Nowe rozdanie do Parlamentu Europejskiego niewiele zmienia w naszej sytuacji społeczno-politycznej. 89% mandatów zgarnęli dotychczasowi nasi dobroczyńcy (Platforma, PiS, Trzecia Droga i Nowa Lewica), dzięki którym mamy wszystko, co jest nam potrzebne do nieszczęścia – w czasie pandemii przyduszające kagańce na twarz i niesprawdzone szczypawki, których skutki uboczne właśnie teraz wyłażą na wierzch (ale kto to pokojarzy), a obecnie horrendalną drożyznę i radujące duszę rozdawnictwo naszych zasobów przeznaczonych na obronność z częścią PKB na utrzymanie sąsiedniego kraju. Obiecuje się nam zresztą jeszcze więcej nieszczęścia. Oto nasi dobrodzieje, których tak wszyscy kochamy za ich szczerą służbę sąsiadowi, obiecują odtąd przeznaczać aż „3% PKB” na zbrojenia w ramach naszego członkostwa w Sojuszu Północnoatlantyckim. Umie ktoś policzyć, ile to może być w złotówkach z rocznego PKB (nie z budżetu!), które pan Prezydent obiecuje przepuścić na zbrojenia, zamiast wydać na ochronę zdrowia albo edukację przyszłych pokoleń? Umie ktoś powiedzieć, dlaczego tak bardzo spieszyło się naszym rządcom z podjęciem tej decyzji, bo jeszcze głosowanie na dobre się nie skończyło w dniu 9 czerwca, a oni już to uradzili w Rydze? Czyżby nasi gieroje tak miłujący pokój i chrześcijańskie wartości szykowali nam jakąś niespodziankę, za którą rodacy z góry podziękowali im tak szczodrze w czasie tych wyborów?
Na tym zresztą nie koniec niespodzianek, którymi raczy nas „koalicja 15 października”, za które tak jest nagradzana przez swoich zaufanych wyborców. Wynik wyborów pokazuje, że niewielu wzruszyła tragedia młodziutkiego żołnierza zadźganego przez ubogacacza kulturowego z północnej Afryki na granicy z Białorusią. O ile dzięki niezwykłemu poświęceniu naszych żołnierzy ubogacanie ze wschodu udaje się na razie jakoś odeprzeć, to ubogacanie na zachodniej granicy, jak wyniuchała to niedawno pewna niezależna dziennikarka, kwitnie pełną parą. Okazuje się, że przez zachodnią granicę bez fleszy i kamer za czasów tej wspaniałej koalicji Niemcy podrzucili nam od stycznia do kwietnia ponad 3,5 tysiąca migrantów, do których nasz rząd nie chce się przyznać. No właśnie, po to został przecież wybrany, aby się nie przyznawał i o interesy Niemiec dbał po cichu. Tego zresztą wszyscy bardzo chcemy, skoro wyniki do Parlamentu Europejskiego są takie, a nie inne. Nic przecież nie dzieje się bez naszej demokratycznie wyrażonej zgody. Kłopoty też.
Tymczasem na zachodzie Europy widzimy jakby namiastkę pewnego przebudzenia z kilkudziesięcioletniej hipnozy, która doprowadziła tamte społeczeństwa do takiego „ubogacenia”, że mają go już serdecznie dosyć i zazdroszczą nam, że mamy jeszcze czysty i w miarę spokojny kraj i nie musimy do naszych mieszkań dokwaterowywać kłopotliwych gości (jak to wygląda, obejrzyjcie sobie Państwo w filmie fabularnym pt. „Imigranci” – Złota Palma w Cannes). Ale spokojnie, to już niedługo się skończy, bo zwycięzcy tych wyborów, nasi lokalni „ubogacacze kulturowi” z Platformy, PiS-u, Trzeciej Drogi i Nowej Lewicy, zgarnęli razem ok. 89% mandatów, więc ubogacenie mamy zagwarantowane. Nasze dzieci i wnuki zaczną się z niego wybudzać za jakieś 50 lat, kiedy będą miały już dosyć, tak jak dziś mają dosyć w wielu krajach rdzenni Europejczycy. Francuzom rozum wraca po 50 latach eksperymentu społecznego. U nas na rozum jest zdecydowanie za wcześnie. My musimy sobie na razie jeszcze trochę „pośmiszkować”, nasze dzieci i wnuki muszą realnie pocierpieć, zanim wróci im rozum. Realnie mówiąc, to jest już za późno na ratunek, ale ten zryw w zachodniej Europie przeciw lewicowym kretynizmom budzi respekt i nadzieję, że kiedyś tam i tu powróci jednak normalność. My musimy na razie przejść przez nienormalność, chyba że wszystko odmieni wojna, do której tak prą obecni rządcy Polski. Kto im odważy się powiedzieć, że wojna jest zbrodnią i my Polacy jej nie chcemy? Biskupi? Milczą jak zaklęci. Krzyczmy zatem głośno, kto może, że nie chcemy wojny w Polsce, a każdego, kto nas do niej wciągnie, uznamy za zbrodniarza i rozliczymy bez cienia litości.
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze