Felieton Wiesław Kopeć. Tygodnik Płocki
Za nami kolejne narodowe gusła pod nazwą „Marsz Niepodległości”, tak jak i całe to „święto”, na którym Prezydent krzyczał przez piętnaście minut, a Premiera po prostu nie było. Ani dobrze wiadomo, kto to organizuje, ani po co. Niby dla uczczenia odzyskanej w 1918 roku „niepodległości” przez nasz umęczony przez zaborców kraj (na nasze zresztą życzenie), niby dla podkreślenia, jak ta niepodległość jest dla nas święta i ważna, choć wcale nie jest ani święta, ani ważna, ponieważ na każdym kroku udowadniamy, że nie potrafimy jej ani cenić, ani szanować, ani wyciągać z niej jakichś sensownych wniosków. Z jednej strony parę godzin jazgotu, tumultu, wrzasków i krzyków, z drugiej wywieszenie na balkonie biało-czerwonej flagi, albo odśpiewanie hymnu ma zastąpić rzetelnie rozumiany codzienny patriotyzm. Ale jak mamy realizować rzetelnie i codziennie patriotyzm, kiedy ani nie rozumiemy dobrze, „czym ojczyzna jest”, jak śpiewa pięknie Marek Grechuta w słynnej piosence, ani co jej zawdzięczamy, ani co jesteśmy jej dłużni.
Wydaje się niektórym, że można przez cały rok oszukiwać na podatkach, wyłudzać nienależny zwrot VAT-u, zadłużać kraj, wysługiwać się obcym, ściągać na potęgę migrantów z końca świata, robić kolejne afery, podsłuchiwać i podglądać Pegasusem, okłamywać wyborców, pluć im w twarz prymitywną propagandą sukcesu, wyłudzać przez taki czy inny „fundusz” pieniądze z budżetu i uciszyć sumienie raz w roku, pokazując się na ekranie na „uroczystości” i na „marszu” z okazji odzyskania niepodległości. Chełpią się niektórzy naszą „niepodległością”, choć nawet nie chcą wiedzieć, czy na pewno mamy ją dopiero od 11 listopada 1918 roku, a nie znacznie wcześniej, skoro taka płocka Jagiellonka, szkoła prywatna od roku 1906, została upaństwowiona aktem z 14 sierpnia 1918 roku. To jakie to niby państwo ją przejęło na własność? Rosyjskie, niemieckie, austriackie? A może żadne z nich, tylko my mieliśmy już tu nad Wisłą zręby prawdziwie niepodległego państwa, zanim nastąpił ten „magiczny” dzień 11 listopada? Czy komuś się zechce poszukać kiedyś informacji na temat prawdziwej daty odzyskania niepodległości, skoro fałszywa tak głęboko wryła się w naszą pamięć?
I czy zechce się komuś w polskiej „niepodległej” szkole, zarządzanej przez „niepodległe” ministerstwo rzekomo „edukacji narodowej”, a nie jakiejś psiej, tak wychować polskiego ucznia, aby czuł się Polakiem i wiedział, co to znaczy być Polakiem. Że to nie tylko być sprytnym i cwanym oszustem podatkowym, to nie tylko być aferzystą, który przy każdej nadarzającej się okazji knuje jak okraść budżet, to nie tylko być politykiem, który bardziej jest skory kłamać dla dobra swojej „partii” niż troszczyć się o dobro wszystkich rodaków. Mało kto się dziś przykłada do tego, żeby przemyśleć jak kształcić i wychowywać, aby z polskiego dziecka stworzyć Polaka przejętego bardziej losami Polski niż kryzysem klimatycznym, który właśnie przez rządców świata został odwołany, choć tylu naiwnych i głupich dało się na niego nabrać i nadal się nabiera. Marna jest ta nasza niepodległość i ten cały prymitywny patriotyzm sprowadzający się do odśpiewania hymnu, stanięcia na baczność przed flagą lub przed orłem w koronie, skoro potrafimy więcej wydać na finansowanie cudzych wojen niż na stworzenie prawdziwie mądrego systemu szkolnego, który dawałby naszym dzieciom i młodzieży nie tylko rzetelną wiedzę (bez konieczności korzystania z korepetycji), ale także formację prawdziwie ludzką, humanistyczną, która potrafiłaby wyzyskać potencjał tkwiący w naszych pisarzach, myślicielach, w naszym kinie i teatrze, aby posłużył do budowania nie tylko „fachowca” w tej czy innej dziedzinie, ale człowieka w Polaku i Polaka w człowieku. Czy kiedykolwiek osiągniemy taki poziom niepodległości, aby taki sensowny plan zrealizować?
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze