Reklama

Po śladach niezwykłej przyjaźni

03/02/2016 08:45
Wanda Gołębiewska i wileński poeta Sławomir Worotyński pisali do siebie listy przez kilka lat. W korespondencji wymieniali komentarze, wrażenia i wiersze. Nigdy się nie spotkali. Worotyński – jeden z najbardziej utalentowanych literatów polskich drugiej połowy XX wieku odszedł tragicznie, nim Wanda Gołębiewska zdążyła odwiedzić Litwę. O tej listownej przyjaźni i o swojej poezji opowiadała podczas promocji książki Leszka Skierskiego Niepokorna, której jest bohaterką. Spotkanie odbyło się 23 stycznia w Domu Kultury Polskiej w Wilnie.
Płocczanie pojechali do Wilna na zaproszenie prezesa Republikańskiego Stowarzyszenia Literatów Polskich na Litwie Aleksandra Sokołowskiego. Autorowi oprócz Wandy Gołębiewskiej towarzyszyła Joanna Banasiak – dyrektor Książnicy Płockiej, wydawca publikacji. Spotkanie, w którym wzięła udział bardzo licznie zgromadzona litewska Polonia, poprowadziła dziennikarka „Kuriera Wileńskiego” Jadwiga Podmostko. Gościem specjalnym była siostra poety – Alicja Worotyńska. Nie zawiedli przedstawiciele wileńskiego środowiska poetyckiego, wśród nich: Henryk Mażul, który opowiedział o swojej znajomości z Worotyńskim, Józef Szostakowski, Romuald Mieczkowski, który zna Płock i konkurs „O liść dębu”, Wojciech Piotrowicz, Alina Lassota, Aleksander Śnieżko. Prezes RSLP Aleksander Sokołowski podkreślił, że cieszy się z tego, iż Wilno i poeci mają coraz więcej przyjaciół.
Wanda Gołębiewska i Sławomir Worotyński poznali się dzięki młodzieżowemu magazynowi „Radar”, który ukazywał się w latach 1959–1987. Wymiana listów pomiędzy nimi trwała dość długo. Pojawiały się w nich m.in. wiersze Worotyńskiego, które dzięki publikacji w książce Niepokorna, po raz pierwszy ujrzały światło dzienne. Płocka poetka zachowała korespondencję. Na ślad tych listów natrafił w jednym z dzienników Wandy Gołębiewskiej z 1969 roku Leszek Skierski. – Zapytałem wtedy bohaterkę swojej książki o tajemniczy skrót „SW”. Dowiedziałem się, że to inicjały ważnego twórcy, dziś uznawanego za jednego z czołowych poetów drugiej połowy XX wieku. Dowiedziałem się również, że są listy od Sławka… zawinięte w chusteczkę, zdeponowane w szufladzie pod telewizorem. I tak się zaczęło. Otworzył się przede mną świat niezwykły… Wilno, którego już nie ma, a które widzę jedynie oczyma wyobraźni – Wilno, zapisane w słowie, pamięci. Niezwykłe listy trafiły na łamy książki.
Podczas spotkania w Domu Kultury Polskiej Wanda Gołębiewska podkreśliła, że nie wiedziała, z jak dobrym poetą koresponduje. Dopiero ponowna lektura listów podczas przygotowywania książki do druku uświadomiła jej, że Worotyński był człowiekiem o wspaniałym „poetyckim wnętrzu”. Leszek Skierski podziękował za wydanie książki, podkreślając, że w dzisiejszych czasach nie jest problemem napisać książkę, ale spowodować, by się ukazała. – Na szczęście mamy w Płocku wydawnictwo – Książnicę Płocką, która podjęła się misji utrwalania pamięci o mieszkańcach Płocka – powiedział. Bohaterka i autor dziękowali również prezydentowi Andrzejowi Nowakowskiemu za patronat honorowy i wspieranie projektów wydawniczych. Wileńskie spotkanie uświetnił program artystyczny w wykonaniu młodzieży z Nowej Awangardy Wileńskiej. Recytatorzy przedstawili wiersze poety i czytali jego listy do Wandy Gołębiewskiej. Część wierszy Worotyńskiego została zaśpiewana. Piosenki wykonali: Joanna Zawalska, Wiaczesław Zienkiewicz i Teresa Markiewicz. (lesz)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości