Reklama

Pomysł na biznes?

07/03/2012 08:50
Mieszkaniec Warszawy, jego dwóch braci i bratowa odpowiedzą za składanie fałszywych zeznań w sprawie kradzieży samochodu. W rzeczywistości auto rozebrano na części. Niektóre z nich zostały sprzedane.
12 lutego płocka policja otrzymała zgłoszenie o kradzieży volkswagena golfa. Miało do niej dojść na parkingu jednej z galerii handlowych. Na miejsce pojechali policjanci z zespołu ścigającego samochodowych złodziei: – Już pierwsze zeznania właściciela auta, 21-letniego mieszkańca Warszawy oraz jego rodziny wydały się funkcjonariuszom niewiarygodne – mówi rzecznik prasowy płockiej policji asp. Krzysztof Piasek.
Krok po kroku policjanci zaczęli odtwarzać wydarzenia z feralnego dnia. Po tygodniu mieli już jasny obraz sytuacji. Byli pewni, że do kradzieży nie doszło. Okazało się, że mieszkaniec stolicy razem z bratem przyjechał do rodziny, która mieszka w gminie Łąck. Według policji, to właśnie podczas rodzinnego spotkania mógł narodzić się pomysł zarobienia pieniędzy, który 12 lutego został wcielony w życie. Trzej bracia oraz żona jednego z mężczyzn przyjechali na zakupy do jednej z płockich galerii handlowych. Na miejsce z tej czwórki dojechały jednak trzy osoby. Jeden z braci wysiadł kilkaset metrów wcześniej. Na parkingu właściciel golfa zostawił otwarte auto, w schowku były kluczyki i dowód rejestracyjny. Gdy wraz z bratem i bratową poszedł na zakupy, doszło do „kradzieży”. Pojazd z parkingu zabrał krewniak, który wysiadł wcześniej.
– Następnie pojechał do miejscowości, w której mieszkał. Tam zostawił „skradziony” pojazd. Potem wrócił do Płocka swoim samochodem. A w toalecie galerii handlowej oddał właścicielowi volkswagena kluczyki i dowód rejestracyjny. Kolejnym krokiem było zgłoszenie kradzieży – dodaje Krzysztof Piasek.
Policjantom udało się nie tylko wyjaśnić misterną intrygę. Odnaleźli także samochód, a właściwie to, co z niego zostało. Był już rozmontowany na części. Pocięta karoseria została sprzedana w skupie złomu. Inne części miały zostać sprzedane na giełdzie samochodowej: – Właściciel samochodu miał otrzymać pieniądze z ubezpieczenia. Gotówkę ze sprzedaży części zamierzał przejąć jeden z jego braci – podsumowuje K. Piasek.
Sprawa kradzieży golfa została zakończona. To jednak nie koniec. Cała czwórka, właściciel, jego dwaj bracia i bratowa przyznali się do składania fałszywych zeznań. Materiały dotyczące tego wątku zostały przekazane prokuraturze, która zajmie się sprawą składania fałszywych zeznań oraz poinformowania o kradzieży, której nie było.    (jac)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości