1 listopada również przed nim zapłoną znicze. Przybysze z zewnątrz, widząc usytuowany w sąsiedztwie kościoła w Soczewce okazały postument, mogą przeczytać, że powstał w miejscu męczeńskiej śmierci ks. Pawła Kwiatkowskiego, pierwszego proboszcza Soczewki.
Opowiedziana przez obecnego proboszcza parafii Soczewka ks. Andrzeja Kondrackiego historia jest tragiczna. Parafia w Soczewce powstała 11 grudnia 1921 roku: – Był gorliwym kapłanem, dobrym proboszczem i wielkim patriotą, mieszkańcy zachowali o nim bardzo dobrą pamięć. Niestety, po wejściu Niemców w 1939 roku musiał uciekać. Może dlatego, że w okolicy mieszkało dużo niemieckich kolonistów, a proboszcza niesłusznie posądzono o to, że strzelał do Niemców. Ks. Paweł Kwiatkowski nie chciał jednak pozostawić swoich parafian, mówił, że gdzie pasterz, tam i owce. Niemcy go szukali, proboszcz nocował więc poza plebanią.
Niestety, został schwytany. Sam sobie kopał dół, strzelano do niego, ale nie zabito. W grobie został pochowany żywcem, co stwierdzono podczas ekshumacji. Obecnie grób ks. Kwiatkowskiego znajduje się na cmentarzu parafialnym w Soczewce; niedawno został odnowiony.
W mieszkańcach Soczewki wciąż żyje pamięć o tragicznej śmierci pierwszego proboszcza. Miejsce jego męczeńskiej śmierci otaczano pamięcią, stał tam krzyż, wokół posadzono drzewa. Aby upamiętnić miejsce martyrologii, trzeba było zdobyć fundusze. Powstał komitet budowy pomnika, jego projekt stworzył ks. Andrzej Kondracki, wykonaniem zajął się Jan Stepkowski. Pomnik stanął dwa lata temu. Upamiętnia osobę ks. Pawła Kwiatkowskiego, ale i dramatyczne, wojenne losy 1939 roku. Historię tamtych wydarzeń można przeczytać w książce „Soczewka” ks. Michała Mariana Grzybowskiego.
Tekst i fot. (eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze