Z narzekań na drogie paliwo w Płocku nic sobie nie robi grupa 20 bobrów. Zwierzęta uznały najprawdopodobniej, że płocki zakład rafineryjny to wyjątkowo dobre miejsce do bezpiecznego bytowania, zakładania żeremi i wychowywania potomstwa.
Bobry odkryto w tak zwanym Zbiorniku „Moczary", zlokalizowanym w północno-wschodniej części zakładu produkcyjnego. Zbiornik ten wchodzi w skład całego systemu urządzeń do oczyszczania i retencjonowania wód opadowych i powierzchniowych w PKN Orlen. Powstał w 1999 roku w zagłębieniu bezodpływowym o pojemności 167000 m3. Pełni funkcję oczyszczalni wód oraz zbiornika retencyjnego, z którego oczyszczone wody systemem drenażowym odpływają do rzeki Brzeźnicy.
- Bobry zauważyliśmy przy okazji okresowych kontroli zbiornika - mówi Beata Karpińska, koordynator w Biurze Prasowym PKN Orlen. - Ze względu na powiązania systemu odprowadzania wód ze zbiornika Moczary z rzeką Brzeźnicą i dalej Wisłą, zwierzęta te najprawdopodobniej przywędrowały do naszego zakładu z tego kierunku.
Mając na uwadze fakt, iż zbiornik porośnięty jest roślinnością wodno - bagienną bobry znalazły sprzyjające warunki do zasiedlenia się w tym terenie. Wybudowały w rejonie grobli dwa duże żeremia. Obecność tych zwierząt potwierdzają naruszenia skarp zbiornika w postaci licznych jam oraz dużej ilości ściętych drzew. Wizytujący ten teren ekspert ds. bobrów - Jan Goździewski z Suwałk ocenił, że może być to populacja licząca kilkanaście osobników nawet do 20 sztuk, która bytuje od kilku lat.
Marek Serafin, członek zarządu PKN d.s. Petrochemii w rozmowie z nami zwrócił żartobliwie uwagę, że instynktu tych sympatycznych zwierzaków nie należy lekceważyć. Skoro za dom wybrały sobie ten właśnie zakład, to znaczy, że czują się w nim wyjątkowo dobrze i bezpiecznie. Tak samo zresztą jak sokoły wędrowne, które gniazdują na wysokich kominach Orlenu.
Uwzględniając, że jest to gatunek chroniony szefostwo Orlenu podjęło jednak działania, które zapewnią ochronę gatunku z jednoczesnym zachowaniem bezpiecznego funkcjonowania zakładu. W tym celu Dział Ochrony Środowiska zwrócił się o pomoc do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie. Zdecydowano o przesiedleniu bobrów w tak zwany obszar niekonfliktowy, np. do parków krajobrazowych, parków narodowych czy rezerwatów przyrody. Nieoficjalnie mówi się o Bieszczadach, ale ostateczna decyzja podjęta zostanie przez specjalistów - zoologów.
Obecnie trwa jednak okres ochronny i wszelkie działania mogą być podjęte dopiero po jego zakończeniu, czyli jesienią. szat
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze