też jej tradycyjny, staropolski aromat. Szynka z Zakładu Czachorowski waży nawet 10 kg.

Firma zajmuje się także kompleksowym organizowaniem przyjęć okolicznościowych. Jest doceniana przez wiele sal weselnych, gdzie jej wyroby goszczą na wiejskich stołach. Przedsiębiorstwo specjalizuje się w smacznej, domowej kuchni staropolskiej.

 

Joanna Biała

Materiał przygotowany we współpracy z Departamentem Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich w Warszawie

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości