Istnieje pogląd, że ostatnie kryzysy nękające ludzkość, czyli pandemia, światowy przymus szczepień, wojna na Ukrainie, hiperinflacja, to zjawiska wcale nieprzypadkowe, tylko zamierzone przez siły pretendujące do sprawowania władzy nad światem. Według tych niewiarygodnych poglądów (nazywanych teoriami spiskowymi) następstwem już zaistniałych zjawisk będą kolejne, specjalnie wywołane dla osiągnięcia zamierzonych przez globalistów celów, a mówi się tu o III wojnie światowej i o ogólnoświatowym głodzie. Dalej mówi się, że te wszystkie kryzysy mają doprowadzić do globalnej katastrofy na wielką skalę, z której ludzkość będzie mógł wyprowadzić już tylko jeden ogólnoświatowy rząd. Ta „teoria” wydaje się nawet bardzo logiczna, co wcale nie oznacza, jak mówi Ator (szukać w Internecie), że musi być prawdziwa. Z drugiej strony choć może być prawdziwa, wcale nie musimy w nią wierzyć, ale fakt, że jednak mamy wybór pomiędzy „teoriami” głoszonymi przez media pozostające „pod opieką” na przykład Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (prezentującymi „jedynie słuszną linię” interpretacji rzeczywistości, jak w przypadku pandemii czy wojny na Ukrainie) i „teoriami spiskowymi” dyskutowanymi tylko w niszowych mediach internetowych (reprezentującymi myśl niezależną od tej „opieki”), jest gwarancją naszej wolności.
Ten wybór wzmacnia demokrację, a brak tego wyboru zabija demokrację, która, wbrew jedynie słusznej linii, wcale nie jest najlepszym ustrojem, dlatego trzeba robić wszystko, aby nie stoczyła się jeszcze niżej niż ma to w zwyczaju. Tej zależności pomiędzy demokracją i wolnością wyboru zdaje się nie dostrzegać bardzo dziwna „koalicja” czterech partnerów – UNESCO, Twittera, Komisji Europejskiej i Światowego Kongresu Żydów – która ogłosiła niedawno osobliwy „poradnik zwalczania spiskowych teorii”. Z jakiegoś niezrozumiałego powodu coraz więcej ludzi na świecie wierzy bardziej w niezależne „teorie spiskowe” (nazwa używana przez szubrawców na określenie wolnej, niezależnej myśli) niż w poprawnościowe teorie oficjalne. Tymczasem obłudni czciciele demokracji zwierają szeregi, by powstrzymać rozpowszechnianie się tej wolnej myśli. Jedna z najbliższych nam obecnie „teorii” na przykład mówi, że władze naszego kraju bardziej troszczą się o uciekinierów wojennych zza wschodniej granicy niż o własnych obywateli, i usiłuje dociec, dlaczego tak się dzieje.
Także przeciwko takiemu dociekaniu zjawia się akurat teraz ten osobliwy „poradnik”. Stanowi on zbiór instrukcji, jak postępować z takimi, którzy nie wierzą w czyste intencje rządu polskiego, ani w zbawienny „światowy program szczepień”, który jakimś dziwnym trafem nie chronił ani przed zarażeniem, ani przed ciężkim przebiegiem choroby, a na niektórych sprowadził śmierć. Twórcy poradnika zapewniają, że wydarzenia na świecie „nie są potajemnie manipulowane za kulisami przez potężne siły z negatywnymi intencjami” i w konsekwencji tego wzywają głównie użytkowników Internetu do działania: „Jeśli zaś spotkasz kogoś, kto myśli, że globalna elita spiskuje w celu konsolidacji władzy, musisz podjąć odpowiednie działania”. To „musisz” oznacza m.in. „zgłoszenie” w mediach społecznościowych i złożenie donosu do „lokalnej/krajowej rady prasowej”. Skutkiem owych „odpowiednich działań” będzie kneblowanie ust tym, którzy wbrew „jedynie słusznej linii” mają odwagę prowadzić wolną debatę na temat nurtujących nas problemów społecznych. Już mnożą się w Internecie gorliwi pionierzy oczyszczania sieci z wolnej, niepoprawnej politycznie myśli, którzy za opłatą ze strony demokratycznych rządów i organizacji trudnią się plugawym „weryfikowaniem faktów”. Czy ten kierunek rozwoju niby-wolnego świata czegoś Państwu nie przypomina?
Wiesław Kopeć
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W ramach demokracji, wolności oraz pogardy dla cenzury - z YT został całkowicie usunięty kanał wrealu24 - który miał 600 000 subskrybentów, a ich filmy były wyświetlane ok. 20 000 000 razy w miesiącu.
W ramach demokracji, wolności oraz pogardy dla cenzury - z YT został całkowicie usunięty kanał wrealu24 - który miał 600 000 subskrybentów, a ich filmy były wyświetlane ok. 20 000 000 razy w miesiącu.