Jest ich trzech. Znają się jeszcze z czasów licealnych, a łączy ich pasja do jeżdżenia na rowerze. Jednośladem pokonali już trasy krótsze i dłuższe. W tegoroczne wakacje postanowili przemierzyć najdłuższą rzekę na Starym Kontynencie. Swoją małą organizację nazwali The Rolling Wheels. Na pytanie, co to w zasadzie jest, odpowiadają krótko: nie wiemy. Ważniejsi od statusu są ludzie. The Rolling Wheels to: Patryk Paliga, Kuba Wiśniewski oraz Bartosz Lemiec. Na co dzień wszyscy są studentami warszawskich uczelni wyższych. – Z Kubą znamy się jeszcze z czasów licealnych, chodziliśmy do jednej klasy w Małachowiance. Z Bartkiem poznaliśmy się przez wspólnych znajomych – informuje Patryk, najbardziej doświadczony rowerzysta z ekipy. – Profesjonalnie jeżdżę od 4 lat. Na swoim koncie mam kilka dłuższych wypraw, m.in. wzdłuż Wisły czy polskiego wybrzeża, jednak ta była zdecydowanie najdłuższa i najbardziej wymagająca. Rok temu Patryk i Kuba z kilkoma kolegami pokonali trasę wzdłuż Wisły. – To była zupełnie inna wyprawa – o wiele krótsza, bez bariery językowej. Z drugiej strony, ścieżki rowerowe w Polsce to niestety wciąż fikcja – mówi Bartek. To właśnie on w trakcie wyprawy wymyślił nazwę The Rolling Wheels. Krótko po ukończeniu wyprawy wymyślili nową, o wiele dłuższą, bardziej wymagającą i wiążącą się z o wiele większym nakładem finansowym. – To Patryk wymyślił Dunaj. Wszyscy od razu przystaliśmy. Początkowo trasa miała prowadzić przez 10 krajów, ale 7 państw i 4 stolice i tak robią wrażenie – mówi Bartek, najmłodszy uczestnik wyprawy. Zaczęły się przygotowania, planowania, treningi. – Wysłaliśmy około 200 maili do różnych firm, sklepów oraz Urzędu Miasta Płocka z prośbą o dofinansowanie wyprawy. Niestety, w większości wypadków spotykaliśmy się z odmową. Tylko kilka firm nam pomogło, za co jesteśmy bardzo wdzięczni – mówi Bartek. Nie dostali jednak żadnego wsparcia finansowego. Od niektórych firm produkujących sprzęt rowerowy otrzymali niezbędne gadżety, m.in. latarki i pokrowce. W jednym ze sklepów dostali duży upust, więc mogli dokonać niezbędnych zakupów nieco taniej. Taka pomoc niestety nie wystarczyła. Michał Wiśniewski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze