Wanda Gołębiewska i wileński poeta Sławomir Worotyński pisali do siebie listy przez kilka lat. W korespondencji wymieniali komentarze, wrażenia i wiersze. Nigdy się nie spotkali. Worotyński – jeden z najbardziej utalentowanych literatów polskich drugiej połowy XX wieku odszedł tragicznie, nim Wanda Gołębiewska zdążyła odwiedzić Litwę. O tej listownej przyjaźni i o swojej poezji opowiadała podczas promocji książki Leszka Skierskiego Niepokorna, której jest bohaterką. Spotkanie odbyło się 23 stycznia w Domu Kultury Polskiej w Wilnie.
Płocczanie pojechali do Wilna na zaproszenie prezesa Republikańskiego Stowarzyszenia Literatów Polskich na Litwie Aleksandra Sokołowskiego. Autorowi oprócz Wandy Gołębiewskiej towarzyszyła Joanna Banasiak – dyrektor Książnicy Płockiej, wydawca publikacji. Spotkanie, w którym wzięła udział bardzo licznie zgromadzona litewska Polonia, poprowadziła dziennikarka „Kuriera Wileńskiego” Jadwiga Podmostko. Gościem specjalnym była siostra poety – Alicja Worotyńska. Nie zawiedli przedstawiciele wileńskiego środowiska poetyckiego, wśród nich: Henryk Mażul, który opowiedział o swojej znajomości z Worotyńskim, Józef Szostakowski, Romuald Mieczkowski, który zna Płock i konkurs „O liść dębu”, Wojciech Piotrowicz, Alina Lassota, Aleksander Śnieżko. Prezes RSLP Aleksander Sokołowski podkreślił, że cieszy się z tego, iż Wilno i poeci mają coraz więcej przyjaciół.
Wanda Gołębiewska i Sławomir Worotyński poznali się dzięki młodzieżowemu magazynowi „Radar”, który ukazywał się w latach 1959–1987. Wymiana listów pomiędzy nimi trwała dość długo. Pojawiały się w nich m.in. wiersze Worotyńskiego, które dzięki publikacji w książce Niepokorna, po raz pierwszy ujrzały światło dzienne. Płocka poetka zachowała korespondencję. Na ślad tych listów natrafił w jednym z dzienników Wandy Gołębiewskiej z 1969 roku Leszek Skierski. – Zapytałem wtedy bohaterkę swojej książki o tajemniczy skrót „SW”. Dowiedziałem się, że to inicjały ważnego twórcy, dziś uznawanego za jednego z czołowych poetów drugiej połowy XX wieku. Dowiedziałem się również, że są listy od Sławka… zawinięte w chusteczkę, zdeponowane w szufladzie pod telewizorem. I tak się zaczęło. Otworzył się przede mną świat niezwykły… Wilno, którego już nie ma, a które widzę jedynie oczyma wyobraźni – Wilno, zapisane w słowie, pamięci. Niezwykłe listy trafiły na łamy książki.
Podczas spotkania w Domu Kultury Polskiej Wanda Gołębiewska podkreśliła, że nie wiedziała, z jak dobrym poetą koresponduje. Dopiero ponowna lektura listów podczas przygotowywania książki do druku uświadomiła jej, że Worotyński był człowiekiem o wspaniałym „poetyckim wnętrzu”. Leszek Skierski podziękował za wydanie książki, podkreślając, że w dzisiejszych czasach nie jest problemem napisać książkę, ale spowodować, by się ukazała. – Na szczęście mamy w Płocku wydawnictwo – Książnicę Płocką, która podjęła się misji utrwalania pamięci o mieszkańcach Płocka – powiedział. Bohaterka i autor dziękowali również prezydentowi Andrzejowi Nowakowskiemu za patronat honorowy i wspieranie projektów wydawniczych. Wileńskie spotkanie uświetnił program artystyczny w wykonaniu młodzieży z Nowej Awangardy Wileńskiej. Recytatorzy przedstawili wiersze poety i czytali jego listy do Wandy Gołębiewskiej. Część wierszy Worotyńskiego została zaśpiewana. Piosenki wykonali: Joanna Zawalska, Wiaczesław Zienkiewicz i Teresa Markiewicz. (lesz)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze